Tommy Black Night Factory

Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 862
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 891
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 245 razy
Otrzymał podzięk.: 804 razy
Płeć: Mężczyzna

Tommy Black Night Factory

Postautor: slaviop » 07 wrz 2018, 21:13

Tomek walczę z butelką nr 3. Ciężko ją sklasyfikować. Opis będzie bardzo nietypowy i ci którzy lubią moje pisanie albo mnie znienawidzą albo polubią. A ty sam mnie udusisz w nocy poduszką. Mam wiele radości z odkrywania smaków. Zabawa dopiero się zaczyna. Aż klawiatura się dzisiaj rozgrzała. Dobrze że miałem zapasową...

Pisane mobilnie
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...

Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 862
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 891
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 245 razy
Otrzymał podzięk.: 804 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Tommy Black Night Factory

Postautor: slaviop » 07 wrz 2018, 21:18


A może taka forma. Chociaż nie chcę tak nisko upaść bo już bym się nie podniósł...

Pisane mobilnie
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 9732
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 4918
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2773 razy
Otrzymał podzięk.: 8989 razy
Płeć: nieokreślona

Tommy Black Night Factory

Postautor: Tommy Black » 08 wrz 2018, 08:44

...zostaje nam, właśnie, taki delikatny smak, pysznego smoczego owocu, zerwanego prosto z krzaka.


Gdyby ten człowiek choć w internecie zobaczył jak wygląda uprawa tego owocu, gdyby wiedzial że jest po prostu odmianą kaktusa...hmmm...pyszna pitaya prosto z krzaka, jeśli nawet z dużą dozą ignorancji, nazwać to krzakiem...chciałbym to zobaczyć. :P

slaviop pisze:A może taka forma. Chociaż nie chcę tak nisko upaść bo już bym się nie podniósł...


Sławek, taka forma nie! :lol: A facet ma po prostu taki styl, to żaden upadek. Nie wiem ile ma tych tzw. "lajków" ale wyłączeń to musi mieć sporo... :lol:
Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 862
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 891
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 245 razy
Otrzymał podzięk.: 804 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Tommy Black Night Factory

Postautor: slaviop » 08 wrz 2018, 10:24

Lajków malutko a jak są to dają je znajomi. Wejść jak na receptę...

Pisane mobilnie
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...
Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 862
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 891
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 245 razy
Otrzymał podzięk.: 804 razy
Płeć: Mężczyzna

Tommy Black Night Factory

Postautor: slaviop » 08 wrz 2018, 12:18

Zakapturzona postać otworzyła leniwie drzwi do lokalu. Była spokojna i leniwa w swoich oszczędnych ruchach. Weszła do środka i wzrokiem omiotła lokal. Poszukała wolnego miejsca aby usiąść i poczekać na dalszy rozwój wydarzeń.
Była drobna , wręcz niepozorna. Płaszcz z kapturem skrywał jej posturę.
Usiadła w końcu w małej loży. Niepostrzeżenie. Nie lubiła się afiszować ani zwracać czyjejś uwagi - do czasu.
Zsunęła kaptur z głowy , odkrywając pukle gęstych czarnych jak noc włosów. Całości dopełniał mroczny wręcz czarny makijaż podkreślający jej ciemne oczy i pełne usta.
Zdjęła płaszcz i położyła obok siebie na wolnym miejscu. Nie nosiła torebki z masa kosmetyków , komórka nie była jej potrzebna. Bo po co. Wolała być niż mieć. Była świadoma swojej wartości chociaż nie popadała w skrajności. Czekała na kelnera aby zamówić coś do picia. leniwym wzrokiem spoglądała na cały lokal i tańczące postacie objęte w czułym uścisku.
Nikomu nie zazdrościła. To jej można było pozazdrościć , spokoju. Ten spokój emanował wręcz z jej oczu. Ale nie tylko. Było tam coś jeszcze. Siła która przerażała. Mrok i pewność siebie.
Ten kto raz spojrzał w jej przepastne oczy pozostawał tam na zawsze i już nie potrafił żyć własnym życiem. Tylko od niej zależało kogo usidli i omami swoim wzrokiem. W końcu kelner jakby od niechcenia podszedł - zamówiła mleko wywołując zdziwienie na jego twarzy. Zimne i chude , innego nie piła. Lubiła je. Dawało jej siłę i poczucie bezpieczeństwa.
Nie przyszła tu oczywiście tylko na mleko czy dla muzyki którą tak lubiła. Była tu w jednym celu.
Wybiórczym wzrokiem przeszukiwała cały lokal. Była łowcą a czas polowań własnie uznała za rozpoczęty. Nikt nie zwracał na nią uwagi. Samotna kobieta pijąca mleko a nie drinka wydawała się nudna i dziwna. Chociaż piękna to niedostępna. Tylko czy aby na pewno taka była. Tak własnie chciała być postrzegana przez ludzi.
Świadomie mogła przecież za sprawą swoich feromonów sprawić że każdy klęczał by u jej stóp. Mogła mieć wszystko jak to już nie raz bywało.
Ale zadowalała się małymi rzeczami. Powolutku.
Była już bardzo stara i tylko jej oczy wydawały się zdradzać jej zmęczenie.
Lilith jej imię było stare jak świat. Nie była już zła , ale nie była tez dobra. Była wszystkim i niczym. Nie pragnęła władzy i nie chciała też pozostać kimś kogo się ot tak zapomina. Chciała tego co tak napędza ludzi do dalszego życia. MIŁOŚCI. Nie wiedziała tylko czy jest zdolna do tego uczucia. Przez te wszystkie lata jej postrzeganie uległo wypatrzeniu i sama zadawała sobie pytanie czym lub kim tak naprawdę ją stworzono.

Butelka numer 3
Koledzy i koleżanki mam nadzieję że miło czytało wam się ta krótka opowieść o pierwszej kobiecie stworzonej przez Boga. Jej imię przewija się chyba w każdej większej religii i nie ma sprecyzowanej do końca charakterystyki. Jest wszystkim i niczym. Płyn który testuję przyniósł mi wiele radości , ale tez był dotychczas największym wyzwaniem.
Nie umiałem go sprecyzować i rozpoznać jego składników a zawsze mi się to udawało.
Było w nim wszystkiego po trochu i zarazem te składniki powodowały to że zatracał się smak składników. Czy to było złe? Nie było.
To było nowe doświadczenie. inne niż dotychczasowe. Po jakimś czasie udało mi się wyodrębnić subtelny smak mieszanki kilku owoców przełamany nutką lekkiej śmietanki czy wręcz musu śmietankowego. Lekko jogurtowa mieszanka. Wręcz trzeba było domyślać się składników a nie od razu je wyczuwać. Ten płyn ma wszystko , ale na początku nie wyczuwa się w nim nic szczególnego. Podobnie jak kobieta z legend którą wam opisałem.
Jest bardzo szczególny ponieważ nie męczy i pozwala na domysły w kwestii składników.
Tomku rewelacyjna robota. Liquid bajka albo wręcz legenda.
Mam poważny problem z nazewnictwem butelki nr 3 i tylko jedna nazwa się nasuwa.
Fruit Touch imię ostateczne...
Jeżeli komukolwiek nie spodoba się powyższy wpis to proszę zgłosić posta do usunięcia.
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...
Awatar użytkownika
lijden
Waperka
Waperka
Posty: 271
Rejestracja: 12 lip 2017, 22:47
Punkty reputacji: 100
Lokalizacja: Michrów (grójecki)
Podziękował: 80 razy
Otrzymał podzięk.: 134 razy
Płeć: Kobieta

Tommy Black Night Factory

Postautor: lijden » 08 wrz 2018, 13:13

@slaviop mam przedziwne wrażenie ze spełnił byś się jako pisarz powieści z gatunku fantastyki :) Mnie sie opisy podobają :)
Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 862
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 891
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 245 razy
Otrzymał podzięk.: 804 razy
Płeć: Mężczyzna

Tommy Black Night Factory

Postautor: slaviop » 08 wrz 2018, 13:16

lijden pisze:@slaviop mam przedziwne wrażenie ze spełnił byś się jako pisarz powieści z gatunku fantastyki :) Mnie sie opisy podobają :)


Kto powiedział że ja nie piszę. Robię to od wielu lat...
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...
Awatar użytkownika
lijden
Waperka
Waperka
Posty: 271
Rejestracja: 12 lip 2017, 22:47
Punkty reputacji: 100
Lokalizacja: Michrów (grójecki)
Podziękował: 80 razy
Otrzymał podzięk.: 134 razy
Płeć: Kobieta

Tommy Black Night Factory

Postautor: lijden » 08 wrz 2018, 14:17

Do szuflady czy publikujesz? :)

Żeby nie robić nadmiernego offtopu to najsmaczniej brzmi na razie Nr 1, ciekawa jestem jak reszta :)
Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 862
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 891
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 245 razy
Otrzymał podzięk.: 804 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Tommy Black Night Factory

Postautor: slaviop » 08 wrz 2018, 14:22

A to różnie. Poczytaj wątek z opisami Gry o Tron i inne moje wypociny. Znajdziesz na pewno...

Pisane mobilnie
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...
Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 862
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 891
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 245 razy
Otrzymał podzięk.: 804 razy
Płeć: Mężczyzna

Tommy Black Night Factory

Postautor: slaviop » 11 wrz 2018, 18:32

Butelka z liczbą 4
Angole to dziwny naród.
Kierownica po prawej stronie , herbatka o 17 , zamiast kanapek z wędliną to w środku chipsy albo frytki. Masa tych ich inności.
Byłem tam tylko raz i na szczęście krótko i nie chodziło o język bo coś tam jeszcze umiem, Chociaż dogadywałem się po Polsku i Rosyjsku - niedługo tylko po Arabsku się tam człowiek dogada.
Otóż pewnego dnia szef mojego kumpla zaprosił nas na mały poczęstunek w podzięce że pomogłem mu rozwiązać pewien problem natury technicznej.
Było ciemne piwko , kawa i herbata z mlekiem - k...a jakie to niedobre. Jedzonko również i nie było najgorsze , chociaż bigosu i schabowego tam niestety nie było.
Pogadaliśmy sobie i w pewnym momencie jego żona , Polka - zapytała czy zjemy ciasta. Ja od razu. Lubię ciasto i lubię dużo ciasta...
Podała małe talerzyki z ciastem , za małe jak dla mnie. Łycha w łapę i wcinam... nagle zonk.
"what the fuck?" co to jest ? Żart Geslerowej na wściekłym kliencie. Ciasto ok ładne i pachnące ale smak mnie zadziwił. Nie negatywnie.
To ciasto było inne. Spod puszystej pierzynki biszkopta wyłaniała się w całej okazałości i majestacie masa o smaku miętowym.
Z wyjaśnień gospodarza dowiedziałem się że to ich tradycyjne ciasto i tak ma być. A chyba że tak. Sory geslerowa. Szacun i uznanie. Oczywiście zjadłem dokładkę. 3 razy. Trzeba doceniać tradycyjną kuchnię. Ilekroć wchodzę do naszych Polskich cukierni pytam się o ciasto miętowe a panie za lada każą mi się w głowę puknąć bo to nie normalne.
Mylą się bo mnie to bardzo smakowało.
Meritum mojej wypowiedzi jest fakt że Tomek odwzorował tamto ciasto idealnie. Prawie idealnie. Minusem jest to że wolał bym je jeść łyżeczką...
Queen's cake myślę że ta nazwa będzie odpowiednia.
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...

Wróć do „Liquidy homemade”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość