Kolejna odsłona ataku na EIN :/

Co nowego piszą o e-papierosach?
Awatar użytkownika
Vukotich
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 127
Rejestracja: 02 lut 2019, 11:23
Punkty reputacji: 234
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 93 razy
Otrzymał podzięk.: 57 razy
Płeć: Mężczyzna

Kolejna odsłona ataku na EIN :/

Postautor: Vukotich » 01 wrz 2019, 15:14

https://www.o2.pl/artykul/nastolatka-wp ... 164594817a
i tutaj drugi:
https://www.focus.pl/artykul/e-papieros ... 0517125005

A teraz patrzcie na to (szczególnie polecam ostatnie zdania, które przeczą wszystkiemu co zostało napisane w PL artykułach. Pier.olone dziennikarskie szczyny...)
https://www.thesun.co.uk/news/9826814/t ... se-vaping/

Oceńcie sami...
Stop głupocie. Stop PiS. Reboot the system.

The9Green
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 122
Rejestracja: 26 lip 2019, 18:36
Punkty reputacji: 25
Lokalizacja:
Podziękował: 46 razy
Otrzymał podzięk.: 38 razy
Płeć: nieokreślona

Re: Kolejna odsłona ataku na EIN :/

Postautor: The9Green » 01 wrz 2019, 15:51

Przecież to normalne, że będą u nas oczerniać, bo przemysł tytoniowy już aż tak dobrze sobie nie radzi, a ceny papierosów nadal idą w górę. U tej dziewczyny w sumie ta jej przypadłość prędzej czy później i tak by się ujawniła bez wapowania.
Awatar użytkownika
Tomba
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1017
Rejestracja: 21 maja 2019, 15:29
Punkty reputacji: 1717
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 579 razy
Otrzymał podzięk.: 888 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Kolejna odsłona ataku na EIN :/

Postautor: Tomba » 01 wrz 2019, 16:26

_____________________________________________
*czajniczek*Obrazek
................. Od 21.05.2009 zero analogów......................................
Awatar użytkownika
Metall
Moderator
Moderator
Posty: 773
Rejestracja: 27 lip 2019, 16:20
Punkty reputacji: 941
Lokalizacja: Zagłębie Dąbrowskie
Podziękował: 642 razy
Otrzymał podzięk.: 426 razy
Płeć: Mężczyzna

Kolejna odsłona ataku na EIN :/

Postautor: Metall » 01 wrz 2019, 16:31

Niedziela, piękna pogoda, choć zdecydowanie zbyt gorąco, a tu kolejna porcja merytorycznego łajna i bicia piany. Spociłem się czytając te pierdoły dla kalafiorogłowych czytelników tychże genialnych portali i reszty wychodkowych szmatławców. Ehh.

Prawda jest pewnie taka, że EIN najbardziej szkodzi tym, którzy wpadają na pomysł, by używać go do inhalowania jakiegoś syfu, czyli - krótko mówiąc - ćpania jakichś nowatorskich dragów, przystosowanych właśnie swą formą do inhalacji ich oparów, a nie dymu powstającego z procesu ich tradycyjnego spalania (jak poczciwa, stara Mary Jean ;) ). Ewentualnie szkodzą też dusigroszom i dziadom, którym żal dać kilka złotych, dolców, jenów, euro itd. więcej za porządny liquid/bazę/aromat, i biorą za psie pieniądze jakieś nędzne mieszanki z pseudowaperskich melinek. I to są główne przyczyny szkodliwości EIN dla tej kategorii użytkowników (tzn. pajaców). Tylko problem w tym, że to nie świadczy o szkodliwości EIN samych w sobie, ale o tym, że ludzie sami sobie szkodzą swoimi lekkomyślnymi działaniami obliczonymi na autodestrukcję. A wszelkie media-sredia to już jest merytoryczno-intelektualny rynsztok, wypełniony po brzeżki tanią sensacją o kolorycie kocich, porannych wymiocinek. Czy jak ćpun przedawkuje w żyłę to pismaki piszą potem, że zabiła go strzykawka? A jak ktoś walnie autem w drzewo to piszą potem, że zabiło go auto (ta, autobot z Transformersów nagle wstał i mu przyj..., tak po prostu, za krzywy ryj)? Albo drzewo go zabiło (wiadomo, Ent się wk... i go rozdeptał na drodze, to takie powszechne w tych rejonach geograficznych)? Nie! Nie rozumiem więc tego debilnego podejścia. Zawsze jak jest jakiś taki przykry przypadek po użyciu EIN to zawsze jest to ogłoszone wszem i wobec jako obiektywna i kategoryczna wina EIN, a nie jakiegoś syfu, który sam użytkownik sobie do tego EIN załadował, albo jego indywidualnych problemów zdrowotnych (uczulenia itp.) lub po prostu zwykłej głupoty. Nie, zawsze wina EIN. EIN to zło! EIN to wynalazek Szatana! EIN to unowocześniony Cyklon-B. EIN to zagłada i zaraza naszych czasów, która doprowadzi do upadku cywilizacji! Ah, te media nasze i nie nasze, lecz wszelakie. Powinny być wciągnięte na listę WHO jako czynnik powodujący debilizm intelektualny i raka mózgu.

A druga kategoria to wszelkiej maści uczuleni, astmatycy oraz osoby, które posiadają już jakieś problemy zdrowotne i/lub genetyczne z układem oddechowy. W takim przypadku używanie EIN może jedynie "wyzwalać" i "potęgować" te problemy, ale samo w sobie nie jest ich przyczyną.

PS
Mea culpa. Posypuję głowę popiołem. Jeszcze niedawno sam robiłem na tym forum komuś zarzut, że brandzluje się nagonką na EIN, a sam się teraz porządnie nabrandzlowałem :wtf:
Wybaczcie, gorąco jest i "musk" mi się przegrzał.
* * * * *
"Bądźmy realistami, żądajmy niemożliwego!"
Awatar użytkownika
Tomba
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1017
Rejestracja: 21 maja 2019, 15:29
Punkty reputacji: 1717
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 579 razy
Otrzymał podzięk.: 888 razy
Płeć: Mężczyzna

Kolejna odsłona ataku na EIN :/

Postautor: Tomba » 16 paź 2019, 08:48

Zapodaję najświeższy tekst z blogu Starego Chemika:

"Huzia na Józia, czyli o narastającej medialnej nagonce na e-papierosy

Tak, jak już pisałem wcześniej – sytuacja z problemami w USA jest rozwojowa. Jak podaje Reuters, jest już 29 ofiar śmiertelnych (stan na 14.10), a ok. 1300 osób było lub jest hospitalizowanych. Niestety, można się obawiać, że to nie jest jeszcze ostateczny wynik. Trzeba jednak zauważyć, że pomimo tego, iż ta swoista „epidemia” rozpoczęła się ok. 4 miesiące temu, nadal jest ograniczona do terytorium USA. Nie ma żadnych doniesień z Wielkiej Brytanii, reszty Europy, Ameryki Południowej czy Australii. Ponadto, jak przyznało CDC niemal 90% przypadków dotyczy stanu po użyciu płynów zawierających THC, octan tokoferylu i inne substancje oleiste. Ale ani CDC ani FDA nie podaje jeszcze ostatecznej przyczyny, która powoduje te schorzenia płuc. Gdzieniegdzie można przeczytać o możliwym wpływie metali ciężkich, ale wydaje się to bardzo mało prawdopodobne. Grzałki kilka lat temu były znacznie gorsze jakościowo, a do tego prawie wszystkie są produkowane w Chinach i rozsyłane na cały świat. Wątpliwe, aby jakaś dziwna partia grzałek trafiła tylko do USA. Przy okazji – zwróćcie uwagę na bardzo wyważony tekst Reutersa – tonuje emocje, cytuje konkretnych ludzi. Bardzo rozsądny artykuł. Chciałoby się westchnąć: szkoda, że nie u nas.
Tymczasem nagonka na e-papierosy trwa w najlepsze – także w Europie. Kilka temu w serwisie zdrowotnym Gazety.pl ukazał się strasznie alarmistyczny tekst. Pozwolę sobie wrzucić tu tekst, który umieściłem tam jako mój komentarz.
Zacznijmy od tego, że autor(ka?) powinien nieco się douczyć chemii. Azotanów czy azotynów nie dodaje się do tytoniu „celem utwardzenia”. Jony nitrozonowe nie istnieją, nie ma też reakcji nitrozacji. Polecam pierwszy z brzegu podręcznik do chemii organicznej.
Ale teraz do samego badania: komentarz prof. Petera Hajka: Badania na gryzoniach nie przekładają się na wyniki na ludziach. Liczba myszy jest o wiele za mała, aby wyciągać jakiekolwiek wnioski. Stężenie aerozolu w powietrzu było gigantyczne, absolutnie nierealistyczne. Bardzo podobne wnioski wyciągnął niezależnie prof. Britton [ten sam, którego cytuje Reuters!]. Inni badacze podkreślają brak danych dotyczących stężenia nikotyny we krwi – poważny błąd metodologiczny. Zero danych dotyczących generowania aerozolu – bardzo możliwe, że powstawał on w warunkach znanych jako dry puff (czyli tzw. szmata w żargonie użytkowników e-papierosów).
No i najważniejsze – gdzie jest porównanie z działaniem dymu ze zwykłych papierosów?
Podsumowując: bezsensowne torturowanie biednych myszek, aby udowodnić z góry założoną tezę.

Jeszcze bardziej debilny (tak, to właściwe słowo) tekst ukazał się na wp.pl. Bo jak inaczej można skomentować zdanie: E-papierosy mogą zabijać nawet szybciej, niż standardowe wyroby tytoniowe. No i ten passus: Chociaż nie ma żadnych konkretnych informacji, jak powstaje dolegliwość powiązana ze śmiercią 26 osób i ciężkim uszkodzeniem płuc u kolejnych 1300, to jedno jest pewne. Spowodowały je e-papierosy.

Według mnie pewne jest coś innego – pan autor – Arkadiusz Stando – nie ma zielonego pojęcia o tym, o czym próbuje pisać. Chciałoby się powiedzieć: pilnuj, szewcze, kopyta! Nie godzi się komuś, kto się mieni dziennikarzem, pisać jakikolwiek tekst bez wcześniejszego zbadania sprawy albo skorzystania z konsultacji z ludźmi, którzy znają dany temat. Skądinąd zresztą wiem, że i w innym temacie (konkretnie Czarnobyl i Fukushima) tenże sam pan został zjechany z góry do dołu przez ludzi będących specjalistami w opisywanej tematyce.

Niestety, nawet czasopisma, które w założeniu są popularnonaukowe, też przyłączają się do chóru potępiających e-fajki (np. Focus, linka nie podaję, żeby nie propagować, można łatwo znaleźć). W sieci są kolejne dziesiątki, a może już nawet setki tekstów, w których kompletnie bezrefleksyjnie twierdzi się, że chmurzenie jest równie szkodliwe jak palenie tytoniu. Każdy taki tekst powoduje szerokie uśmiechy prezesów koncernów tytoniowych, jak też oczywiście ministrów finansów. Bo na pewno sporo ludzi przestraszy się i wróci do starych „dobrych” ćmików. Popłynie kasa do Big Tobacco, a dodatkowo z vat i akcyzy do budżetu.
"

Źródło: https://starychemik.wordpress.com
_____________________________________________
*czajniczek*Obrazek
................. Od 21.05.2009 zero analogów......................................
Awatar użytkownika
Icey33
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 83
Rejestracja: 01 paź 2019, 12:45
Punkty reputacji: 137
Lokalizacja: Wągrowiec
Podziękował: 9 razy
Otrzymał podzięk.: 51 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Kolejna odsłona ataku na EIN :/

Postautor: Icey33 » 16 paź 2019, 09:30

Strasznie głupi ten artykuł.
Pierwsza podstawowa sprawa:

"Maddie says she started vaping zero nicotine liquids three years ago, before gradually increasing to 3mg of nicotine."
- Czyli najgłupsza możliwa sytuacja - nie paliła papierosów, startowała od 0 i podbiła na 3... No głupota. No ale taka moda wśród młodzieży...

"Earlier this year, she started to lose her appetite and was vomiting up everything she ate"
- Nie wiem jak u Was, ale ja po EIN mam zawsze za...tą ochotę na jedzenie... :P

A sama choroba jest powodowana również przez medykamenty - Ibuprom, nawozy, kokaina i heroina. Co ciekawe i owszem - dym z PAPIEROSA również... Więc albo paliła analogi wcześniej czego nie ma w tekście i jest raczej wątpliwe skoro startowała od 0 mg/ml...

Również insekty i ich ugryzienia mogą powodować tą chorobę...

Podsumowując - komuś kto pisał ten artykuł nawet nie chciało się sprawdzić faktów albo miał solidnie sypnięte zielonymi żeby pisał takie brednie ;/
Awatar użytkownika
Metall
Moderator
Moderator
Posty: 773
Rejestracja: 27 lip 2019, 16:20
Punkty reputacji: 941
Lokalizacja: Zagłębie Dąbrowskie
Podziękował: 642 razy
Otrzymał podzięk.: 426 razy
Płeć: Mężczyzna

Kolejna odsłona ataku na EIN :/

Postautor: Metall » 16 paź 2019, 23:04

>>Tutaj mamy kolejny artykuł o mysim problemie z rakiem po wapowaniu<<, ale chyba trochę bardziej rzetelny niż pozostałe, które ukazały się do tej pory.

Przytoczę najważniejszy fragment (podkreślenia są moje):

"U 22,5 proc. z 40 myszy narażonych na parę e-papierosa z nikotyną przez 54 tygodnie – co można porównać z 3-6 lat vapingu u człowieka – rozwinął się gruczolakorak płuc. U 57,5 proc. stwierdzono przednowotworowe zmiany pęcherza. Tymczasem żadna z 20 myszy w grupie kontrolnej, czyli narażonej na ten sam dym z e-papierosa, ale bez nikotyny, nie zachorowała na nowotwór przez następne cztery lata.
To pierwsze badanie, które powiązało vaping, a dokładniej zawartą w parze nikotynę, z rozwojem nowotworów."


Były już pewne sugestie w świecie nauki, że nikotyna nie tylko jest toksyczna i uzależniająca, ale również rakotwórcza. Być może zacznie się to potwierdzać. Problem nie dotyczy więc chmurzenia samego w sobie, ale chmurzenia z nikotyną.
* * * * *
"Bądźmy realistami, żądajmy niemożliwego!"
Awatar użytkownika
BarBastek
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: 19 cze 2019, 14:43
Punkty reputacji: 14
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podzięk.: 12 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Kolejna odsłona ataku na EIN :/

Postautor: BarBastek » 16 paź 2019, 23:22

Mimo wszystko i tak brak podstawowych danych jak:
- sprzęt użyty do badań
- jak często sprzęt użyty do badań był czyszczony, wymieniana grzałka itd.
- jakie było stężenie nikotyny w używanych płynach
- płyny używane do badań
- częstotliwość chmurzenia na gryzonie

Nie rozumiem też w jaki sposób gryzonie były poddane badaniu. Jakiś naukowiec nakręcił grzałkę do RDA i chmurzył na nie przez kilkadziesiąt tygodni? Przecież nie tak dostarczamy nikotyny do naszych organizmów. Analogicznie ktoś mógłby wejść do beczki wypełnionej roztworem glikolu, gliceryny i nikotyny, i również skończyłby w najlepszym przypadku z nowotworem.
Rozumiem zamysł i idee tego badania ale nie do końca akceptuję metodykę i rezultat.
Chyba, że naukowcy nauczyli myszy używać EIN, tak jak używa człowiek

Wysłane z mojego SM-G960F przy użyciu Tapatalka

Wróć do „W mediach - Komentarze”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości