E-Liquid Cartel Gourmet

Awatar użytkownika
robert
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 2215
Rejestracja: 11 cze 2015, 21:47
Punkty reputacji: 624
Lokalizacja: Łuków
Podziękował: 3791 razy
Otrzymał podzięk.: 2115 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: E-Liquid Cartel Gourmet

Postautor: robert » 07 paź 2017, 17:10

Fajnie. Tommy i zostaną Ci fajne butelki.

Awatar użytkownika
Madzia
Moderator
Moderator
Posty: 1955
Rejestracja: 21 cze 2015, 19:49
Punkty reputacji: 690
Lokalizacja: Thalloris
Podziękował: 7992 razy
Otrzymał podzięk.: 1940 razy
Płeć: Kobieta

E-Liquid Cartel Gourmet

Postautor: Madzia » 07 paź 2017, 20:22

Mimo, że nie lubię orzeszkowych liquidów... to strasznego smaka narobiłeś mi na niego tym opisem ;)
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 12384
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 8033
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 4114 razy
Otrzymał podzięk.: 12038 razy
Płeć: nieokreślona

E-Liquid Cartel Gourmet

Postautor: Tommy Black » 08 paź 2017, 11:07

Obrazek


Dziś kolejny losowo wybrany liquid z tajnej destylarni Cartelu. Z odtajnionej jednak informacji producenta wynika że to jest smak, pojedynczy smak, płatków jagodowych.
No to mam problem, czasy w których jadałem jakiekolwiek płatki już dawno unieważniono, a jagody jadam ale tylko jeśli ktoś mi je poda. Choć mam kawałek własnego lasu
i wiem że tam występują acz nie tworzą zakazanych zbiegowisk. Smak jagód w ogóle jest dość charakterystyczny, i o smaku jagód najlepiej wychodzą w zasadzie tylko lody.
Zrobienie więc dobrego liquidu jagodowego to wielka sztuka. Zakładamy tu oczywiście że mówimy o polskich, leśnych jagodach.
Lekki zapach z wydobytej z pudełka buteleczki. Nie wiem czego. Otwarta buteleczka pachnie już całą fabryką dżemów potraktowaną środkiem odkażającym tuż przed wizytą
Sanepidu. Kropla płynu na kciuk i roztarcie z palcem wskazującym. Jest jakiś zapach...jakiś zapach jest zawsze nawet czystych palców a moje były czyste.
No dobrze. Atomizer Mad Dog, grzałka @
Awatar użytkownika
miblah
-szkowy braid z odzysku bo robiła w dualu na Combo.Grzałka świetna, sprawdzona. Rezystancja pojedynczej, bo Dog jest jednogrzałkowcem na poziomie 0,33 oma. Moc 28 W. Zalana 1/3 5 ml zbiornika.3 strzaly fire, ostrzegawczo wzbudzające , suchy zaciąg, suchy wydmuch i jedziemy...
Pierwszy posmak to etylomaltol.To mnie nie dziwi, same jagody sa dość kwaśne...a płatki pewnie słodkie... i znów potrzebuję jakiegoś punktu odniesienia.Poprzednio, w El Colio był to nugat, bo z nugatem kojarzy mi się najbardziej zamulające ciastko. Tu siegnąłem do czasów już mi bliższych niż płatki, bo do takiego wafelka. Znam, lubię, robią go niedaleko ode mnie.

80-8.jpg



No to teraz kilka solidnych buchów, oczywiście DTL. I analizuję co ja właściwie chmurzę. Czuję wokół siebie przedzierając się przez chmurę jakiś zapach...nie natarczywy, nie męczący...
A smak? Hmmm...no czuję w smaku dalej napierw etylomaltol, potem coś w rodzaju tego wafelka, może to podobne do płatków, potem pojawia się na chwilę jagoda.Prawdziwa leśna jagoda.I to jeszcze taka z deszczem na sobie. Następny buch...dzieją się cuda. Jagoda znika. Pojawiła się na moment i zniknęła. Dobrze, inaczej bo w cuda nie wierzę. Kilka blyskawicznie, jeden po drugim buchów, czylli przez dłuższy czas mamy tę samą temperaturę bez spadków. No i efekt jest już wyraźniejszy. Jagoda pojawia się tylko na poczatku, w ostatnim z serii buchów już jej nie ma.
Zostaje tylko ta męcząa, mało atrakcyjna slodycz i wafelek, udający płatki, ale taki jednostajnie monotonny, nie niosący nic właściwie.
Zwiekszam więc moc, 35 W i kilka normalnych buchów. Zwiększylem też przecież temperaturę. Może jagoda się ujawni...Niestety jagody nie ma a słodycz i papierowy smak zdominowały całość.Owszem, czuję ten wafelek, ale daleko, czuję zbyt bliską słodycz i to wszystko. Jest taka zasada w perfumerii. Każda kompozycja ma trzy główne nuty zapachowe. Ta uwalniana najszybciej, zwana jest nutą głowy (ang. top head notes), pachnie delikatnie i szybko zanika. Zwykle są to lekkie zapachy owocowe i część kwiatowych. Nuta środkowa, nazywana też nutą serca (ang. middle heart notes) pozostaje nieco dłużej i głównie składa się z zapachów kwiatowych, korzennych, ziołowych. Całość zamyka nuta podstawy (ang. base notes) składająca się przeważnie z żywicznych i drzewnych zapachów orientalnych. Jedynie przemyślane zestawienie wielu składników w odpowiednich proporcjach, pozwoli utworzyć harmonijną, dobrze dobraną kompozycję.I tak siedzę, wychmurzam resztki tego Don Dripo i myślę. W produkcji liquidów jest, powinno byc podobnie. Ale...no wlaśnie ale...tu jest ta temperatura. Czyli aromaty uwalniają się w różny sposób w zależności od temperatury. Przy 28 W jagoda się pojawiła ale znikała, przy 35 nie pokazuje się wcale bardzo wystraszona chyba... Za to pojawia się w nadmiarze i trwa,dominuje, ten wafelek udający płatki.No i etylomaltolowy słodkawy, męczący posmak.
Na ustach pozostaje przyjemna słodycz, jak pocałunek porannej, kochanej kobiety, nie zepsuty przez chemiczne mazidła mające podnosić jej atrakcyjność. Atrakcyjność porannej kobiety może podnieść tylko męska koszula na niej.
Wrócę do tego liquidu...myślę...co tu jest nie tak jak powinno? Bo sam smak i reakcja otoczenia, za otoczenie robi moja żona, a jest piekielnie czułe i wymagające, nie są wcale tragiczne. Tyle że po kilku buchach należy się delektować tą malutką porcją jagód która się pojawia i zadowolić wafelkiem. Ale ja miałem dostać jagody a nie wafelek...
Ostatnie buchy, tu rozcieńczenie nic nie da i pewnie trzeba zmierzać do konkluzji. A konkluzja ma kondycję jagody... co tu jest źle?
Nie ma tu wiele skladników, choć na pewno sam składnik, aromat jagody jest bardzo złożony więc dlaczego tak się dzieje?
Wydaje mi się że Cartel pomylił aromaty. Zamiast aromatu do liquidów, posłużył się aromatem jagodowym spożwczym o innym składzie i strukturze. Stąd jagoda w liquidzie po prostu jest niszczona przez temperaturę. Aromat spożywczy uwalnia się zwykkle w temperaturach od 150 do 200 stopni Celsjusza.Wyjątek stanowią ciasta francuskie gdzie temperatura wynosi aż 250 stopni C.
I dopóki nie przypalimy ciasta mamy ciasto aromatyczne tak jak założył cukiernik, Jeśli się go przypali mamy aromatyczne inaczej.
I tak wygląda sprawa tego liquidu. Jest to jagoda inaczej z płatkami normalnie. Pozostałe aromaty wytrzymały temperaturę i się pojawiają, natomiast jagodę rozłożyliśmy sami i o co te pretensje?
Błędna jest tu też struktura liquidu i kolejność uwalniania się smaków, ale to juz właśnie konsekwencja złego doboru.
Błędy i pomyłki się zdarzają i tylko głupiec trwa w błędzie. Może Cartel poprawi ten liquid bo warto. Ma potencjał i w tych rzadkich momentach kiedy pojawia się jagoda jest pyszny.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
Master_PiT
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 750
Rejestracja: 29 wrz 2017, 01:09
Punkty reputacji: 259
Lokalizacja: Olesno
Podziękował: 56 razy
Otrzymał podzięk.: 214 razy
Płeć: Mężczyzna

E-Liquid Cartel Gourmet

Postautor: Master_PiT » 08 paź 2017, 11:23

@
Awatar użytkownika
Tommy Black

Fajnie się czyta Twe recenzje, ale pozwól, że zadam Ci pytanie :>: co Ty bierzesz *mrgreen*
Twoje odpowiedzi zawsze są złożone, mocno podkoloryzowane i bardzo często odbiegasz od tematu.
Często mam wrażenie, że czytam jakąś powieść/baśń, by na sam koniec powrócić do tematu właściwego i w zasadzie pozostaję trochę rozczarowany, że to już koniec :twisted:
Awatar użytkownika
robert
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 2215
Rejestracja: 11 cze 2015, 21:47
Punkty reputacji: 624
Lokalizacja: Łuków
Podziękował: 3791 razy
Otrzymał podzięk.: 2115 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: E-Liquid Cartel Gourmet

Postautor: robert » 08 paź 2017, 12:43

Same owocowe ?Niema jakieś tytoniówki ?Na taką bym się może skusił.
Jak zawsze fajnie opisane Tommy.
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 12384
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 8033
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 4114 razy
Otrzymał podzięk.: 12038 razy
Płeć: nieokreślona

E-Liquid Cartel Gourmet

Postautor: Tommy Black » 08 paź 2017, 13:11

Master_PiT pisze:@Tommy Black
Fajnie się czyta Twe recenzje, ale pozwól, że zadam Ci pytanie :>: co Ty bierzesz *mrgreen*
Twoje odpowiedzi zawsze są złożone, mocno podkoloryzowane i bardzo często odbiegasz od tematu.
Często mam wrażenie, że czytam jakąś powieść/baśń, by na sam koniec powrócić do tematu właściwego i w zasadzie pozostaję trochę rozczarowany, że to już koniec :twisted:


Bardzo dziękuję. Ostatnie Twoje zdanie chciałby nieustannie czytać każdy piszący bo przecież po to się pisze.Koniec nigdy nie jest interesujący.
Natomiast ta zlożoność, koloryzowanie, odbieganie od tematu aby zaraz do niego wrócić to konieczna ars poetica w pisaniu o rzeczach tak trywialnych jak płyny do atomizerów.
To zawsze butelki z jakimś płynem, w jakiejś butelce i w jakimś pudełku. Interesujące stają się dopiero w rękach kogoś kto je ożywi.
Pisanie o nich to trochę takie ożywianie właśnie.Coś co ożywione ma szansę na opiekę, udomowienie i zaprzyjaźnienie się. Świat jest wielki, nieskończony i nieodgadniony.
Opisują go jednak mali i śmiertelni ludzie.Bo mogą i się nie boją.... :P Albo czują taką potrzebę...

robert pisze:Same owocowe ?Niema jakieś tytoniówki ?Na taką bym się może skusił.


Nie znam tych liquidów.Być może w tych ośmiu trafią się jakieś tytoniówki i doczekasz się ich opisu...ja je opisuję losowo.
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 12384
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 8033
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 4114 razy
Otrzymał podzięk.: 12038 razy
Płeć: nieokreślona

E-Liquid Cartel Gourmet

Postautor: Tommy Black » 09 paź 2017, 18:57

LIQUID CARTEL DON WIRE- Smak ciastka czekoladowo-waniliowego.

Obrazek

Czyli test na mój obiektywizm w zasadzie, bowiem ani czekolada ani wanilia nie mieszczą się w moim pojemniku przetrwania na samotnej wyspie.
Ale też i caly kufer ciekawości.
Buteleczka zamknięta pachnie niczym a otwarta? Otwarta to przeraźliwa miętowo-waniliowo-czekoladowa chemia. Chemia molekularna wręcz. No ale to nie jest do wąchania.
Roztarte w palcach nakazuje wezwać pogotowie wodne. Zapach nie zachęci nawet do rozpalenia ogniska aby się tego pozbyć.No ale to nie jest do wąchania.
Skoro to smak ciasta waniliowo czekoladowego to czekolada musi byc gorzka. Inaczej Eric Lanlard mój nawiększy autorytet w dziedzinie czekolady się wścieknie. Sam nawiasem mówiąc,
jest autorem przepisu jednego z najpopularnieszych ciast czekoladowo waniliowych na świecie. No i jeśli tu nie pomylono skladników, to liquid ten spokojnie powinien przezyć temperaturę ponad 200 stp. C.
Ciasto nie przetrwa.
No to poszukajmy smaku i zapachu ale już nie w butelce i na palcach.
Tym razem nie do końca dobra bogini Ammit czyli atomizerka.* Grzałka chińskiego mistrza @ teke coilpuf, quad, rezystancja miało być 0,36, mnie wyszło 0,38 oma. Moc 26 W.
Ekspert @
Awatar użytkownika
Haze
się wścieka kiedy ja pisuję o Ammit w rodzaju żeńskim ale może będzie On łaskaw udać się do Geeków, bo to nie ja nazwalem atomizer imieniem bogini Ammit.
Ok. zbiornik napełniony w 1/3, ile pojemności ma Ammit to ja nie wiem.Ale ile to 1/3 to wiem.I na tym poprzestańmy...jeśli chodzi o pojemność.
3 x fire i jedziemy...aaa, skoro wiemy, znamy punkt odniesienia, to pokażmy go:
Obrazek
Pierwszy buch...cholera, chyba przesadziłem...3,3 s.Dobra nie liczy się...za długo i za intensywnie na początek. Unieważniono.Brak opinii.
Jeszcze raz...spokojniej...jeszcze raz...zaczynam czuć smaki...pierwsza ujawnia się czekolada, bardzo wyraźny posmak gorzkiej czekolady, Eric się ucieszy.
A dalej...szukam wanilii...szukam...znalazlem wąchając driptipa. Dziś nie mam opinii otoczenia czyli żony, bo się wyprowadziło.
Wychmurzylem juz połowę substancji testowej i dalej nie znajduję tej wanilii.Chodzę po pokoju w oparach tego liquidu i szukam. Poczulem w końcu jakiś zapach ciasta.
Wiele ciast w życiu upiekłem, to wiem czego szukać do cholery...no i tak pociągając Ammit za...acha, to o liquidach...no więc bucham, bucham, czuję tę czekoladę.
Jest to dość przyjemny, nieco intrygujący smak i gdzieś w tle, jakby delikatnie,nieśmiało, taktownie pojawia się to ciasto ale samo ciasto. Ta odmiana ciasta to akurat zawsze ciasto typu keks.Ciasto czekoladowo waniliowe na świecie jest bardzo popularne, w Polsce nieco mniej jakby. Ale kiedy się je kupuje na wadze już ujawnia się wanilia, oczywiście skutecznie zawyżajac tę wagę.
Tu raczej zachowuje się przyzwoicie czyli prawie nie występuje.I teraz, kiedy kończę już zbiornik Ammit, pojawia się ale w tym cieście wanilia.Nutki wanilii, właściwie ćwierć nutki...a ja czuję już coraz bardziej to co napisał producent czyli ciasto czekoladowo waniliowe.Czyli jest lepiej niż sądzilem. Nie ma kakofonii, jest cała sekcja rytmiczna która brzmi zgodnie, bez fałszu.Tak jakby bass i perkusja, jak Waters i Mason, jak Bonham i Jones, jak Bruford i Squire, żeby poprzestać na tych najlepszych. Siebie nie uwzględniłem, zwykła skromność.

No i Ammit się zablokowała, znaczy koniec chmurzenia. Tak,jest to ciasto czekoladowo waniliowe. Jest dobre ale jak z każdym ciastem nie należy przesadzać.
I tak sobie pomyślałem że gdyby tam dodać kroplę, czego robić mi oczywiście nie wolno, miętowego aromatu, to byłby fantastyczny liquid w stylu angielskich After Eight.
Czyli już inna sekcja rytmiczna zapewne w stylu Mosleya i Torvawasa ale przecież z udziałem Fisha.

PS
Jeszcze zostało 5 buteleczek. Z każdej buteleczki ubywa nie więcej niż 1/3 pojemności.Wyjątek to pierwsza z opisywanych, tam zostala połowa. Jeśli ktoś ma ochotę na te liquidy po zakończeniu opisów, to ja bez problemu mogę wszystkie oddać. Kupiłem je tylko do tej zabawy, na codzień liquidów nie używam i potrzebne mi już nie będą.
Awatar użytkownika
basika
Waperka
Waperka
Posty: 3892
Rejestracja: 24 cze 2015, 14:18
Punkty reputacji: 0
Lokalizacja:
Podziękował: 4788 razy
Otrzymał podzięk.: 5898 razy
Płeć: Kobieta

E-Liquid Cartel Gourmet

Postautor: basika » 09 paź 2017, 19:30

Nie każdy potrafi w tak ciekawy sposób opisywać liquidy. Tym bardziej warto przeczytać te recenzje. Ja, mimo iż nie jestem amatorką smaków ciasteczkowych, nabrałam ochoty na ich spróbowanie. A to o czymś świadczy. Zgadzam się z @
Awatar użytkownika
Tommy Black
. Odrobina mięty w cieście czekoladowym nigdy nie jest zła. Ja dodaję ją wszędzie.

Mnie najbardziej zaciekawił liquid jagodowy i już wiem, że nie jest dla mnie. Sam owoc uwielbiam w każdej postaci. Choć budzi on w różnych produktach dziwne skojarzenia. Na przykład jogurt jagodowy niektórym osobom kojarzy się z walerianą. Z liquidami jest jeszcze trudniej. I na dowód tego przytoczę moją przygodę z ostatnich świąt Bożego Narodzenia. Otóż po obowiązkowym zjedzeniu góry ciast, aby pani domu było miło, z ulgą wróciłam do wapowania. W parowniku miałam liquid jagodowy. Wapuję sobie spokojnie, bo mam na to pozwolenie, gdy ktoś nieśmiało zauważył, że pies gospodarzy chyba puścił bąka. Po śledztwie okazało się, że pies został niesprawiedliwie oczerniony, a winny jest liquid jagodowy!

Hmm... sami widzicie... to jednak problematyczny liquid... ;)
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 12384
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 8033
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 4114 razy
Otrzymał podzięk.: 12038 razy
Płeć: nieokreślona

E-Liquid Cartel Gourmet

Postautor: Tommy Black » 10 paź 2017, 10:12

Nigdy nie pogodziłbym się z niesprawiedliwie oczernionym psem...nigdy... :-P Ale bardzo lubię takie ubarwiające wstawki...ale jeszcze się zastanowię... :P

LIQUID - CARTEL DON CLAPTON - Smak owoców z kremową śmietanką.

Obrazek

Czwarty liquid, czyli czas iść do sklepu. Poproszę, to w mięsnym, pół kilo mięsa. A jakiego? A co za różnica? Można i tak.Cukierki też tak można, owoce...o właśnie...
Idę do zieleniaka. Proszę kilogram owoców. A jakich? A co tam macie i jest świeże, owoce to owoce. Bardzo prawdopodobne i bardzo irytujące hipotetyczne scenki, prawda?
A gdyby producent raczył napisać jakich to owoców smak z tą śmietanką, obyło by się bez tej irytacji na samym początku. Ale widocznie początki muszą być trudne.
Jakie to owoce ? With or without me, someone will find the answer. Tak, ze mną czy beze mnie ktoś znajdzie odpowiedź i ten angielski stoicyzm każe mi zabrać się do roboty.
Buteleczka tradycyjnie już, to dobrze o niej świadczy, pachnie niczym, odkręcona pachnie taką śmietanką w puszce z której się ją wyciska jakimś gazem. W palcach roztarta kropla
ma zapach...hmmm...straszliwie chemicznej maliny. Czyli już jest pierwszy trop. Ale to tylko trop.
Do tropienia dziś, też czysto przypadkowo, załapał się Serpent 25 z grzałką Fused Clapton którą dostalem od francuskiego wapera o rezystancji jak twierdził 0,45 oma.
Mnie się ją udało ustabilizować w Serpencie na poziomie 0,38 oma a moc na jakiej tropię owoce to 28 W.
Tradycyjnie i rutynowo już na początku...typowa powtarzalność testowa nie powinna nikogo dziwić ale jej ciągłe opisywanie moze drażnić.
Pierwszy buch, na szczęscie nie był dlugi i zbyt mocny. I bardzo dobrze bo by mie udusił. Udusił jakimś potwornie słodkim ciastem. A mial być krem i owoce. Ok, szukamy dalej.
Kilka tych buchów kolejnych nie przyniosło nic nowego.Natomiast gdybym miał określić to ciasto, to jedyna sensowna nazwa jaka przychdzi mi na myśl to melasa. Ale ja i waperzy to raczej nie target shishy.
Nie ma tu żadnych szans na jakąkolwiek śmietankę nawet po podniesieniu mocy do 35 W. No to poszukajmy owoców, skoro w palcach rozmazaliśmy malinę.
Zapewniam wszystkich że mam dobrą wolę i gen poszukiwacza ale mam też kubki smakowe, nos, usta i czasem zachowuję przytomność umysłu. I ta przytomność nakazała mi zrobić 20 minutową przerwę, albowiem ostatniego pawia wypuszczalem we wrocławskim akademiku Kredka, tyle że nie wiem skąd się tam wziąłem...no dawne czasy..dawne...
Ok, wracam po wizycie w zieleniaku bez owoców ale mocno przewentylowany. No i szukam, powoli zbliżam się do dna Serpenta gdzie była na początku jakaś 1/3 zboiornika. Czyli mniej niż 2 ml.Najgorsze jest to że i tej kremowej śmietanki, którą wyobraziłem sobie tak,

Obrazek

nie mogę znaleźć.Wszystko zabija ta wszechobecna melasa. No dobrze, ja rozumiem że ta śmietanka to taki dodatek, najważniejsze są te owoce a raczej ich smak. Niekonieczne trzeba wiedzieć jakich owoców się szuka żeby rozpoznać ich smak. Cukiernicy potrafią z zawiązanymi oczami rozpoznać każdy smak.Niestety nie znam żadnego cukiernika wapera a oczy i tak są już zawiązane przez Cartel.Niestety maliny to ja na pewno nie czuję, idę więc tropem czerwonych owoców, skoro już ta malina mi zaświtała ale tylko w palcach. Czyli szukam truskawki, poziomki, może nawet wiśni?
Niestety. Już widać dno Serpenta a ja jestem potwornie zamulony. Na pewno nie znajdę niczego w tym stanie a na kolejne zalanie atomizera nie ma szans. Nigdy nie byłem zwolennikiem odurzania się.
Ostatnie kilka buchów, jak ostatnia szansa...na wygraną w Wielkiej Pardubickiej której jestem przeciwnikiem.Big Water Jump wyjątkowo wredna przeszkoda dla koni i taki też jest w smaku i w obyciu ten liquid.Po prostu jest właśnie wredny.Owszem, gdyby go nieco zmodyfikować, pozbawić tej zatykającej, zamulającej melasy, dodać coś zielonego i zółtego mógłby powstać liquid zbliżony do smaku gumy balonowej.* Bo są zwolennicy takich liquidów. Na pewno są też zwolennicy liquidów owocowych na dodatek ze śmietanką, nawet w sprayu. Tyle że trzeba im dać liquid owocowy, napisać jakie to owoce... bo na razie i w tym stanie rzeczy są jak te konie:

Rozmawiają dwa ślepe konie:
- Startujemy w Wielkiej Pardubickiej ?
- Nie widzę przeszkód !

* Na trop gumy balonowej naprowadzil mnie czeski, sklepowy, opis tego liquidu Don Clapton - Čerstvě upečená jahodová bublanina.
Awatar użytkownika
Haze
Ekspert
Ekspert
Posty: 2688
Rejestracja: 17 cze 2015, 20:58
Punkty reputacji: 5711
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 2173 razy
Otrzymał podzięk.: 3129 razy
Płeć: Mężczyzna

E-Liquid Cartel Gourmet

Postautor: Haze » 10 paź 2017, 11:19

Czyli nawalili co było pod ręką i wyszedł taki pierdolnik, że trudno było go nazwać. Zresztą czy to ważne? Ciemny lud i tak kupi bo buteleczki ładne :mrgreen:
Tommy, wykazałeś dużą determinację w próbowaniu tego shitu :beer:

Wróć do „Liquidy firmowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość