Tommy Black Night Factory

skaecik
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 85
Rejestracja: 15 kwie 2018, 11:46
Punkty reputacji: 94
Lokalizacja: Tychy
Podziękował: 6 razy
Otrzymał podzięk.: 43 razy
Płeć: Mężczyzna

Tommy Black Night Factory

Postautor: skaecik » 18 wrz 2018, 21:39

No, Tommy, ostro mieszasz i dobrze... Gratki.
Sławku, Twoje opisy są mega

Wysłane z mojego H3113 przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 924
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 892
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 275 razy
Otrzymał podzięk.: 829 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Tommy Black Night Factory

Postautor: slaviop » 18 wrz 2018, 21:40

Dzięki. Piszę na luzie a nie pod publikę. Samo wychodzi.

Pisane mobilnie
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...
Master_PiT
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 551
Rejestracja: 29 wrz 2017, 01:09
Punkty reputacji: 210
Lokalizacja: Olesno
Podziękował: 14 razy
Otrzymał podzięk.: 158 razy
Płeć: Mężczyzna

Tommy Black Night Factory

Postautor: Master_PiT » 18 wrz 2018, 21:40

Oj Sławek smaka robisz.... Tytoniówki były wybitne ( do tej pory jeszcze troszkę zostało i delektuję się nimi od święta), ale czuję że ta seria to majstersztyk owocowo deserowy...
Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 924
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 892
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 275 razy
Otrzymał podzięk.: 829 razy
Płeć: Mężczyzna

Tommy Black Night Factory

Postautor: slaviop » 20 wrz 2018, 08:09

Dzisiejszą środę uważam za nader udaną. Nikomu nic się nie stało. Nic nie popsułem w pracy a nawet coś tam naprawiłem a kolega jak zwykle się wyspał. Ja twierdzę że urodził się zmęczony i żyje aby odpocząć...
Jak to zwykle bywa uciekłem godzinkę wcześniej z pracy. Biorę przykład z kolegi nierobo - śpiocha. Robię swoje i spadam.
Ale do rzeczy. dzisiaj nie brałem tanka tylko driperek , zabawnie było zapewne mnie oglądać jak śmigałem z tym czymś po mieście bo cholerstwo bardzo niewygodne w używaniu jak kroczy się chodnikiem. Jak zwykle wiadro płynów własnej roboty ale nie tylko. Miałem tez jeden z płynów od Tomasza.
No dobra. idę na busa , biedny jestem to nie mam autka tylko rower i nogi. Polazłem jak zwykle na wydzielone miejsce dla palaczy i epalaczy. Przypominam ze zwykłych palaczy nie lubię bo śmierdzą jak komin na hucie Częstochowa. Co do epalaczy to różnie. Nie lubię zarozumiałych bufonów co to podobno wszystko wiedzą i są naj w każdym calu...
Usiadłem sobie z bardzo wielka kultura osobistą (ja się wcale nie przechwalam) i wyciągnąłem w końcu butelczynę od Tomka z numerem 10. Cały dzień czekałem na tego pierwszego wręcz dziewiczego sztacha. Dobrze że wcześniej w driperze pampersa wymieniłem to i smak będzie krystaliczny niczym opinia naszych polityków w rządzie.
Ludzi już tam trochę było , zwłaszcza gimbaza. I kilka starszych osób. Zalewam ile trzeba a trzeba należycie. I jazda. Aż mi zwieracze zatrzeszczały tak głęboko od razu w płuca poszło. Nie żebym popuścił. No co wy koledzy i koleżanki. Gdzie tam. Twardym trzeba być. Powiem tak - smak jaki poczułem przebił wszystkie dotychczasowe wyczyny alchemiczne jaśnie arcymaga Tomka Czarnego Herbu Pęknięta Menzurka.
Normalnie szok z kretesem. Wyobraźcie sobie wyrazistego cytrusa....... I wystarczy na tyle w temacie. Co jest tam jeszcze tego nawet ja i Rutkowski nie dają rady odkryć. No może Malanowski i partnerzy albo inny detektyw. Szczerze mówiąc to po prostu nie wiem. Dupa wołowa ze mnie , ale Tomek tak to skomponował że pomimo tego że wyczuwa się wszystko to nie można nic wyodrębnić. Swoja drogą dobrze że nie jest kompozytorem bo to było by za dużo na moje uszy. Niech miesza bo dobrze mu to wychodzi.
Ja jestem pod wyrażeniem niby Wielki Brat w pokoju zwierzeń.
Tomek bije pokłony aż do ziemi jak ciapaty w Mekce. Brawo ty.
Mystery of the Alchemist niechaj nikt owego imienia nie zmienia albowiem prawem danym mi przez mistrza butelkę ową mianuję.
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10026
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 5548
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2862 razy
Otrzymał podzięk.: 9232 razy
Płeć: nieokreślona

Tommy Black Night Factory

Postautor: Tommy Black » 20 wrz 2018, 08:23

slaviop pisze:Mystery of the Alchemist niechaj nikt owego imienia nie zmienia...


Tu raczej potrzebna jest nazwa Mystery of the Sommelier... :P
A wierzcie mi, praca ta łatwa nie jest.Dzięki Sławek, na szczęście dla Ciebie, już zbliżasz się do mety. ;)
Awatar użytkownika
Azgar
Moderator
Moderator
Posty: 727
Rejestracja: 30 sie 2017, 21:49
Punkty reputacji: 1289
Lokalizacja: Michrów
Podziękował: 447 razy
Otrzymał podzięk.: 376 razy
Płeć: Mężczyzna

Tommy Black Night Factory

Postautor: Azgar » 20 wrz 2018, 20:58

Otrzymałem i ja tajemnicze płyny.
Obrazek


Jako że dziś przyjechał do mnie Goon RDA, czas na testy.
Setup: single coil, Clapton Celtic 5x2x0,15/0,06. 5 zwoi, średnica 3mm oporność 0,5 Ohm.
Nośnik: Angorabit.

40W i jedziemy. #1.

Cytryna tak jak pisal @slaviop to na pewno.
Jakis słodko-kwaśny owoc... Czarna porzeczka? Chyba jednak nie...
Ale skąd ta słodycz i ledwie wyczuwalny tajemniczy owoc ?
Nie jestem w stanie powiedzieć dokładnie.
Czuć też jakieś deserowe nuty, na pewno nie ciasta itp. czuć tu coś mlecznego. Jednak dalej cytrus jest tutaj na pierwszym planie, reszta to tło..

Nazwa nadana przez Sławka jest jak najbardziej w porządku.
Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 924
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 892
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 275 razy
Otrzymał podzięk.: 829 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Tommy Black Night Factory

Postautor: slaviop » 20 wrz 2018, 21:31

Ja jeszcze dwie butelki mam do sprawdzenia...

Pisane mobilnie
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...
Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 924
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 892
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 275 razy
Otrzymał podzięk.: 829 razy
Płeć: Mężczyzna

Tommy Black Night Factory

Postautor: slaviop » 22 wrz 2018, 14:14

Każdy z nas czegoś nie lubi. mamy takie smaki że odrzuca nas na kilometr. Czasami to są smaki z dzieciństwa - nie lubiany krupnik lub inne badziewie...
Ale są też przyjemne aspekty smakowe. Wyrób czekolado podobny z czasów PRL - u. Oranżada po której język był zielony czy w końcu coca cola , ja ten smak pamiętam do dzisiaj.
Jak wiemy jest tego cała masa. Mnie najbardziej utkwił w pamięci jeden smak a mianowicie słodkie żelki z lukrem. Co prawda u nas ich nie produkowali , ale ciotka z USA je co jakiś czas przysyłała. Czego tam nie było , istna eksplozja smaku. Potrafiłem zeżreć całą dużą paczkę za jednym razem. Pamiętam że z moja siostrą zawsze się ostro laliśmy o każdy z cukierków.
Brzoskwiniowe były chyba najlepsze , ale czasami trafiały się tak zwane mixy a to już była bajka. Istne delicje.
Szkoda że tak szybko sie kończyły te cuda. Zostawało zawsze opakowanie. I jak nie było już zawartości to zawsze można było poniuchać i powspominać co się zjadło.
Butelka nr. 11.
Powyższy opis smaków dzieciństwa pasuje według mnie idealnie do butelki od Tomka. Ten płyn oddaje właśnie tamten smak.
Tomek przyznaj się - tez je jadłeś.....
Fruity Orgasm - tylko proszę bez skojarzeń...
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10026
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 5548
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2862 razy
Otrzymał podzięk.: 9232 razy
Płeć: nieokreślona

Tommy Black Night Factory

Postautor: Tommy Black » 22 wrz 2018, 19:24

slaviop pisze:Tomek przyznaj się - tez je jadłeś...


Ja? Owoce zakazanego imperializmu? Nigdy!

slaviop pisze:Fruity Orgasm - tylko proszę bez skojarzeń...


Tak jest! Dość skojarzeń, czas na czyny!

Byłem dziś na targach żywoności ludowej - "W zdrowej zagrodzie zdrowy waper." I ja tam rzuciłem się na chałwę z czekoladą i pomarańczami.I ja teraz muszę zrobić liquid o takim samym smaku bo to co przytargałem do domu, mimo wydania fortuny, już się skończyło. :( I wtedy dopiero będzie orgazm, chałwa orgazm. ;)
Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 924
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 892
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 275 razy
Otrzymał podzięk.: 829 razy
Płeć: Mężczyzna

Tommy Black Night Factory

Postautor: slaviop » 23 wrz 2018, 18:18

Butelka nr. 12
Dobrnąłem w ten oto sposób na sam koniec moich testów. Było fajnie i ciekawie. Zniosłem każdą butelkę ze stoickim spokojem i nie uroniłem ani kropelki.
Zacznijmy od początku.
Poranek niedziela i kawusia jak mam to w zwyczaju. I do tego ból głowy - nic nie piłem wczoraj... Okład z kota niestety nie pomógł.
Ale teraz prawie nie boli to trzeba powapować. Driperek zalany fachowo. lekkie zaciągnięcie ...MMMMMM. Jeszcze. O Matulu... Bajka. Mocniej , watów więcej niech się elektrony po drucie rozbiegną i zwiększa jego temperaturę.
Teraz już mocno w oba miechy. I nagle uderzenie smaku a raczej kombinacji smakowej. Dawno już tak nie miałem jak teraz. Spośród rożnych cząstek smakowych powoli wyłapuję pojedyncze perełki smakowe w postaci owoców i czegoś jeszcze. Miał być sam owoc ale niech was nie zwiedzie Tomek i jego płyny.
Gdzieś w oddali na horyzoncie smaku czai się delikatna nuta orzecha skąpanego lub tylko muśniętego lekko tytoniem. Wcale nie nachalnie , wręcz trzeba go szukać w całej kompozycji i się nim upajać.
Jest słodko ale nie tak aby się zniechęcić. Delikatnie a jednak wyraziście i można poczuć smak owoców z sadu. Słodycz z nutką orzecha i dalekiego tytoniu.
Nie wnikam już w składniki a z pewnej rozmowy pamiętam w strzępach co on tam dodał. Tylko że nie wiem czy akurat do tej butelki czy do innej.
Tomek uznaję numer 12 za najlepszy ze wszystkich jakie mi wysłałeś. Płyn śmiało możesz produkować w dużej ilości , tak na wiadra albo na wanny. Zejdzie na pniu , szybko...
Z nazwa mam problem i to nie byle jaki. Pełno pomysłów i zarazem żaden nie bardzo jest adekwatny do tego jak to smakuje. Myślę że jednak się odważę po raz ostatni nazwać płyn od Tomka.
Il frutto di Tomi tak i nie inaczej.
Tomku dziękuję Ci jeszcze raz za wszystkie płyny do spróbowania. Pracuj dalej a może Nobla kiedyś dostaniesz. Jesteś lepszy niż Geslerowa i Maklowicz...
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...

Wróć do „Liquidy homemade”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość