Zakazy, nakazy, sankcje, czyli trudny żywot wapera

Komentarze, fakty i mity o e-papierosach z Salonu Rozchmurzonych
Awatar użytkownika
PaniChmurka
Waperka
Waperka
Posty: 116
Rejestracja: 28 lip 2018, 11:11
Punkty reputacji: 38
Lokalizacja: centralne zamieszanie
Podziękował: 155 razy
Otrzymał podzięk.: 46 razy
Płeć: Kobieta

Zakazy, nakazy, sankcje, czyli trudny żywot wapera

Postautor: PaniChmurka » 26 sie 2018, 11:16

lincolnsixecho pisze:* Używając ep w aucie na parkingach strzeżonych już kilkukrotnie wymusiłem interwencję stróża przekonanego o pożarze.
* Raz zostałem zatrzymany przez policję na drodze bo myśleli, że palę marihuane.
* Notorycznie ktoś daje mi znać jak jadę autem, że mi się coś kopci, raz na światłach gość za mną wysiadł i podszedł z gaśnicą.
* Zwiedzając zabytkowy młyn i tartak w Ojcowie nieomal doszło do ewakuacji obiektu, bo puściłem kilka chmur przy kawie.
* Na plaży musiałem odchodzić na bok, inaczej robiłem zadymę na pół wybrzeża.
* W czerwcu byłem z dzieckiem w sanatorium - na obiekcie całkowity zakaz palenia - oczywiście wszyscy palili analogi gdzie popadło, ja po jednej chmurze (na zewnątrz) zostałem od razu ustawiony do pionu (część kuracjuszy była uczulonych na ep, choć nie byli w stanie określić jaka substancja ich uczula), wapowałem tylko w wyznaczonym miejscu dla palaczy, a i tam przeszkadzało to osobom palącym.

Na podstawie Twoich przeżyć można by niezłą komedię nakręcić :D
Jedno jest pewne - kto i gdzie pali/podgrzewa liquid to też po prostu kwestia kultury - wiadomo że nikt normalny nie będzie celowo puszczał chmury w cudzą twarz :) Co mnie wkurza - to traktowanie analogów i e-papierosów na równi.... to jest po prostu nieuczciwe.

Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 9380
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 4349
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2645 razy
Otrzymał podzięk.: 8518 razy
Płeć: nieokreślona

Zakazy, nakazy, sankcje, czyli trudny żywot wapera

Postautor: Tommy Black » 28 sie 2018, 21:15

LoCtoR pisze:ja po jednej chmurze (na zewnątrz) zostałem od razu ustawiony do pionu (część kuracjuszy była uczulonych na ep, choć nie byli w stanie określić jaka substancja ich uczula)...


Tak, to bardzo częste zjawisko ludzkie czasem występujące z dodatkiem histerii a na ogół zaprawione dużą dozą nieuprzejmości. Nie chmurzę nigdy w miejscach publicznych, chyba że w kawiarnianym ogródku za zgodą personelu i oczywiście czasem na ulicy. Ostatnio w kawiarni właśnie, piękna pogoda, ogródek, ja w towarzystwie jeszcze jednej osoby chmurzącej acz nie z Polski. Nie produkujemy parowozowych chmur, zapach naszych obłoków jest bardzo przyjemny i nagle w naszą stronę, nie ruszając się z miejsca, 3 stoliki dalej, krzyczy strasznie głośno pani, ktorej powstanie sprawiałoby sporą trudność, żeby nie palić w ogródku bo ona jest uczulona na dym. Widząc te 137,5 kg z dodatkiem sporo już ważącego oburzenia, sam podszedłem i grzecznie zapytałem: A gdzie widzi pani dym i na co pani jest uczulona? Nie pańska sprawa, proszę stąd odejść. Odszedłem więc pokornie ale z uśmiechem. Mojemu gościowi powiedzialem że pani protestuje przeciw łamaniu Konstytucji jak wielu Polaków. Po czym zapytalem głośno czy komuś jeszcze przeszkadzają nasze chmurki? Nie przeszkadzały nikomu ale pani zawołała kelnerkę.Ta wytłumaczyła jej że szefostwo kawiarni pozwala chmurzyć w ogródku no i pani jednak podjęła skuteczną na szczęście próbę powstania i zmiany mp. :P
Od tego czasu już mam pewne opory żeby nawet w takich miejscach chmurzyć. Ja po prostu lubię święty spokój.No i sam jestem uczulony. Tyle że ja wiem na co. To głównie debilizm.
Awatar użytkownika
werc
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 145
Rejestracja: 14 lip 2018, 16:06
Punkty reputacji: 171
Lokalizacja: Zamość
Podziękował: 180 razy
Otrzymał podzięk.: 123 razy
Płeć: Mężczyzna

Zakazy, nakazy, sankcje, czyli trudny żywot wapera

Postautor: werc » 28 sie 2018, 23:44

Ostatnio setnie ubawił mnie mój kolega :lol:
Siedząc w ogródku (niekoniecznie kawowym) przy kawie, wypuściłem sporą chmurę.
Wyobraźcie sobie moje rozbawienie gdy spojrzałem w bok i zobaczyłem tegoż osobnika wymachującego rękami i rozganiającego parę z mojego cybucha, który równocześnie trzymał w zębach swojego śmierdziela *yes*
Na szczęście w "moim" barze przyzwyczaili się już nawet niepalący, informują nieświadomych "wymachujących" - "to Sławek - jego nie śmierdzi" :brawo:
W sumie - też chcę mieć spokój, ale palę gdzie chcę i kiedy chcę, uważam to za swoje niezbywalne prawo i idiotów, którzy głośno manifestują swoje oburzenie w sposób niekulturalny, baaardzo szybko sprowadzam na ziemię :ed:
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 9380
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 4349
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2645 razy
Otrzymał podzięk.: 8518 razy
Płeć: nieokreślona

Zakazy, nakazy, sankcje, czyli trudny żywot wapera

Postautor: Tommy Black » 29 sie 2018, 07:12

werc pisze:... palę gdzie chcę i kiedy chcę, uważam to za swoje niezbywalne prawo i idiotów, którzy głośno manifestują swoje oburzenie w sposób niekulturalny, baaardzo szybko sprowadzam na ziemię


Też bym tak chciał ale jestem nieśmiały i bardzo nie lubię nikogo bić i rzucać na ziemię. Choć nie twierdzę że to się nie zmieni...
Awatar użytkownika
werc
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 145
Rejestracja: 14 lip 2018, 16:06
Punkty reputacji: 171
Lokalizacja: Zamość
Podziękował: 180 razy
Otrzymał podzięk.: 123 razy
Płeć: Mężczyzna

Zakazy, nakazy, sankcje, czyli trudny żywot wapera

Postautor: werc » 29 sie 2018, 09:34

Paaanie Tomaszu, o co mnie Pan podejrzewa :lol:
Nikogo nie rzucam na glebę ani nie bijam - debila można zgnoić na tyle różnych sposobów :ed:
Powiem w tajemnicy *secret* - im kulturalniej - tym bardziej piorunujący efekt *yes2*
Tak, to bardzo częste zjawisko ludzkie czasem występujące z dodatkiem histerii a na ogół zaprawione dużą dozą nieuprzejmości. Nie chmurzę nigdy w miejscach publicznych, chyba że w kawiarnianym ogródku za zgodą personelu i oczywiście czasem na ulicy.

Ja również - dobry nawyk pozostały po analogach, wychodziłem z założenia, że wystarczającą karą jest "samotrucie", więc dodatkowe rozdzielanie trucizny pomiędzy bogu ducha winne osoby byłoby wysoce nie na miejscu. *yes*
Obserwuję natomiast u siebie dwoistość natury.
W kontaktach z normalnymi ludźmi, zachowuję się (lub staram się przynajmniej) całkowcie normalnie :wtf:
Natomiast kiedy widzę ten błysk obłędu (fanatyzmu) w oczach :twisted: zmieniam się w Hyde'a i sprawia mi niewysłowioną przyjemność obserwowanie jak powoli uchodzi z nich powietrze :ed:
Ustępstwa wobec kretynów do niczego dobrego nie prowadzą *no_2* popatrz co zrobili z tym coraz normalniejszym krajem...
Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 759
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 805
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 209 razy
Otrzymał podzięk.: 711 razy
Płeć: Mężczyzna

Zakazy, nakazy, sankcje, czyli trudny żywot wapera

Postautor: slaviop » 31 sie 2018, 17:32

Jak niektórzy wiedzą jestem pracownikiem technicznym w jednym z Częstochowskich szpitali. Tam panuje całkowity zakaz palenia i chmurzenia. Ale niestety nie da się wykorzenić nałogu u ludzi. A szkoda bo kretyni się zdarzają. I to nie tylko wśród pacjentów , ale i lekarze inteligencją nie grzeszą. Sam widziałem jak na najwyższym pietrze na tak zwanej przez pracowników Jaskółce stał w oknie lekarz i jarał szluga. Po czym wyrzucił go przez okno na skoszona kilka dni temu i wysuszona trawę. Kretynizm z debilizmem.Inna sytuacja jest kiedy lekarze i pracownicy oddziału kardiologi inwazyjnej należącej do państwa D......w wychodzą na fajeczkę i kiepują śmierdzielę o elewację. A taka ładna była kiedyś a wygląda jak by koza bobkami ja obsrała.Ja wapuję bo mogę. mam własny warsztat i nikt mi tam praw nie będzie ustanawiał. Ale na szpitalu nie chmurzę. To samo na przystankach. Nie kopcę ludziskom bo kultura musi być. Wkurza mnie za to że przyjdzie taka perfumowana paniusia szlachcianka zaściankowa. Odpali tego cienkiego papieroska i szpanuje. Wyjara a potem nie zagasi i nie wrzuci do kosza tylko pod nogi bo własnie jej autobus przyjechał. Dzisiaj brzydko się zachowałem i na złość jednej takiej szlachciance podniosłem kiepa którego wyrzuciła i wrzuciłem jej do torby. A co... Niech ma na drogę. Nie wolno śmiecić. Może w domu też tak robi. na dywan. Powiem bardzo brzydko. Wkurwia mnie setnie fakt że nas którzy nie śmierdzą spalenizną i nie wyrzucają wszędzie śmierdzących niedopałków zrównano z tym tałatajstwem. Gdzie tu sens i logika...???
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...
Awatar użytkownika
PaniChmurka
Waperka
Waperka
Posty: 116
Rejestracja: 28 lip 2018, 11:11
Punkty reputacji: 38
Lokalizacja: centralne zamieszanie
Podziękował: 155 razy
Otrzymał podzięk.: 46 razy
Płeć: Kobieta

Zakazy, nakazy, sankcje, czyli trudny żywot wapera

Postautor: PaniChmurka » 01 wrz 2018, 11:38

werc pisze:Siedząc w ogródku (niekoniecznie kawowym) przy kawie, wypuściłem sporą chmurę.


Dobrze że to chmura "e" była a nie inna ! A swoją drogą jakoś nie ma zakazu puszczania bąków - ciekawe dlaczego :P?

Wróć do „Fakty i mity o e-papierosach - Komentarze”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość