XX i XXI edycja Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie

Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8834
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 3236
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2423 razy
Otrzymał podzięk.: 7834 razy
Płeć: nieokreślona

XX i XXI edycja Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie

Postautor: Tommy Black » 24 paź 2016, 11:08

20. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie odbędą się w dniach 27-30 października 2016 r. Targi, wpisując się w program promocji czytelnictwa, są otwarte dla szerokiej publiczności, a w trakcie ich trwania wystawcy prowadzą sprzedaż detaliczną książek tradycyjnych i elektronicznych, jak i wszelkiego rodzaju akcesoriów czytelniczych.
Obrazek
Jak zwykle w Krakowie, bo jubileusze w Krakowie to codzienność, stąd napisalem "jak zwykle"...będzie kilka niezwykłych atrakcji. I co ważniejsze, no dobra, równie ważne, będzie coś ekstra dla dzieci.

Ostry Dyżur Literacki na 20. Międzynarodowych Targach Książki!

We wszystkie dni targowe specjaliści będą badać i leczyć… literaturą.
Lekarze Ostrego Dyżuru Literackiego udowodnią, że czytanie może być najlepszym lekarstwem na nudę, a na nieczytanie jest tylko jedno lekarstwo - ciekawa książka.
Ostry Dyżur Literacki to akcja promująca czytelnictwo w zaskakującej happeningowej formie utrzymującej balans pomiędzy zabawą a autorytetem eksperta. Skierowana jest przede wszystkim do dzieci do 12 r. ż. i ich rodziców. W scenografii i konwencji gabinetu lekarskiego specjaliści literatury dla dzieci rekomendują wartościowe książki indywidualnie dobrane do wieku i preferencji oraz dotychczasowych doświadczeń czytelniczych ze szczególnym uwzględnieniem wartościowych nowości.
Tytuły książek i ich dawkowanie przepisywane są na receptach. Akcja ma za zadanie uzdrowić tych, którym wydaje się, że czytanie jest nudne
i zarekomendować kolejne wartościowe tytuły dzieciom, które od książek nie stronią.

Niestety, zauważam że stronią. Nie chciałbym aż tak antycypować tu, ale obawiam się że na 25 Targach może zaistnieć akcja pt. "Ostry Literacki Blok Operacyjny"
Tam, w scenografii i konwencji bloku operacyjnego specjaliści literatury dla dzieci rekomendując wartościowe książki, indywidualnie dobrane do wieku i preferencji oraz dotychczasowych doświadczeń czytelniczych, ze szczególnym uwzględnieniem wartościowych nowości, będą je dzieciom przeszczepiać...brrrrr....sorry...

Jest też wizja która już się dokonała.Niektóre rzeczy bowiem, dokonują sie w Krakowie szybciej niż w ciągu kilku wieków. Nie dotyczy metra!
Dokonał się bowiem „Jesienny, mglisty poranek w Galicji..." To znaczy on, ten poranek się dokonuje akurat od wieków, choć teraz często, przez przypadkowych turystów nie obeznanych z przewodnikami, mylony jest ze smogiem krakowskim. Ci którzy mylą go ze smokiem krakowskim, to w ogóle nic nie czytali jeszcze...

„Jesienny, mglisty poranek w Galicji… czyli 20 autorów na 20. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie” to tytuł specjalnego wydawnictwa, przygotowanego we współpracy z portalem smakksiazki.pl z okazji jubileuszowej edycji krakowskiego święta literatury. W czym tkwi jego fenomen? Do współpracy zaproszono 20 pisarzy, reprezentujących odmienne style pisarskie. Zadaniem literatów było napisanie krótkiego opowiadania w oparciu o kontekst związany z nadchodzącą edycją Targów i słowa kluczowe: „Jesień, mglisty poranek w Galicji – Autograf – Malinowa Królowa – Prezent.” Wstęp do jubileuszowego wydawnictwa napisał prof. Jerzy Bralczyk.

Wśród autorów, którzy podjęli wyzwanie znaleźli się: Bartłomiej Basiura, Marek Bobakowski, Wojciech Chmielarz, Sylwia Chutnik, Waldemar Cichoń, Jakub Ćwiek, Marta Guzowska, Małgorzata Kalicińska, Magdalena Kordel, Włodzimierz Kowalewski, Tomasz Kowalski, Janusz Majewski, Beata Pawlikowska, Wioletta Piasecka, Marcin Podlewski, Katarzyna Puzyńska, Żanna Słoniowska, Agnieszka Wojdowicz, Krzysztof Zajas oraz Magdalena Zimny-Louis.

Kilka informacji praktycznych. W ubiegłym roku mialem problem ze znalezieniem bankomatu. Pieniądze na zakup książek musiałem pożyczać od ich autorów. No a jak pożyczyć od
zawsze biednego Norwida?
Będą manewry książkowe, czyli będzie można książki wygrać.
Jeśli ktoś ma bilet na Targi, może tramwajem i autobusem jeździć za darmo, okazując ten bilet. Niestety, w drugą stronę to nie działa i żeby dostać ksiązkę, trzeba pokazać bilet NBP
nie MPK.

PS
W tym roku nie będę podpisywał książek na Targach.Dopiero co spłaciłem grzywnę za ubiegłoroczne podpisy.

Więcej informacji o Targach tu, a ja zapraszam, bo warto, zaprawdę powiadam Wam, warto!

http://event.targi.krakow.pl/pl/strona- ... 7cf7f.html

Awatar użytkownika
robert
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 2004
Rejestracja: 11 cze 2015, 21:47
Punkty reputacji: 446
Lokalizacja: Łuków
Podziękował: 2841 razy
Otrzymał podzięk.: 1928 razy
Płeć: Mężczyzna

XX Jubileuszowa edycja Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie

Postautor: robert » 24 paź 2016, 13:05

Jak każdy wielbiciel książek marzę o odwiedzeniu Targów.Kiedyś to uczynię,jeszcze nie teraz ,jeszcze nie tym razem.Ale kiedyś pojadę na pewno.
Jak już będzie po wszystkim,prosiłbym w imieniu swoim i wszystkich salonowych wielbicieli książek o krótka relację z imprezy.Może być i dłuższa. :)
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8834
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 3236
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2423 razy
Otrzymał podzięk.: 7834 razy
Płeć: nieokreślona

XX Jubileuszowa edycja Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie

Postautor: Tommy Black » 01 lis 2016, 09:21

Robert, moja relacja z Targów musi dopiero powstać...a w tej chwili nawet nie dojrzewa. Najpierw ja bowiem muszę powrócić do świata żywych i calkowicie przytomnych.
Książka jest dla ludzi otwartych, jak twierdzi dobry pisarz Etgar Keret...i to się sprawdza. Jak zwykle na Targach spotkałem wielu bardzo otwartych przyjaciół i tylko znajomych.
Niektórych to ja spotykam tylko raz w roku, właśnie na Targach. W ramach tego otwarcia, zakupiwszy odpowiednią ilość książek i atrybutów oraz imponderabiliów, otworzyliśmy czytelnię. Ponieważ najbliżej było do mnie...to ja teraz, już po zamknięciu tej czytelni, ale samoistnie dobrowolnym zamknięciu, robię inwentaryzację. No i ciągle znajduję książki, których przecież ja kupić nie mogłem...nigdy też nie mialem takich spodni ani parasola...Od lat nie palę fajki, soków w kartonie nie kupowałem już wieczność...
Dobra, do samych Targów jeszcze wrócę...dziś kilka okołotargowych refleksji.

Dojazd jest prosty, nawet dla ludzi nie mieszkających w Galicji. Zaparkowanie w pobliżu hali nie jest już proste dla nikogo.W zasadzie należało skorzystać z parkingu hipermarketu M1
a potem zrobić sobie spacer, taki trochę dłuższy i nieco uciążliwy.Ale mniej niż szukanie miejsc do parkowania, na ogół w błocie.Kiedy już się znalazło, natychmiast pojawiali się miłośnicy książek ze SM i oferowali broszurki, po 100 zł. Skoro co roku parking jest problemem, organizatorzy mogli się porozumieć ze SM.Takie akcje pozostawiają wielki niesmak.

Jeszcze większy, ale na szczęście mniej uciążliwy niesmak wywołał niedzielny protest przeciwko obecności na Targach pana Ziemkiewicza. Tego pana zaprosiło sobie wydawnictwo które go wydaje.Taka jest zasada targowa.Nie wiem po co była ta heca, owszem, w obronie kobiet.Kilku brodatych przystojnych na szczęście facetów, z niewyraźnymi transparentami i kilka
dziewcząt, rozdających wyraźnie napisane, po angielsku też, ulotki. Jak się nie lubi Ziemkiewicza, to się go nie czyta, nie odwiedza, nie pluje jednak i nie robi mu darmowej reklamy dodatkowo.No i Targi nie są miejscem na politykę raczej.Choć oczywiście należy zrozumieć emocje. I ja je doskonale rozumiem, bowiem jeden z moich przyjaciół też postanowił zaprotestować. Ten jednak czynnie bardziej, albowiem wiódł nas dlugo za sobą, po wczęśniejszej wymianie uścisków z Margaret ( śpiewa, ale i pisuje) w poszukiwaniu niejakiego Gojdzia, lekarza i sorry, celebryty plastycznego, czy jakoś tak. Tu mam satysfakcję nawet, uratowałem komuś życie, nawet jeśli to Gójdź, lekarz celebryta.Choć przyznam się że widzialem już oczyma wyobraźni, ten biały garniturek z białą koszulką cały we krwi...Pokój duszom nie trawiącym takich typów.

No i sama organizacja.To co zyskuje kasiążka, ludzie, same Targi, niebawem należeć będzie do przeszłości.A to dopiero 20 letnia historia, jak na Kraków, to żadna historia jeszcze.
Samo zwiększenie powierzchni wystawowej, prowadzi tylko do zwiększenia ilości wystawców i wpływów dla organizatorów. Niestety nie zwiększa sensu, pomysłów, odpowiedzialności i kreatywności. Układ wystawców ich usytuowanie, dobór pod względem przewidywanej atrakcyjności, był jednym wielkim chaosem. Wędrówką zdezorientowanych tłumów ludzi wśród innych zdezorientowanych tłumów ludzi.Brak jakichkolwiek ciągów komunikacyjnych, brak miejsc do odpoczynku, poza dwiema odległymi i oblężonymi kawiarenkami, fatalnie działająca wentylacja, trudny do zniesienia notoryczny wrzask i łomot.
W takich warunkach, nawet spotkanie Martyny Wojciechowskiej czy Adama Wajraka to jak wyprawa na koniec świata.
I w takich warunkach, jeśli tak zostanie, przyszłoroczne Targi sobie odpuszczę.

Z rozmów z wystawcami wynika, że praktycznie każde stoisko zanotowało znaczny wzrost sprzedaży względem ubiegłych lat. – Dla nas są to bardzo dobre dni z Targami w Krakowie. Notujemy solidny skok do przodu. Nie zamknęliśmy jeszcze stoiska, a już możemy powiedzieć, że o 25% przekroczyliśmy obroty w porównaniu z rokiem. W moim przekonaniu jest to zasługa rozwoju tej imprezy i dobrze dostosowanej oferty – tłumaczył Bogdan Szymanik, Dyrektor Wydawnictwa BOSZ.


Oczywiście.Ale kamyczek do ogródka Grażyny Grabowskiej, Prezes Zarządu Targów w Krakowie.Chyba nie tylko o to w tej imprezie chodzi. Owszem można połknąć chmurę tak wielką jak wieża Eiffla, jak dziewczynka z książki „O dziewczynce, która połknęła chmurę tak wielką jak wieża Eiffla.” Na spotkaniu z jej autorem, francuskim pisarzem Romainem Puertolas’em, też były tlumy. Ale bardzo niewielu udało się przecisnąć do autora.A wystarczyłaby tylko inna lokalizacja spotkania i bardziej sensowna informacja.

Ponad 700 wystawców z 25 krajów, 759 autorów z Polski i zagranicy oraz około 68 tysięcy zwiedzających – tak w liczbach prezentuje się miniona edycja jednego z najważniejszych wydarzeń kulturalnych w kraju i największego dla czytelników.


Tak, statystyka robi wrażenie.Ale nie zawsze i nie tylko, powinno chodzić o statystykę...
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8834
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 3236
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2423 razy
Otrzymał podzięk.: 7834 razy
Płeć: nieokreślona

XX Jubileuszowa edycja Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie

Postautor: Tommy Black » 28 paź 2017, 19:48

W poprzedniej korespondecji z targów rzucałem kamieniami...znaczy jednym kamyczkiem do ogródka Grażyny Grabowskiej, Prezes Zarządu Targów w Krakowie.
Ale chodziło tylko o organizację spotkań z pisarzami. Dziś musiałbym wytoczyć jakieś kartacze z kamieniami i chodziłoby o organizację samych Targów a głównie kwstie dojazdu
i parkowania. Od lat nic tu się nie zmienia i na złość jakby nie zmienia się pogoda.Czyli zawsze trzeba się ubłocić aby się książką ubogacić...
To pewnie szerszy temat a ja dziś tylko tak informacyjnie w zasadzie i krótko bowiem wybrałem się tam dziś tak na chwilę tylko a to i też z powodu wcześniejszego umówienia się
tam z kimś z kim musialem, chciałem, się spotkać. No i piszę to też w takiej małej tajemnicy, bowiem nie wolno mi było dziś nigdzie ruszać swoich wątpliwie zacnych czterech liter.
Zrobiłem przy okazji test na rozpoznawalność temu komuś, bowiem wydawalo mi się że niemal jako pirat będę mało rozpoznawalny...
Ale najbardziej mnie cieszy że wczoraj nowo otwarta Galeria Handlowa Serenada przegrała jeśli chodzi o ilość gości z Targami! Hurrra! 1:0 dla książki!
Hasłem przewodnim tegorocznej edycji są słowa portugalskiego pisarza Fernanda Pessoi „Czytam i staję się wolny”. I to też bardzo mi się podoba, zwłaszcza dziś w moim kraju,
gdzie niebawem naprawdę wolności trzeba będzie szukać w książkach.
Gościem Honorowym tegorocznych Targów jest Francja.Bonjour!
Napiszę zapewne więcej bo spodziewam się że będę w lepszej formie kiedyś przecież...a dziś tylko sobie tę podłą formę nieco poprawiałem.Jak każda kobieta, przy pomocy zakupów.
A zacząłem od pudełka z trzema ołówkami Faber&Castell z temperówką i gumką do mazania. Bardzo gustowne pudełko...A potem wypatrzyłem wielki i ciężki album pt. "Tadeusz
Rolke.Moja Namiętność" czyli Mistrz Fotografii w rozmowie z Małgorzatą Purzyńską.A potem jeszcze...ale to innym razem...
Spotkałem dziś pięknie wyglądającą w czerwonej sukni Katarzynę Bondę, w kwiaciastej koszuli Wojciecha Cejrowskiego, w kusym surduciku Mariusza Szczygła...
Oraz oczywiście sporo innych osób wśród nich prawdziwe tłumy oczekujące na Remigiusza Mroza.

Wróć do „Literatura”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość