Przylądki dobrej nadziei...

Ogólnie o sprawach związanych z wapowaniem
Awatar użytkownika
dorota
Waperka
Waperka
Posty: 1558
Rejestracja: 30 cze 2015, 16:32
Punkty reputacji: 636
Lokalizacja: Italia
Podziękował: 2292 razy
Otrzymał podzięk.: 2077 razy
Płeć: Kobieta

Re: Przylądki dobrej nadziei...

Postautor: dorota » 22 sie 2015, 12:55

masz calkowita racje Tommy, mnie tylko nerwi ta chec monopolu. albo my albo nikt. faktem jest ze jedynie ich na to stac wiec raczej nie ma wyboru. tak tylko sie zastanawiam : patrze na opakowanie liquidu z napisem " philip morris "albo jakims BT - niestey nie mam dobrych skojarzen. Owszem opracowywane sa regulacje odnosnie i tego co w tym liquidzie bedzie moglo sie znajdowac i tu trzeba bedzie dopatrzyc kto to ostatecznie zrobi.
A moze to wszystko pojdzie w zupelnie innym kierunku......
mozliwe ze zamiast zazywac witaminy bedziemy je wdychac itd. nie wem nie znam sie ale pan Hon Lik chyba o tym mysli "But the cigarette can read by contact with saliva and lips data there are critical for health and diet. For example, it would report through the app on your smartphone if it is time to drink water, or that the diet of the day is too full of fat or low in fiber. Or that you ate too much sugar and that you should call the doctor”. :shock: Mozliwe ze za kilka lat postawisz sobie YiHi obok tego "czegos"nowego , usiadziesz na przeciw ....i nie bedziesz pamietal do czego Ci byl ten YiHi? bedziesz musial sobie dmuchnac z tego "czegos"nowego, zeby sobie przypomniec :mrgreen:
ObrazekObrazekObrazek

AdamDz
Doradca
Doradca
Posty: 259
Rejestracja: 27 lip 2015, 15:56
Punkty reputacji: 1
Lokalizacja: na świecie
Podziękował: 117 razy
Otrzymał podzięk.: 396 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Przylądki dobrej nadziei...

Postautor: AdamDz » 22 sie 2015, 14:19

Ojjjj, Tommy widzę że optymista z Ciebie i zaczynasz wpisywać się w poprawność polityczną, bo pod pięknymi hasłami zdrowia, bezpieczeństwa i kontroli chcesz oddać cały rynek w jedne tylko słuszne ręce korporacji.
E-papieros jest już dość dobrze przebadany i nie trzeba zatrudniać do tego koncernów które świadomie truły, zabijały i uzależniały społeczeństwo i nawet zatrudniały już wcześniej rzesze naukowców po to, by udowodnić że papierosy są zdrowe, badań jest tyle że wystarczy pozbierać je do kupy by złożyć z tego bezpiecznego e-papierosa, oraz bezpieczny skład płynu do niego.
Dlaczego tego nie zrobiono? bo nikt nie chce tego zrobić ze względu na wiszące w powietrzu morowe powietrze nad całym dotychczasowym rynkiem, a jeśli koncerny się tego podjęły, to oznacza tylko jedno, że się dogadali i posmarowali tam gdzie trzeba, nawet może na tyle dobrze posmarowali że otrzymają rządowe dotacje na poprawę zdrowia publicznego, mnie by to nawet nie zdziwiło :)
Gdyby sprawa z regulacją była jasno określona, a rządy były by szczerze zainteresowane zdrowiem publicznym, to już w europie mieli byśmy producentów ze zdrowym i bezpiecznym produktem, przykładem tego jest firma niemiecka http://www.dicodes.de/ która opracowała najlepszą na świecie elektronikę z TC, sądzisz że do opracowania TC potrzeba było wielu naukowców? jesteś w błędzie bo raczej chodziło o jednego mądrego programistę, który potrafił napisać algorytm przeliczający zmienność oporu na wartości temperatury, i jednego elektronika który zmierzył właściwości oporności drutu pod wpływem temperatury.
Tak Cię chyba zafascynowały badania koncernów że chyba zapomniałeś sam siebie zapytać, kogo będzie na to stać i jaka będzie motywacja by rzucić palenie na rzecz chmurzenia, mam wrażenie że obecnych palących spisałeś już na straty, a to dla nich przede wszystkim ma być bodziec, choćby w postaci niskich kosztów, e-papieros powinien być czymś w rodzaju produktu przejściowego w walce z uzależnieniem od palenia tytoniu, by końcu pozbyć się całkowicie nikotyny ze społeczeństwa, czy jesteś zdania że koncernom na tym zależy?
Trzeba być cholernym optymistą by wierzyć że koncerny tytoniowe stały się zbawicielem i podejmują się się uleczenia społeczeństwa które sami truli uzależniali i robią to nadal.
Jeśli koncerny się podejmują się badań to nie dlatego by uzdrowić społeczeństwo i wyzbyć się nikotyny z życia społecznego, ale po to by mieć na papierku to co już jest wiadome i po to by móc reklamować się w TV zdrowym produktem a nawet sposobem na zdrowe życie pełnym relaksu.
Bezpiecznego e-papierosa może produkować każda powstała mała firma w europie bo wystarczy produkować tylko jeden model dla ogółu odbiorców, a resztę można potraktować jak tjunerów samochodowych, i obyło by się bez korporacji tytoniowych.
Dla mnie e-papieros to nie tylko zdrowie i oszczędność, ale sposób również na to by utwierdzać się w przekonaniu jak działa świat, jak raz za razem traci się przyczółki wolności które jeszcze pozostały, jak życie staje się na raty na rzecz zysku i własności korporacji i banków, to sprawiedliwość historyczna wymaga, by koncerny tytoniowe trzymały swoje brudne łapy od e-papierosów z daleka, jeżeli e-papieros ma być zbawieniem dla nałogowych palaczy, to badania powinny być dotowane jako rządowe i wspierane z finansów PE dla całej EU, wtedy jaśnie nam panujący mieli by prawo przypisywać sobie że coś pożytecznego zrobili w tym kierunku, bo wprowadzać zakazy to żaden wysiłek ale dobry zysk przez ich egzekwowanie, mandacik 2 stówki za pojemność ponad 2 ml. ? 3 stówki za zawartość ponad 20 mg.?
Więc nie piernicz że będzie dobrze, bo nie jest i nie będzie k....... dobrze :)
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8684
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 2948
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2364 razy
Otrzymał podzięk.: 7680 razy
Płeć: nieokreślona

Re: Przylądki dobrej nadziei...

Postautor: Tommy Black » 22 sie 2015, 21:52

AdamDz pisze:Ojjjj, Tommy widzę że optymista z Ciebie i zaczynasz wpisywać się w poprawność polityczną, bo pod pięknymi hasłami zdrowia, bezpieczeństwa i kontroli chcesz oddać cały rynek w jedne tylko słuszne ręce korporacji.


Optymistą byłem zawsze i tego nie zmienię. Poprawność polityczna, podobnie jak cała polityka jest mi dość obca i pewnie tak już zostanie. Nie chcę oddać niczego w ręce jakichkolwiek korporacji, bowiem na razie nie ma czego i komu oddawać.

AdamDz pisze:E-papieros jest już dość dobrze przebadany i nie trzeba zatrudniać do tego koncernów które świadomie truły, zabijały i uzależniały społeczeństwo i nawet zatrudniały już wcześniej rzesze naukowców po to, by udowodnić że papierosy są zdrowe, badań jest tyle że wystarczy pozbierać je do kupy by złożyć z tego bezpiecznego e-papierosa, oraz bezpieczny skład płynu do niego.
Dlaczego tego nie zrobiono? bo nikt nie chce tego zrobić ze względu na wiszące w powietrzu morowe powietrze nad całym dotychczasowym rynkiem, a jeśli koncerny się tego podjęły, to oznacza tylko jedno, że się dogadali i posmarowali tam gdzie trzeba, nawet może na tyle dobrze posmarowali że otrzymają rządowe dotacje na poprawę zdrowia publicznego, mnie by to nawet nie zdziwiło


Specjalistą od powietrza też nie jestem, ale obserwuję świat i mniej więcej wiem co się dzieje.
Czasem analizuję, czasem się tylko przyglądam. Robię to jednak bez emocji, nie żywię wielkich uczuć do koncernów i korporacji, zwłaszcza tych tytoniowych. Gdybyś odrzucił nienawiść do tych koncernów, może to co pisujesz, przybrałoby inną formę, bowiem jest w tym wiele sensu, czasem nawet masz rację, gorzej z wyciąganiem wniosków. No, ale emocje temu nie służą... :)

AdamDz pisze:Tak Cię chyba zafascynowały badania koncernów że chyba zapomniałeś sam siebie zapytać, kogo będzie na to stać i jaka będzie motywacja by rzucić palenie na rzecz chmurzenia, mam wrażenie że obecnych palących spisałeś już na straty, a to dla nich przede wszystkim ma być bodziec, choćby w postaci niskich kosztów, e-papieros powinien być czymś w rodzaju produktu przejściowego w walce z uzależnieniem od palenia tytoniu, by końcu pozbyć się całkowicie nikotyny ze społeczeństwa, czy jesteś zdania że koncernom na tym zależy?



Nie wiem czy koncernom zależy na tym aby pozbyć się całkowicie nikotyny ze społeczeństwa? Raczej w to wątpię, choć nie uważam że to nikotyna tak bardzo uzależnia palaczy. Uzależnia cały ten system. Jest tak skonstruowany , żeby uzależnić jak najwięcej nieświadomych rzeczywistego zagrożenia ofiar. Zastanawiające jest to, że cały ten proceder odbywa się nie tylko legalnie, ale wręcz jest popierany przez rządy państw, które zarabiają na nim olbrzymie pieniądze.
Motywację do rzucenia palenia każdy musi znaleźć w sobie sam. Często faktycznie robiąc analizę kosztów, zysków i strat. I ja nie zakładam z góry że ceny produktów koncernów tytoniowych będą na tyle wysokie aby wpływać ekonomicznie na te decyzje. To byłoby bez ekonomicznego sensu z kolei dla koncernów.
Jeśli koncerny podejmują się badań to nie dlatego by uzdrowić społeczeństwo i wyzbyć się nikotyny z życia społecznego, ale po to by mieć na papierku to co już jest wiadome i po to by móc reklamować się w TV zdrowym produktem a nawet sposobem na zdrowe życie pełne relaksu.


AdamDz pisze:Jeśli koncerny się podejmują się badań to nie dlatego by uzdrowić społeczeństwo i wyzbyć się nikotyny z życia społecznego, ale po to by mieć na papierku to co już jest wiadome i po to by móc reklamować się w TV zdrowym produktem a nawet sposobem na zdrowe życie pełnym relaksu.
Bezpiecznego e-papierosa może produkować każda powstała mała firma w europie bo wystarczy produkować tylko jeden model dla ogółu odbiorców, a resztę można potraktować jak tjunerów samochodowych, i obyło by się bez korporacji tytoniowych.
Dla mnie e-papieros to nie tylko zdrowie i oszczędność, ale sposób również na to by utwierdzać się w przekonaniu jak działa świat, jak raz za razem traci się przyczółki wolności które jeszcze pozostały, jak życie staje się na raty na rzecz zysku i własności korporacji i banków, to sprawiedliwość historyczna wymaga, by koncerny tytoniowe trzymały swoje brudne łapy od e-papierosów z daleka...


Przez kilka lat była niczym nieograniczona swoboda w Europie i jakoś niewiele tych małych firm produkowało bezpieczne e-papierosy, a nawet żadna nie wpadła na to że można było produkować tylko jeden model dla ogółu,a inne, lepsze? ,dla kogo?
Państwo to też finansowy żywy organizm. Nawet trochę podobne do koncernu czy korporacji. Też musi funkcjonować w gorsecie pewnych reguł i reżimu budżetowego. Ponad 90% ceny paczki papierosów, to podatki które trafiają do budżetu państwa. W skali roku to jedna z największych pozycji wpływów budżetowych. Jeśli mnie nazywasz niepoprawnym optymistą, to jak nazwiesz państwo które mając świadomość szkód wyrządzanych obywatelom, czerpie z tego jednocześnie korzyści? Państwo musi jednak funkcjonować ,prawda? No i koncerny, skoro mogą, to też będą funkcjonować i zarabiać rzecz jasna. Szkodliwość i rakotwórcze działanie papierosów zostały pierwszy raz potwierdzone w 1964r. w raporcie naczelnego lekarza Stanów Zjednoczonych. Po tym raporcie przedstawiciele sześciu największych koncernów tytoniowych ustalili obowiązujące do dziś zasady współpracy mającej na celu, dezinformowanie opinii publicznej co do szkodliwości palenia, ukrywanie faktycznej szkodliwości papierosów i właściwości uzależniających nikotyny, składu oraz dodatków do papierosów oraz wspólną obronę prawną i lobbing. Porozumienie wielokrotnie modyfikowane, wzbogacone o nowe pomysly jak papierosy Marllboro z dodatkiem amoniaku. Dużo i długo mógłbym o tym pisać.Choć o niektórych rzeczach napisać bym nie mógł...Teraz i na koniec tych przydługich wywodów, napiszę Ci dlaczego bardziej w walce z nałogiem palenia liczę na koncerny. Ano dlatego że takie porozumienie nie jest już możliwe, że czas ocierającej się o pospolitą przestępczość działalności się kończy, że koncerny muszą znaleźć nowe sposoby zarabiania ,rozwoju i ekspansji, bo takie są cele każdego koncernu i dlatego że zrobią to szybciej i łatwiej niż zrobią to same państwa i w trosce o swoich obywateli koncerny te zlikwidują. No i jak zwykle ,wszystko kręci się wokół pieniędzy.Trzeba znaleźć sposób i wprowadzić go w życie, sposób na wpływy do budżetu, bez którego żadne państwo istnieć nie może.

Jako ,być może, niepoprawny optymista,widzę sposób aby państwu w tym pomóc.Nie przepadam jednak za wielkimi słowami ani mało zachęcającymi wielkimi hasłami.Zamiast walczyć z niewiele rozumiejącymi stadami unijnych i krajowych urzędników, trzeba po prostu wrócić do tej pracy u podstaw.Już tu, na tym Forum tę i taką pracę sygnalizowaliśmy ze Starych Chemikiem. Ta praca nazywa się edukacja.
Awatar użytkownika
Mastertext
Doradca
Doradca
Posty: 74
Rejestracja: 10 cze 2015, 15:53
Punkty reputacji: 22
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 52 razy
Otrzymał podzięk.: 66 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Przylądki dobrej nadziei...

Postautor: Mastertext » 22 sie 2015, 22:06

Świat jako całość zawsze dąży do równowagi. Jak jedno coś pozostaje przegięte w jedną stronę przez dłuższy czas, to pojawia się zaraz jakieś inne coś, które sprawia, że to pierwsze coś budzi się z ręką w nocniku. Big Tobacco nie mają żadnego pomysłu na biznes, bo to są wyspecjalizowane dinozaury przywykłe do działania w warunkach monopolu. Podobnmie jest z Big Pharma i rządami. Już mieli wszystko poukładane (jedni trują, drudzy leczą, trzeci "mają na względzie", ale wszyscy łupią równo, uprawiając społeczeństwa jak pola buraków, aż tu nagle przylazł żółty, który nie uznaje patentów, oferuje coś podobnego, tylko tańsze, mniej szkodliwe, wytwarzane z powszechnie dostępnych surowców oraz, o zgrozo, ogłasza wszem i wobec, że w ogóle nie zamierza ingerować w to jaką moc i smak ma ostatecznie mieć dostarczana przez niego używka. A teraz pomyślcie: wpływy zmaleją, kontrabandę wykryć trudniej, monopol się załamał - bieda... i jeszcze ta świadomość, że jak naukowcy, którzy mieli dotąd badać aż coś wykryją - wszyscy się wcześniej czy później będą musieli poddać na całej linii. Co będzie, gdy się przekonamy, że rządy i korporacje mogą nam naskoczyć? Ale to początek - nie tylko ten czajnik ma szansę wyrosnąć na parowóz.
AdamDz
Doradca
Doradca
Posty: 259
Rejestracja: 27 lip 2015, 15:56
Punkty reputacji: 1
Lokalizacja: na świecie
Podziękował: 117 razy
Otrzymał podzięk.: 396 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Przylądki dobrej nadziei...

Postautor: AdamDz » 22 sie 2015, 23:32

Wracając do przylądku dobrej nadziei, widzę taki przylądek, a właściwie to mam nadzieję że tak jest, widzę jedno a nawet dwa państwa w EU które zgarną całą pulę, te państwa nie śpieszą się z wdrożeniem dyrektywy i spokojnie czekają by w końcu powiedzieć mamy w d.... dyrektywę bo jest już nieaktualna, a my mamy swoje badania, lub wprowadzą podstawowe wymagane punkty dyrektywy, nie ujmując w to modów bo to przecież latarki i odświeżacze powietrza, a firmy kurierskie tych państw znajdą się na takiej fali jakiej jeszcze nie było, bo przesyłki w granicach EU nie przechodzą przez urząd celny, mam nadzieję że będzie się działo :)
Jakieś propozycje co do tych państw, ktoś obstawia?

Tommy, szacun choćby za podjęcie rękawicy do polemiki :) edukacja owszem to najważniejsze, mam wrażenie że na forach już nie ma kogo edukować, mamy już taką ekipę że nawet pismaków obleciał strach przed wypisywaniem bzdur, co jeszcze miało miejsce kilka miesięcy temu, choćby z tego względu że nie wypada podważać opini Sirów i Serów z brytyjskiego Królewskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego, w komentarzach pod newsami zawierającymi kłamstwa pismacy są zjadani i wyśmiewani.
Do tych do których trzeba dotrzeć z edukacją nie dociera się przez wpisy na forach, tylko przez reklamy i poranne poradniki przy kawce dla gospodyń domowych w TV.
Awatar użytkownika
dorota
Waperka
Waperka
Posty: 1558
Rejestracja: 30 cze 2015, 16:32
Punkty reputacji: 636
Lokalizacja: Italia
Podziękował: 2292 razy
Otrzymał podzięk.: 2077 razy
Płeć: Kobieta

Re: Przylądki dobrej nadziei...

Postautor: dorota » 23 sie 2015, 00:03

Adam zerknij na post SCH pt."Co dalej".
A Ty ktore panstwa obstawiasz?
ObrazekObrazekObrazek
Awatar użytkownika
SzamanDM
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 221
Rejestracja: 16 cze 2015, 10:29
Punkty reputacji: 31
Lokalizacja: Wielkopolska
Podziękował: 173 razy
Otrzymał podzięk.: 203 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Przylądki dobrej nadziei...

Postautor: SzamanDM » 23 sie 2015, 00:11

UK to może być taki przylądek pomijając Walię i Szkocję. Czyli zostaje Anglia. Oni tam szczerze walczą z paleniem. Pomagają jak tylko mogą uzależnionym. Wiem, bo miałem czasem doczynienia z NHS. Mozna dostać za darmo plastry itp. Może teraz nawet chmurniki. Ktoś zdawał relacje na trawniku, że chmurniki są do nabycia w aptekach. Stare typy ale jednak.
Tam w sklepach nie ma żadnych reklam śmierdzieli wliczając w to podkładki do wydawania pieniędzy. U nas są banery na stacjach benzynowych i te nieszczęsne podkładki.
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8684
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 2948
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2364 razy
Otrzymał podzięk.: 7680 razy
Płeć: nieokreślona

Re: Przylądki dobrej nadziei...

Postautor: Tommy Black » 23 sie 2015, 09:18

AdamDz pisze: edukacja owszem to najważniejsze, mam wrażenie że na forach już nie ma kogo edukować...


Bo nie chodzi o to, żeby edukować na forach ,ale poprzez fora! :)
Są takie instytucje które czytają fora,ba analizują ruch i teksty.Przygotowują z tego raporty.To zawodowcy i zawodowo opłacani.
Oczywiście nie tracą czasu na 678 zapytanie o cieknący atomizer...

AdamDz pisze:...mamy już taką ekipę że nawet pismaków obleciał strach przed wypisywaniem bzdur, co jeszcze miało miejsce kilka miesięcy temu, choćby z tego względu że nie wypada podważać opini Sirów i Serów z brytyjskiego Królewskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego, w komentarzach pod newsami zawierającymi kłamstwa pismacy są zjadani i wyśmiewani.
Do tych do których trzeba dotrzeć z edukacją nie dociera się przez wpisy na forach, tylko przez reklamy i poranne poradniki przy kawce dla gospodyń domowych w TV.


Nie mamy żadnej ekipy!Opinie Królewskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego mają taki sam odbiór w mediach jak nasze komentarze i wyśmiewanie bzdurnych artykułów.Co nie oznacza że można tego zaniechać.My musimy sprawić żeby te media same do nas przyszły,żeby czerpały z naszej wiedzy ,a nie z wyjątkowo niekompetentnych np.lekarzy.Te media są w trudnej sytuacji, jak większość społeczeństwa. Wiedzy o e-p nie mają, więc udają się do takiego prof.Orłowskiego.Są przekonane że dostają rzetelną wiedzę i tę wiedzę wykorzystują.Skąd mają wiedzieć że prof. Orłowski jest w tej materii całkowitym dyletantem?On może i nie chce nam wcale zaszkodzić, On nie zdaje sobie nawet sprawy ze swojej śmieszności,bo po prostu nie wie o czym mówi.No i musi być bardzo nieszczęśliwy... :)

Poranne poradniki i reklamy? Reklamy sobie odpuśćmy. Poradniki? OK, wyobraź sobie że przygotowujesz poranny program TV na temat e-p. Masz marną wiedzę w temacie.Gdzie jej szukasz ? Target masz, niech będą te gospodynie domowe,cokolwiek to znaczy, instrumenty w postaci całej telewizyjnej machiny też masz.Tylko sam tej ,potrzebnej wiedzy nie masz.Więc musisz najpierw sam siebie przygotować.
Będziesz tej wiedzy szukał w naszych , bardzo zresztą marnych i nielicznych komentarzach pod bzdurnymi artykułami? Czy po prostu skorzystasz z tych artykułów?
AdamDz
Doradca
Doradca
Posty: 259
Rejestracja: 27 lip 2015, 15:56
Punkty reputacji: 1
Lokalizacja: na świecie
Podziękował: 117 razy
Otrzymał podzięk.: 396 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Przylądki dobrej nadziei...

Postautor: AdamDz » 23 sie 2015, 10:05

dorota pisze:Adam zerknij na post SCH pt."Co dalej".
A Ty ktore panstwa obstawiasz?

Stawiam na Niemców i Anglików.
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8684
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 2948
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2364 razy
Otrzymał podzięk.: 7680 razy
Płeć: nieokreślona

Re: Przylądki dobrej nadziei...

Postautor: Tommy Black » 24 sie 2015, 10:08

AdamDz pisze:Stawiam na Niemców i Anglików.


W co grają? :)

Ja jeszcze stawiam na nas.Ciągle wierzę że coś potrafimy...Tylko jakby coraz mniej,że komuś się chce...

Wróć do „Dyskusja ogólna”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość