Tommy Black vs Jerzy Jurczyński

Tommy Black vs Jerzy Jurczyński

Rozmawiają Tommy Black i Jerzy Jurczyński.

 

Tommy Black

Co byś powiedział gdybym zaczął: Witam przedstawiciela jedynie słusznej firmy? Niezłe zamieszanie wywołałeś swoim wczorajszym filmem na YouTube. Reakcja internautów przesadzona, histeryczna, czy…

Jerzy Jurczyński

To raczej internetowa eksplozja wszystkich emocji związanych z nowymi przepisami, które mogą już wkrótce obowiązywać. Nagranie jest krótkim podsumowaniem status quo i niczym więcej, niż informacją o stanie przygotowania firmy do prowadzenia dalszej działalności w reżimie nowych regulacji. A wracając do pierwszego pytania, nie znam żadnej „jedynie słusznej firmy” – na rynku e-papierosowym działa co najmniej kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset „innych słusznych firm”. Mogę się natomiast zgodzić ze stwierdzeniem, że reprezentuje tę najlepszą…

Tommy Black

No tak, dla eSW jest to status quo, co w obecnej sytuacji jest nawet zrozumiałe, natomiast chmurząca społeczność, nawet ta bardziej świadoma, jest dość zdezorientowana proponowanymi zmianami. Ich jakieś status quo nieco mniej interesuje niż prawdopodobieństwo braku dostępu do baz czy liquidów.

Jerzy Jurczyński

Popatrzmy na kalendarz. Od przyjęcia dyrektywy tytoniowej upłynął ponad rok. Oczywistym było, że nie ma żadnej innej możliwości i przepisy te zostaną wprowadzone w Polsce. Dlatego kompletnie nie rozumiem dlaczego ktokolwiek mógł od tamtej chwili prowadzić biznes w przekonaniu, że możliwa będzie sprzedaż baz, czy liquidów o mocy powyżej 20mg/ml lub w pojemnikach powyżej 10 ml… Oczywiście pojawiały się stosowne inicjatywy zaskarżenia dyrektywy i jej unieważnienia w Trybunale Sprawiedliwości UE. Brzmi pięknie, tylko samo zaskarżenie dyrektywy nie zatrzymuje machiny legislacyjnej i nie ma żadnego wpływu na termin wdrożenia jej przepisów w krajach członkowskich, a ewentualny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w takiej sprawie może zapaść dopiero… za kilka lat. Do tego czasu powstanie nowa dyrektywa. Dlatego zabrzmi to nieco brutalnie, ale jeśli dzisiaj którakolwiek z firm czuje się zdezorientowana to tylko oznacza, że nie jest przygotowana do odpowiedzialnego prowadzenia biznesu na rynku, który podlega i będzie podlegał bardzo rygorystycznym regulacjom i nadzorowi państwa. Jeśli chodzi natomiast o chmurzących, którzy nie prowadzą firm handlujących sprzętem lub liquidami, to moim zdaniem nie zostaną oni pozbawieni dostępu do wszystkich produktów, które będą spełniać nowe przepisy. Jestem pewien, że wszystkie firmy zrobią wszystko żeby ze swoimi produktami do Was dotrzeć. Popyt rodzi podaż.

Tommy Black

Trudno odmówić temu co mówisz racji, a nawet się z tym nie zgodzić. Rzeczywiście bowiem nie widać aby firmy z tej branży czyniły jakieś przygotowania do uczestnictwa w nowych realiach legislacyjnych. Co najdziwniejsze milczą i teraz. No, ale skoro twierdzisz, że zrobią wszystko żeby do nas dotrzeć, to ja Ci wierzę. Zostawmy na razie te inne firmy… a jak dotrze eSW do ludzi w małych miasteczkach gdzie nie ma galerii handlowych, wysepek, gdzie do tej pory jedyną możliwością zrobienia zakupów był internet?

Jerzy Jurczyński

– Chyba trochę przegiąłeś z tą wizją Apokalipsy… Może wprawdzie nie wszyscy, ale żyjemy w XXI wieku. Poza bieszczadzkimi samotniami, gdzie i tak często jest problem z zasięgiem Internetu, raczej nie ma w Polsce miejscowości, w której pobliżu nie ma sklepu lub stacji benzynowej. Chyba zauważyłeś, że e-papierosy i liquidy są w ofercie prawie wszystkich sieci sprzedaży, stacji benzynowych, czasami nawet u fryzjera… Przedstawiciele handlowi różnych firm e-papierosowych już dzisiaj na wyścigi docierają do sklepów i punktów sprzedaży w nawet najmniejszych miejscowościach, które ledwo widać na mapie. Jest tylko kwestią czasu, kiedy nasycenie punktami sprzedaży e-papierosów w Polsce będzie identyczne z siecią punktów, gdzie można kupić papierosy tradycyjne. To naturalny proces rozwoju rynku, którego nikt nie zatrzyma.

Tommy Black

Czy zapis o zakazie handlu internetowego, jest konieczny? Przecież zapis w art.20 Dyrektywy jest fakultatywny. Wystarczyłaby kontrola wieku .

Jerzy Jurczyński

– To pytanie do Ministerstwa Zdrowia a nie do nas. Pamiętaj, że mamy jeden z pierwszych w Polsce i jeden z największych sklepów internetowych, który nota bene ma bardzo dobre wyniki. Dlatego interesuje nas każda możliwość rozwoju biznesu internetowego. Naszym ludziom od e-commerce też się to nie podoba – I co z tego? Jeśli przepisy zostaną wprowadzone w życie, to nasz sklep internetowy również przejdzie do historii… Naszym zdaniem, wystarczyłoby wprowadzić obowiązek prowadzenia sprzedaży za pośrednictwem systemów transakcyjnych wykorzystujących kwalifikowany podpis elektroniczny.

Tommy Black

Jestem już uodporniony na wszelkie apokalipsy. Tyle przygotowań poszło na marne… Żadna się nie spełniła. A poważniej… obracamy się w tej rozmowie dotąd w sferze klientów eSW. Jasne, że dotrzecie do nich, nawet w Bieszczadach. Przecież oprócz chmurzenia muszą też pić, a niektórzy jeść. Czy przyjmujecie do wiadomości istnienie bardziej zaawansowanych waperów? Wy nie sprzedajecie baz i aromatów. Co z nimi ?

Jerzy Jurczyński

Rozmawiamy nie tylko o klientach eSmokingWORLD, ale o uniwersalnych zjawiskach, które rządzą naszym rynkiem – zarówno po stronie sprzedających, jak i kupujących. O możliwościach działania dla wszystkich firm. Nawet w przysłowiowych Bieszczadach… Zrozum, nie weszliśmy na rynek baz i aromatów nie dlatego, że nie traktujemy poważnie takich klientów, ale dlatego, że byliśmy świadomi, że tego typu produkty najprawdopodobniej zostaną w UE zakazane, a od chwili uchwalenia dyrektywy, czyli od ponad roku, nie mieliśmy już żadnych wątpliwości w tej kwestii. Dziwimy się natomiast, że firmy, które przecież bardzo dobrze zarabiały w tym segmencie i dysponowały takim samym dostępem do informacji jak my, nie zrobiły nic (mam na myśli profesjonalne działania), by próbować zmienić lub poluzować przepisy, przygotować się na zmiany i dzisiaj głośno przedstawić wszystkim klientom jasną alternatywę.

Tommy Black

Jasne że część pytań można i należy nawet kierować do innego adresata niż eSW. Ale czy Twoim zdaniem takie restrykcyjne potraktowanie Dyrektywy, nie spowoduje rozwoju szarej strefy?

Jerzy Jurczyński

O tak, na pewno będziemy mieli do czynienia z próbami omijania zakazu. Jest nawet jeszcze gorzej, bo ustawodawca to przewidział i zawarł w nowych przepisach drakońskie kary za tego typu praktyki. Najwyższy czas wydorośleć i zdać sprawę, że e-papierosy wchodzą w strefę przepisów dotyczących wyrobów tytoniowych i używek. To rynek restrykcyjnie nadzorowany i kontrolowany, a próby nielegalnego działania na nim to raczej „sport ekstremalny”. Dlatego nie spodziewam się, by po wprowadzeniu przepisów dyrektywy powstał jakiś istotny – z punktu widzenia całego rynku – nielegalny rynek e-papierosów i liquidów.

Tommy Black

Zaraz,zaraz, a gdzie widzisz zakaz handlu bazami i aromatami? Owszem, buteleczki o pojemności 10ml, zawartość tej buteleczki nie mogąca być mocniejsza niż 20 mg/ml, ale przecież to nie eliminuje samej bazy jako takiej. Poza pojemnością, moc wystarczająca większości waperom.

Jerzy Jurczyński

Oczywiście mówiąc o zakazie mam na myśli płyny o mocy powyżej 20 mg. Dyrektywa i ustawa nie reguluje w jakiś szczególny sposób aromatów, ale osobiście uważam, że to taka „cisza przed burzą”. Europejski komitet normalizacyjny rozpoczął prace nad standardami technologicznymi urządzeń, prawdopodobnie opracuje też standardy typu ISO m.in. dla aromatów. Cały czas istnieje ryzyko, że na aromatach do e-papierosów „położą łapę” urzędnicy odpowiedzialni za aromaty stosowane w wyrobach tytoniowych. Żeby było śmieszniej, WHO i niektórzy przedstawiciele środowisk medycznych co jakiś czas proponują z kolei wprowadzenie zakazu stosowania w płynach do e-papierosów… jakichkolwiek aromatów. Sam pamiętam wystąpienie w sejmowej podkomisji przedstawiciela lobby firm farmaceutycznych, który domagał się wprowadzenia w ramach tej ustawy takiego zakazu.

Tommy Black

Może i sam nielegalny rynek o takiej skali jak myślisz nie powstanie. Ale gros waperów z powodu braku dostępu, dotychczasowego zakresu dostępu, do produktów im niezbędnych, może próbować różnych wynalazków. A sam wiesz czym takie rzeczy się kończą…Rzekomo wybuchające ogniwa już przerabialiśmy.

Jerzy Jurczyński

Teraz to ja się pogubiłem. Odnoszę wrażenie, że chcesz mnie namówić, by eSmokingWORLD wprowadziło do sprzedaży bazy, bo inaczej waperzy będą próbować różnych wynalazków…

Tommy Black

Nie ma to jak rozmowa z bystrym człowiekiem… ale waperzy będą próbować różnych wynalazków obojętnie czy eSW wprowadzi bazy czy nie. Wprowadzenie baz na pewno tę wynalazczość by ograniczyło. Zwłaszcza że nawet w Bieszczadach możecie być obecni…

Jerzy Jurczyński

To umówmy się, że jeśli na rynku będzie brakować legalnych baz i będzie zainteresowanie tego typu produktami, to wprowadzimy je do naszej sieci dystrybucji nawet w Bieszczadach. OK?

Tommy Black

OK, z Bieszczad powróćmy do początku na chwilę… Zgodziłeś się tam bowiem ze swoim zdaniem, że reprezentujesz firmę najlepszą. Internetowi waperzy mają jakby cokolwiek inne zdanie. W ostatnich rankingach na tzw. zielonym forum, czyli popularnym trawniku, który jest platformą reprezentatywną, opiniotwórczą i co ważne wiarygodną, zwyciężała firma e-dym. Cztery razy z rzędu. Czy ta wstrzemięźliwość, tak ją nazwijmy, nie wynika aby z ich dobrej pamięci i jest pokłosiem braku poparcia dla inicjatywy EFVI?

Jerzy Jurczyński

Widzę, że tutaj jest trochę jak w branży filmowej. Są filmy festiwalowe, które zdobywają nagrody krytyków i mniej ambitne filmy kasowe, które tylko oglądają miliony widzów. Podejrzewam, że my jesteśmy skazani na tę drugą kategorię. Nikt nie jest doskonały… Sprawa związana z EFVI jest prosta, choć wymaga trochę nudnego i przydługiego komentarza. Zbieranie podpisów EFVI to nie było nic innego, jak procedura europejskiej inicjatywy obywatelskiej, która jej organizatorom umożliwiała zwrócenie się do Komisji z propozycją konkretnych aktów prawnych. Niestety, organizatorzy akcji nie opublikowali żadnego dokumentu, projektu ustawodawczego, jaki chcieliby przedstawić podczas wysłuchania przez Komisję. Z całym szacunkiem dla autorów, opublikowany manifest takim dokumentem nie był. Byłoby wiec zachowaniem niezwykle ryzykownym i wręcz nieodpowiedzialnym popieranie przez jedną z największych firm w Europie propozycji przepisów, których treści nie znamy. Mieliśmy wspierać propozycje przepisów, których nikt nie widział na oczy? Również w oficjalnym europejskim rejestrze inicjatyw obywatelskich „w rubryce” EFVI brak był takiego projektu aktu prawnego, brak też było informacji na temat źródeł wsparcia i finansowania inicjatywy EFVI. Proponowaliśmy przedstawicielom EFVI, że w pełni zaangażujemy się w te akcję jako firma, jeśli poznamy treść projektu regulacji, jakie mają być zaproponowane w tym trybie Komisji Europejskiej. Jak się domyślasz, nigdy takiego dokumentu nie zobaczyliśmy. To jest główny powód, dla którego nie „firmowaliśmy” EFVI. Zresztą bądźmy dorośli: samo wysłuchanie w Komisji i przedstawienie tam nawet najlepszego projektu obywatelskiego niczego nie załatwiało. Weźmy polski parlament: Ile ustawodawczych inicjatyw obywatelskich zmieniło się w ustawę?! To czysty pragmatyzm: realistyczna ocena rzeczywistości i podejmowanie jedynie takich działań, które gwarantują skuteczność. Mamy jednak ogromny szacunek dla wszystkich ludzi, którzy działali na rzecz EFVI. Przerzucanie odpowiedzialności za porażkę akcji na eSW to jakieś kompletne nieporozumienie. Obwinianie innych za swoje własne niepowodzenia to żaden sposób na życie…

Tommy Black

To nie kwestia przerzucania odpowiedzialności, a raczej ponoszenia strat wizerunkowych z powodu zaniechania udziału w EFVI. Jak by na to nie patrzeć jesteśmy znów na tym samym festiwalu. Nie wyjaśniliście wtedy wyczerpująco i cierpliwie Waszych racji, stąd ciągnie się za wami cały czas opinia firmy nieprzyjaznej waperom. Waperzy bowiem z tą akcją wiązali ogromne nadzieje, była to także pierwsza taka szansa na integrację środowiska waperów. I to międzynarodową. OK, tu już nagrody rozdane, ale teraz mamy podobną sytuację. Znów jesteście wrogiem ludu waperskiego. Tylko tym razem już wysyłają donosy do UOKiK. Na FB i na Forach komentarze rzadko nadają się do cytowania…

Jerzy Jurczyński

Okazją do integracji środowiska była też kampania „STOP kłamstwom”, „1500 razy…”, które moim zdaniem ostatnio bardzo dużo zrobiły dla chmurzenia w Polsce, ale rozumiem i wcale nie mam zamiaru obrażać się na fakt, że na „tym festiwalu” nagrody przyznaje się tylko filmom niektórych producentów. Tak jest na większości festiwali… Masz na myśli komentarze po publikacji mojego wystąpienia i opublikowany na „trawniku” list ze stanowiskiem wobec Ustawy i donosem zarazem na mnie i eSW?

Tommy Black

Tak, dokładnie, choć to raczej nie stanowisko wobec ustawy, a zachęta dla innych firm do zgłaszania uwag konsultacyjnych. To jest mniej tu istotne, nie mogę się posługiwać czyjąś pracą, ale trudno nie zauważyć bardzo niepochlebnych komentarzy na forach i FB.

Jerzy Jurczyński

Treść tego listu, a przynajmniej jego fragment, bardzo mi schlebia, ale niestety zupełnie niezasłużenie. Obawiam się, że jego autor lub autorzy naoglądali się za dużo House of Cards. Aby przewidzieć w jakim kierunku idą ograniczenia dla naszej branży wystarczyło ze zrozumieniem przeczytać treść dyrektywy i skorzystać z możliwości uczestnictwa we wszystkich spotkaniach konsultacyjnych, czy posiedzeniach właściwych komisji sejmowych, w których również brał udział STEP. Jednym słowem wystarczyło aktywnie się interesować procesem legislacji – zadawać pytania, analizować informacje, prezentować głos branży. Dokładnie to, co zrobiliśmy wspólnie ze stowarzyszeniem WAPER podczas niedawnej debaty Krajowej Izby Gospodarczej, broniąc się przed nałożeniem na liquidy podatku akcyzowego… Jeśli więc teraz na trawniku wyhodowano kozła ofiarnego i wszyscy jego hodowcy wmawiają sobie, że to on ponosi winę za niekorzystne przepisy, to mogę tylko się cieszyć, że nie jestem dziewicą, bo niechybnie zostałbym na „trawniku” strącony ze skały… Bardzo poważnie martwi mnie natomiast inna rzecz: w liście, jaki został tam przygotowany nikt nie staje w obronie podstawowej wolności, jaką jest używania e-papierosów w przestrzeni publicznej. Broni się w nim prawa firm do reklamy i Internetu, a nie fundamentalnego prawa do wapowania w przestrzeni publicznej. Szok! To będzie jeden z fundamentalnych postulatów eSW do opublikowanego projektu ustawy…

Tommy Black

Tak, nawet gdybym się nie chciał z Tobą zgodzić, to muszę. Akcja „1500 razy” bardzo mi się podobała, ale dużo ważniejsze, że podobała się także wielu innym. Pisał o niej Stary Chemik na swoim blogu, mamy ją i my przyklejoną na głównej stronie Salonu. I ta akcja jak wiem, jest cały czas w sieci obecna.

Mówisz o małym zainteresowaniu problemem chmurzenia w przestrzeni publicznej. Cały czas mi się wydaje, że te problemy powinna regulować kultura, a nie szczegółowe przepisy. Te przecież już w wielu miejscach obowiązują i ustawa nie jest tu potrzebna. Nie powinien to jednak być dla Ciebie szok, skoro waperzy mają teraz inne problemy. Skąd wezmą bazy, ile będą musieli tych buteleczek przerzucać, gdzie kupią atomizery, których do tej pory używali. No i ten zakaz handlu internetowego…

Jerzy Jurczyński

Zgadzam się z Tobą: używanie e-papierosa w przestrzeni publicznej, który jest niegroźny dla otoczenia, powinna regulować kultura, a nie zakazy i mandat 500 zł dla niepokornych. Nie zgadzam się jednak, że to ma drugorzędne znaczenie dla tych, którzy używają e-papierosy. Kto tak powiedział?! Trawnik w mieniu 1,5 miliona e-palaczy w Polsce?! Jeśli chodzi o obawy związane z zakupami, to mogę tylko powtórzyć: na rynku jest wiele firm i importerów, którzy dostosują się do nowych reguł gry. Nie powiesz mi przecież, że bazy i atomizery można dzisiaj tylko kupić w internecie. W Polsce jest ponad 25.000 punktów sprzedaży detalicznej z liquidami i akcesoriami. Wszystkie szybko dostosują się do potrzeb rynku, bo jak mawia pewien znany ekonomista „podstawą ekonomii jest chciwość, zwana inaczej chęcią zarobku”. Poza tym Tommy, znowu wracamy w „Bieszczady”…

Tommy Black

Masz coś przeciwko Bieszczadom? Może nie lubisz pustelni? Nie reprezentuję tu trawnika, czego żałuję, ale nie demonizujmy z kolei. Przecież przerobiliśmy już apokalipsy różne. No i chciwość to nie tylko podstawa ekonomii, ale i grzech wielki, zaprawdę. Greed is good (chciwość jest dobra) – mawiał Gordon Gekko. Mnie jednak bliżej do Adama Smitha. Nie wiem jak mądre księgi opisują optymizm. Twój jest podejrzanie wielki… Masz prawo się obrazić, co może grzechem ani ekonomią nie jest, ale ja go nie podzielam. Może dlatego, że i mnie brakuje jasnych i czytelnych komunikatów ze strony handlujących, także ze strony eSW. Może zrobimy wspólnie z blogiem Starego Chemika, Salonem Rozchmurzonych no i eSW taką akcję uświadamiającą? Coś podobnego do „1500 razy”?

Jerzy Jurczyński

To nie jest optymizm, tylko nieskomplikowane fakty. eSW jasno przedstawiła swoje stanowisko: jesteśmy przygotowani do działania w warunkach nowych przepisów. Identycznie jak wiele innych firm europejskich, które jeśli chcą dalej działać w tej branży muszą przestrzegać reguł, jakie na branżę narzuca Komisja Europejska i rządy krajów UE. Jeśli ktoś czuje się rozczarowany tą informacją, to nic na to nie poradzę. Oczywiście przygotujemy dużą kampanie informacyjną dotyczącą nowych zasad sprzedaży, używania i reklamowania, ale poczekajmy z tym do momentu, kiedy poznamy przepisy w ich brzemieniu obowiązującym. Jeśli moglibyśmy takie działania podjąć wspólnie – to rewelacja. I jeszcze jedno, w Bieszczadach byłem raz w życiu i uprzedzając fakty, z góry dziękuje wszystkim hejterom, którzy po publikacji tej rozmowy karzę mi tam „wyp…”. To naprawdę bardzo fajne miejsce.

Tommy Black

Tak, obawiam się, że trafimy tam razem i w dodatku samotnie, bo zrzuciłeś wcześniej ze skały wszystkie dziewice. Ale skoro kończymy rysem historycznym znów, to pytanie, na które odpowiedź mnie średnio interesuje, choć historię kocham. Interesuje natomiast wielu waperów. Czy wiesz kto konsultował, podpowiadał Komisji UE tworzenie tej Dyrektywy? Skąd te hmmm… dziwne określenia, dlaczego te buteleczki 10 ml, skąd ta pojemność atomizerów 2 ml?

Jerzy Jurczyński

Przy okazji prac Parlamentu Europejskiego nad dyrektywą tytoniową, koncerny farmaceutyczne przeznaczyły miliony euro na lobbing zmierzający do przeforsowania surowych przepisów, które będą umożliwiać produkcje i sprzedaż e-papierosów wyłącznie jako wyroby medyczne. Z drugiej strony tylko jedna firma tytoniowa wydała w 2013 roku na działania lobbingowe związane z dyrektywą ponad 5 mln euro. Europejski Rzecznik Praw Obywatelskich wszczął nawet śledztwo w sprawie rzekomo „utajnionych” spotkań pomiędzy urzędnikami UE a reprezentantami koncernów tytoniowych. W październiku 2012 r. europejski komisarz ds. zdrowia został zmuszony do ustąpienia ze stanowiska z powodu podejrzeń, że jest zamieszany w lobbowanie na rzecz wprowadzenia zmian w dyrektywie. Więcej dowiecie się z.. House of Cards. A serio, zapisy dyrektywy są pozostałością walki o e-papierosy, jaką na przestrzeni kilku lat stoczyły pomiędzy sobą dwie najpotężniejsze branże przemysłowe na świecie.

Tommy Black

Grasz w piłkę ?

Jerzy Jurczyński

Jak powiedział jeden z Orłów Górskiego do młodego dobrze zapowiadającego się napastnika, „Ty chłopaku to tylko kopiesz piłkę, w piłkę to myśmy grali”…

Tommy Black

Czyli uczymy się grać w piłkę?

Jerzy Jurczyński

Można tak powiedzieć. Dotyczy to zresztą nas wszystkich. Jesteśmy bardzo młodą branżą, która w ciągu kilku lat awansowała z okręgówki do ekstraklasy. Tutaj okazało się, że trzeba mieć licencję, własny stadion, autokar, dobrych zawodników i długą ławkę rezerwowych. I nawet jeśli nasi kibice będą wykrzykiwać przed meczem tradycyjne wyzwiska pod adresem PZPN, sędziego, czy Ministerstwa Zdrowia, to nie zmienimy tych zasad. Oczywiście zawsze można wycofać się walkowerem, ale akurat w naszym klubie nie sprzedaje się meczów…

Tommy Black

Dziękuję Ci za rozmowę. Ona wiele wyjaśnia, taką mam nadzieję… Nie bardzo się znam na piłce, ale w rozmowie trudnym przeciwnikiem byłeś…

 


Tommy Black
24.07.2015r.