Zakazy, nakazy, sankcje, czyli trudny żywot wapera

Komentarze, fakty i mity o e-papierosach z Salonu Rozchmurzonych
Awatar użytkownika
werc
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 186
Rejestracja: 14 lip 2018, 16:06
Punkty reputacji: 185
Lokalizacja: Zamość
Podziękował: 238 razy
Otrzymał podzięk.: 156 razy
Płeć: Mężczyzna

Zakazy, nakazy, sankcje, czyli trudny żywot wapera

Postautor: werc » 28 sie 2018, 23:44

Ostatnio setnie ubawił mnie mój kolega :lol:
Siedząc w ogródku (niekoniecznie kawowym) przy kawie, wypuściłem sporą chmurę.
Wyobraźcie sobie moje rozbawienie gdy spojrzałem w bok i zobaczyłem tegoż osobnika wymachującego rękami i rozganiającego parę z mojego cybucha, który równocześnie trzymał w zębach swojego śmierdziela *yes*
Na szczęście w "moim" barze przyzwyczaili się już nawet niepalący, informują nieświadomych "wymachujących" - "to Sławek - jego nie śmierdzi" :brawo:
W sumie - też chcę mieć spokój, ale palę gdzie chcę i kiedy chcę, uważam to za swoje niezbywalne prawo i idiotów, którzy głośno manifestują swoje oburzenie w sposób niekulturalny, baaardzo szybko sprowadzam na ziemię :ed:

Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 11816
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 7723
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 3770 razy
Otrzymał podzięk.: 11437 razy
Płeć: nieokreślona

Zakazy, nakazy, sankcje, czyli trudny żywot wapera

Postautor: Tommy Black » 29 sie 2018, 07:12

werc pisze:... palę gdzie chcę i kiedy chcę, uważam to za swoje niezbywalne prawo i idiotów, którzy głośno manifestują swoje oburzenie w sposób niekulturalny, baaardzo szybko sprowadzam na ziemię


Też bym tak chciał ale jestem nieśmiały i bardzo nie lubię nikogo bić i rzucać na ziemię. Choć nie twierdzę że to się nie zmieni...
Awatar użytkownika
werc
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 186
Rejestracja: 14 lip 2018, 16:06
Punkty reputacji: 185
Lokalizacja: Zamość
Podziękował: 238 razy
Otrzymał podzięk.: 156 razy
Płeć: Mężczyzna

Zakazy, nakazy, sankcje, czyli trudny żywot wapera

Postautor: werc » 29 sie 2018, 09:34

Paaanie Tomaszu, o co mnie Pan podejrzewa :lol:
Nikogo nie rzucam na glebę ani nie bijam - debila można zgnoić na tyle różnych sposobów :ed:
Powiem w tajemnicy *secret* - im kulturalniej - tym bardziej piorunujący efekt *yes2*
Tak, to bardzo częste zjawisko ludzkie czasem występujące z dodatkiem histerii a na ogół zaprawione dużą dozą nieuprzejmości. Nie chmurzę nigdy w miejscach publicznych, chyba że w kawiarnianym ogródku za zgodą personelu i oczywiście czasem na ulicy.

Ja również - dobry nawyk pozostały po analogach, wychodziłem z założenia, że wystarczającą karą jest "samotrucie", więc dodatkowe rozdzielanie trucizny pomiędzy bogu ducha winne osoby byłoby wysoce nie na miejscu. *yes*
Obserwuję natomiast u siebie dwoistość natury.
W kontaktach z normalnymi ludźmi, zachowuję się (lub staram się przynajmniej) całkowcie normalnie :wtf:
Natomiast kiedy widzę ten błysk obłędu (fanatyzmu) w oczach :twisted: zmieniam się w Hyde'a i sprawia mi niewysłowioną przyjemność obserwowanie jak powoli uchodzi z nich powietrze :ed:
Ustępstwa wobec kretynów do niczego dobrego nie prowadzą *no_2* popatrz co zrobili z tym coraz normalniejszym krajem...
Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1641
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 1205
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 744 razy
Otrzymał podzięk.: 1339 razy
Płeć: Mężczyzna

Zakazy, nakazy, sankcje, czyli trudny żywot wapera

Postautor: slaviop » 31 sie 2018, 17:32

Jak niektórzy wiedzą jestem pracownikiem technicznym w jednym z Częstochowskich szpitali. Tam panuje całkowity zakaz palenia i chmurzenia. Ale niestety nie da się wykorzenić nałogu u ludzi. A szkoda bo kretyni się zdarzają. I to nie tylko wśród pacjentów , ale i lekarze inteligencją nie grzeszą. Sam widziałem jak na najwyższym pietrze na tak zwanej przez pracowników Jaskółce stał w oknie lekarz i jarał szluga. Po czym wyrzucił go przez okno na skoszona kilka dni temu i wysuszona trawę. Kretynizm z debilizmem.Inna sytuacja jest kiedy lekarze i pracownicy oddziału kardiologi inwazyjnej należącej do państwa D......w wychodzą na fajeczkę i kiepują śmierdzielę o elewację. A taka ładna była kiedyś a wygląda jak by koza bobkami ja obsrała.Ja wapuję bo mogę. mam własny warsztat i nikt mi tam praw nie będzie ustanawiał. Ale na szpitalu nie chmurzę. To samo na przystankach. Nie kopcę ludziskom bo kultura musi być. Wkurza mnie za to że przyjdzie taka perfumowana paniusia szlachcianka zaściankowa. Odpali tego cienkiego papieroska i szpanuje. Wyjara a potem nie zagasi i nie wrzuci do kosza tylko pod nogi bo własnie jej autobus przyjechał. Dzisiaj brzydko się zachowałem i na złość jednej takiej szlachciance podniosłem kiepa którego wyrzuciła i wrzuciłem jej do torby. A co... Niech ma na drogę. Nie wolno śmiecić. Może w domu też tak robi. na dywan. Powiem bardzo brzydko. Wkurwia mnie setnie fakt że nas którzy nie śmierdzą spalenizną i nie wyrzucają wszędzie śmierdzących niedopałków zrównano z tym tałatajstwem. Gdzie tu sens i logika...???
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...
Awatar użytkownika
PaniChmurka
Waperka
Waperka
Posty: 139
Rejestracja: 28 lip 2018, 11:11
Punkty reputacji: 53
Lokalizacja: centralne zamieszanie
Podziękował: 233 razy
Otrzymał podzięk.: 79 razy
Płeć: Kobieta

Zakazy, nakazy, sankcje, czyli trudny żywot wapera

Postautor: PaniChmurka » 01 wrz 2018, 11:38

werc pisze:Siedząc w ogródku (niekoniecznie kawowym) przy kawie, wypuściłem sporą chmurę.


Dobrze że to chmura "e" była a nie inna ! A swoją drogą jakoś nie ma zakazu puszczania bąków - ciekawe dlaczego :P?

Wróć do „Fakty i mity o e-papierosach - Komentarze”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość