Baśka i płyny wszelakie

Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 542
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 521
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 150 razy
Otrzymał podzięk.: 545 razy
Płeć: Mężczyzna

Baśka i płyny wszelakie

Postautor: slaviop » 07 cze 2018, 16:54

We wtorek otrzymałem paczkę od naszej salonowej koleżanki Basi zwanej też plecionką.
Owszem plecionki były az dwie , ale na domiar tego otrzymałem również 4 buteleczki płynu jej własnej produkcji.
Zwlekałem z testami aż do dzisiaj. Wiem że Basia lubi mięte i sam myślałem że będzie to tylko mięta a tu ZONK - zaskoczenie.
szkoda że nie dostałem żadnych nazw płynów ani chociażby listy aromatów bo było by mi łatwiej je sensownie opisać. Spróbuje i tak , może mnie nie oskubie...
Płyn numer 1.
lekko miodowy kolor o nieznanej gęstości. Zapach tż zalatuję lekko miodem i to chyba lipowym.
No dobra zalewamy driperek. Norma u mnie ss skrętka klepana. W dualu na wiertle 2,5 milimetra mam 0.16 ochma. Do tego 60 watt i 200 stopni pana Celsjusza.
Pierwszy buch... Mmmmmmmmm... Coś już czuję... Dobre to jak cholera. Delikatne a przy tym wyraziste jak głupota naszych polityków. Sorry za porównanie.
teraz mocniej w oba zbiorniki na tlen , czyli płuca. Głęboki długi buszek. ło mamuniu jakbym cofnął się do lat kiedy moja babcia robiła mi naleśniki z miodem i czymś jeszcze.
Wiem że jest miód , domyślam się anyżku a czy jest coś jeszcze to tylko twórczyni wie najlepiej.
Wapuję z zamkniętymi oczami i czuję słodkość. Chce mi się jeść a nie mam komponentów na naleśniki z miodem.
Basia ty cholernico (nie pogniewasz się za to) przez ciebie muszę zasuwać do sklepu po wszystkie rzeczy potrzebne do naleśników bo miód już miałem w domu.
Będę jadł i wapował na przemian.
Nigdy bym nie pomyślał że to takie dobre...
A jutro znowu mnie czymś zaskoczysz. Przez ciebie spasę się jak świnia w chłopskiej zagrodzie...
Obrazek
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...

Awatar użytkownika
basika
Moderator
Moderator
Posty: 3164
Rejestracja: 24 cze 2015, 14:18
Punkty reputacji: 1763
Lokalizacja: Lubin
Podziękował: 3869 razy
Otrzymał podzięk.: 4757 razy
Płeć: Kobieta

Baśka i płyny wszelakie

Postautor: basika » 07 cze 2018, 19:02

slaviop pisze:We wtorek otrzymałem paczkę od naszej salonowej koleżanki Basi zwanej też plecionką... 4 buteleczki płynu jej własnej produkcji.
Wiem że Basia lubi mięte i sam myślałem że będzie to tylko mięta a tu ZONK - zaskoczenie.

@
Awatar użytkownika
slaviop
nie miałam sumienia zamęczać Cię miętą, nie każdy ją lubi. Ale jedną dostałeś :lol: W moich mieszankach stosuję proporcję 50:50.
I dzięki za dobre słowo. Ja nie rozdaję swoich mieszanek, bo nie mam czym się chwalić, ale skoro chciałeś, to masz ;)
Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 542
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 521
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 150 razy
Otrzymał podzięk.: 545 razy
Płeć: Mężczyzna

Baśka i płyny wszelakie

Postautor: slaviop » 07 cze 2018, 20:05

Stary człowiek z trudem wszedł do zatłoczonego nadmorskiego pubu. Pobrużdżona twarz zdradzała że przeżył nie jedno a tatuaże zdobiące jego wydatne ramiona mówiły o jego morskiej przeszłości. Tak był marynarzem . szyprem na kutrze rybackim. Wiele morskich mil przebył aby dotrzeć na zasłużona emeryturę. Pomimo siwych bujnych włosów i przygarbionych już ramion ciągle widać było w nim jakąś zawziętość - naturalną siłę która z niego emanowała niczym światło z latarni morskiej. Stare oczy które nie jeden sztorm widziały nadal rozświetlał wszechobecny błękit.
Kelner szybko zaprosił go do ulubionego stoika i przyniósł szklaneczkę ulubionej szkockiej. Lubił szczerze i darzył szacunkiem starego wilka morskiego. Zresztą nie on jeden.
Stary człowiek czułym objęciem ujął szklankę i powoli z czułością wysączył złocisty płyn który czule palił wargi i przełyk.
Spokojnym ruchem odstawił puste szkło i wyjął starą fajkę. miał ją ponad 30 lat i ciągle dobrze mu służyła. Z woreczka wyciągnął duża szczyptę ulubionego tytoniu i z czułością nabił fajkę. Zapalił i lekko się zaciągnął - jak za dawnych lat na morzu. Całe pomieszczenie wypełnił delikatny aromat wonnego tytoniu zmieszanego z daktylami i wanilią.
Pełna szklaneczka już czekała.
To będzie długa noc - pomyślał i duszkiem wypił to co mu wlano...
I stało się napocząłem drugą butelkę od Basi.
Gdzieś ty się ukrywała. Wlałem w driper zaciągam się a tam słodko i tytoniowo - genialnie. Aż mi uszy zafalowały. Zrobiłaś chyba najlepszą tytoniówkę jaką chmurzyłem do tej pory. rzuć w cholerę miętę i rób tytoniówki.
Czułem się tak jak ten stary marynarz z początku mojego opisu. Aż zachciało mi się krzyknąć , ahoj szczuty lądowe.
Nie wiem jakie składniki tam dałaś , ale to był strzał w dziesiątkę i chcę przepis.
Basia kawał dobrej roboty. W moich oczach awansowałaś od razu z majtka na bosmana...
Obrazek
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...
Awatar użytkownika
basika
Moderator
Moderator
Posty: 3164
Rejestracja: 24 cze 2015, 14:18
Punkty reputacji: 1763
Lokalizacja: Lubin
Podziękował: 3869 razy
Otrzymał podzięk.: 4757 razy
Płeć: Kobieta

Baśka i płyny wszelakie

Postautor: basika » 08 cze 2018, 21:28

slaviop pisze:Nie wiem jakie składniki tam dałaś , ale to był strzał w dziesiątkę i chcę przepis.


Sławek, powiem tak. Któregoś dnia przeczytałam na naszym forum recenzję Tomka Twojego liquidu tytoniowego. Takiego apetytu mi narobiliście, że postanowiłam zrobić własny. Wyjęłam swoje podręczne laboratorium, czyli karton po butach ( nawiasem mówiąc bardzo ładnych), pogrzebałam w nim szukając odpowiednich aromatów które by do siebie pasowały.
Przy okazji posprzątałam, czyli dmuchnęłam na moje pudełko, bo trzeba było usunąć pokłady kurzu, pajęczyn, oraz kocie włosy i z radością zabrałam się za tworzenie....
Wszystko przebiegało szybko i sprawnie. Wyjątkowo też napisałam na buteleczkach recepturę, bo z lenistwa rzadko to robię. Po miesiącu spróbowałam...
Z rozczarowaniem stwierdziłam, że niespecjalnie się udał. Zrobiłam więc nad nim takie czary mary, przy okazji dorzucając mój osobisty paznokieć i biały wąs kota i odłożyłam mieszankę na pół roku.

Do dzisiaj nie wiem co pomogło, ale ja bym stawiała na ten włos, bo piękny był ;)
PS
Cieszę się, że Ci posmakowało, a recepturę dostaniesz :P
Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 542
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 521
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 150 razy
Otrzymał podzięk.: 545 razy
Płeć: Mężczyzna

Baśka i płyny wszelakie

Postautor: slaviop » 09 cze 2018, 16:11

I stała się światłość a raczej i stała się mięta...
Trzecim wyrobem Basi była mięta.. Kiedyś paliłem miętowe śmierdziele , ale liquid o tym smaku nie bardzo przypadł mi do gustu. Miętę traktuje tylko jako dodatek do swoich mieszanek i staram się aby było jej jak najmniej.
Ale jak mus to mus - bawełna zmieniona i jedziemy na mięcie. Byłem pozytywnie zaskoczony , a dlaczego?
Mięta z natury może być agresywnie nachalna i gryząca w usta a tu zaskoczenie. Spokojna miętowa nuta okraszona słodyczą. Bez nachalności i drapania w gardło.
Dobrze że nie jest to odpowiednik Halsów czy innego świństwa bo bym nie dal rady wapować. Bardzo udane zestawienie chłodu i orzeźwienia.
Jak zacznie mi się robić za zimno od tego specyfiku to Basia obiecała mi zrobić sweterek na drutach...
Obrazek
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...
Awatar użytkownika
basika
Moderator
Moderator
Posty: 3164
Rejestracja: 24 cze 2015, 14:18
Punkty reputacji: 1763
Lokalizacja: Lubin
Podziękował: 3869 razy
Otrzymał podzięk.: 4757 razy
Płeć: Kobieta

Baśka i płyny wszelakie

Postautor: basika » 09 cze 2018, 16:41

slaviop pisze:Jak zacznie mi się robić za zimno od tego specyfiku to Basia obiecała mi zrobić sweterek na drutach...


Dołożę i szaliczek......za poświęcenie :lol:

Tajemnica tkwi w proporcjach, ale to na pewno wiesz ...
Dzięki Sławek za dobrą opinię :P
Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 542
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 521
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 150 razy
Otrzymał podzięk.: 545 razy
Płeć: Mężczyzna

Baśka i płyny wszelakie

Postautor: slaviop » 10 cze 2018, 10:39

Dobrnąłem z wielka radością do ostatniej butelki od Basi.
Jeszcze kofeina krąży w żyłach a oczy nie chcą ujrzeć niedzielnego poranka , ale wapować trzeba...
Driperek zakropiony niczym drobny pijaczek po wyżebranych drobniakach. Drażniący zapach kusi i nie daje skopić się na niczym innym.
lekkie zaciągniecie na rozbudzenie zmysłu smaku. Szok.
Ze ja no to nie wpadłem. Słodka nuta anyżku okraszona orzeźwieniem mięty..
Kompozycja spokojna ale z charakterem. Kusi i upaja smakiem.
Świetna robota Zapowiada się udana niedziela.

Dzięki...
Obrazek
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...

Wróć do „Liquidy homemade”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość