Smak czy zapach?

O bazach, liquidach, aromatach - czym napełniamy e-papierosa
Awatar użytkownika
lesstro
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 61
Rejestracja: 14 gru 2016, 11:10
Punkty reputacji: 15
Lokalizacja: Elbląg
Podziękował: 23 razy
Otrzymał podzięk.: 67 razy
Płeć: Mężczyzna

Smak czy zapach?

Postautor: lesstro » 14 lut 2019, 11:37

Po wielu latach uprawiania waperki i przeczytaniu wszystkiego co się napatoczy w tym temacie, mam pewne przemyślenie, które poddaję ku dyskusji i zbiorowej mądrości zacnego forum.
Sprawa dotyczy naszego płynnego surowca. Zauważyłem, że wszyscy skupiają się raczej na efekcie końcowym, jakim jest smak. Nic nowego nie odkryłem, ale spróbujcie zatkać nos przy wapowaniu i zobaczcie, ile zostało z nawet najbardziej wysublimowanego smaku - nic, zero. Ale odwrotnie każdy z nas wyczuwa zapach bez smaku. Dziwne to zjawisko, ale istotą wapowanie jest przecież także sławetna chmurka, a pierwszym "odbiornikiem" po wapowaniu (no i w trakcie) jest nasz nos i otoczenie. Już słyszę głos żony "znowu masz ten zapach, którego nie lubię" i pozamiatane. Już raczej oficjalnie nie rozrobię więcej tego aromatu, chociaż smakuje wybornie, ale przyznaję jej rację, śmierdzi. Tu napomknę, że jestem permanentnym wielbicielem aromatów uchodzących za tzw. tytoniowe. Owocolubni mają lepiej, bo taki prosty aromat np. truskawki raczej powinien smakować, a opary pachnieć, truskawką. Może się mylę w takim założeniu, ale owoce to ja wolę jeść niż wapować. Idąc dalej tym tokiem rozumowania, to moim klinicznym przypadkiem jest tu Lemon Wafer z A-Sens'a. Smak mi nie pasuje, ale w klimacie tej chmurki mógłbym żyć dożywotnio. Teoretycznie chmurka powinna też pachnieć cytrynowym wafelkiem, ale tak nie jest. Zapach jest... (no i weź tu kuźwa opisz zapach) powiedzmy miły dla receptorów węchowych mojego nosa i otoczenia. Ciężko zapanować nad smakiem liquidu, a zgrać do tego jeszcze zapach, chyba niewykonalne, ale cały czas się łudzę, bo wolałbym także czerpać przyjemność z zapachu i nie posiadać kaca moralnego, jako twórca lokalnego smrodosmogu. Więc pytanie, czy ktoś wie, czy są jakieś tajne dodatki wpływające bezpośrednio na aromat samej chmury? Obawiam, się, że w warunkach domowego labu jest to jednak niemożliwe, a dam głowę, że do tego Lemon Wafera jest coś dodane (może w słowie premium oznaczającym ten aromat kryje się zagadka), a może to tylko przypadek, że fajnie pachnie. Wpadłem nawet na głupi pomysł wykorzystania środków aromatyzujących tytoń. Kto pamięta zapach starożytnych kapitalistycznych papierosów? Wiem, że niezdrową reklamę uskuteczniam, ale one naprawdę wydzielały miły aromat (bynajmniej, tak pamiętam z młodości) nim koncernom zakazano pachnideł i smród się objawił. Wiadomo, nie każdy aromat spożywczy nadaje się do naszych procedur, a z tymi do tytoniu może być podobnie. Więc póki co, metodą prób i błędów tworzę swoją osobistą biblioteczkę akceptowalnych smakozapachowych aromatów, które ktoś gdzieś kiedyś skomponował.
SQuape R + Taifun The Eye * SQuape X + Vaporesso Armor Pro * SQuape E + SX Mini Q mini * SQuape N DL + Hcigar VT75D

Wróć do „Dział chemiczny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości