Salonowe mole książkowe.

Awatar użytkownika
Haze
Ekspert
Ekspert
Posty: 1829
Rejestracja: 17 cze 2015, 20:58
Punkty reputacji: 3613
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 1540 razy
Otrzymał podzięk.: 2262 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Salonowe mole książkowe.

Postautor: Haze » 03 kwie 2016, 01:38

Widzę że ostatnio polecaliście dobre, ale ciężkie gatunkowo pozycje. A czasami trzeba się trochę odmóżdżyć :mrgreen: Przynajmniej ja tak mam, że "książkowo" to mam nastroje gorsze niż przysłowiowa kobieta w ciąży. I powiem Wam, że na chandrę DOSKONALE działa na mnie ... Clarkson. Sporo ludzi po prostu go nie trawi, natomiast na mnie jego angielskie poczucie humoru, sarkazm i walenie prosto z mostu, bez owijania w bawełnę działa po prostu kojąco. Nie wiem, może to dlatego że też jestem fanatykiem Pythonów, a może mamy podobny odbiór rzeczywistości, ale jak mam jakiś kiepski dzień to przyswajam kilka jego felietonów i nagle świat staje się trochę jaśniejszy.
I wcale nie mówię tu o felietonach "samochodowych" (chociaż też je czytam), połowa jego książek w ogóle nie porusza tematu samochodów.

PS. A teraz szukam jednego cytatu Clarksona, który pokazuje jaka przepaść dzieli publicystyki naszą i tę z UK. Jest to zdanie, za które każdy nasz reporter zostałby po prostu UKRZYŻOWANY, w Anglii przeszło bez większego echa...

Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 9513
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 4554
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2694 razy
Otrzymał podzięk.: 8731 razy
Płeć: nieokreślona

Re: Salonowe mole książkowe.

Postautor: Tommy Black » 03 kwie 2016, 09:21

Haze pisze:... Clarkson. Sporo ludzi po prostu go nie trawi, natomiast na mnie jego angielskie poczucie humoru, sarkazm i walenie prosto z mostu, bez owijania w bawełnę działa po prostu kojąco.


Nie będziemy poświęcać tu czasu i uwagi ludziom którzy go nie trawią ( Clarksona ) ponieważ mamy dobrą przemianę materii i sprawy z tym związane załatwiamy w innych miejscach. ;)

Od razu napiszę.Nie znam się na motoryzacji,ba na samochodach i motorach się nie znam kompletnie.Samochodu używam,bo...hmmm...muszę,o motorze,Harleyu marzę...i tak nie mam prawa jazdy A.Widziałem tylko dwa programy Top Gear i to na Youtube.Fajne,ale nie musialem oglądać więcej.Uwielbiam czytać Clarksona.Nie ma to u mnie, w przeciwieństwie do Adama,nic wspólnego z kobietą w ciąży.Ja unikam kobiet w ciąży.
Kobieta w ciąży wzbudza we mnie żądze i potrzeby zachowań opiekuńczych,co często źle się dla mnie kończyło,wraz z pojawieniem się prawdopodobnych sprawców tych ciąż.
Czytanie Clarksona przywraca wiarę w dobre dziennikarstwo,w istnienie rozumu,intelektu i poczucia humoru.Pokazuje także do jakich absurdów
doprowadziła w świecie ta idiotyczna formułka- zasada political correctness.A poza tym, to ja lubię czytać kogoś kto myśli podobnie jak ja.
I wcale nie musi śmiać się z tego co śmieszy mnie.Dlatego czytuję też Senekę,Pliniusza Młodszego. ;)
Nie kojarzę teraz jakiego cytatu szuka Adam.

Haze pisze:A teraz szukam jednego cytatu Clarksona, który pokazuje jaka przepaść dzieli publicystyki naszą i tę z UK. Jest to zdanie, za które każdy nasz reporter zostałby po prostu UKRZYŻOWANY, w Anglii przeszło bez większego echa...


Takich cytatów jest chyba sporo,ale kilka wrzucę,nawet jeśli nie pasują.

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Ponieważ jestem mężczyzną, niechętnie zjeżdżam na bok, żeby zapytać kogoś o drogę, bo to oznaczałoby, że ten ktoś pod pewnym względem jest mądrzejszy ode mnie. A na pewno tak nie jest, bo ja siedzę sobie wygodnie w cieplutkim samochodzie, a on włóczy się pieszo.

Teraz to i ja się zezłościłem. Wybrałem się do jednego z londyńskich sklepów z akcesoriami szpiegowskimi i szarpnąłem się na noktowizor za 350 funtów. Niestety, nosił na sobie napis "Made in Russia", co w wolnym tłumaczeniu brzmi:"że zrobiony po pijaku". Noktowizor działał beznadziejnie".

Jak to możliwe,że eurodeputowanym udało się wprowadzić ujednolicone banany, a nadal pozwalają, aby w każdym państwie członkowskim istniał inny, za każdym razem ekscytujący sposób wydobywania elektryczności ze ściany

...Partia Zielonych tym razem trafiła w dziesiątkę. Twierdzi bowiem, że liczba ofiar wypadków nie spada, bo po drogach jeździ mnóstwo zidiociałych kretynów.

A jeśli zaś chodzi o kwestię, czy pepsi może zastąpić coca-colę, to powtórzę coś, co często mówię amerykańskim barmanom: zgodzę się z tym tylko wtedy, jeśli oni zgodzą się przyjąć banknoty z Monopoly zamiast prawdziwych pieniędzy.

Inteligentni ludzi budzą dzisiaj lęk. Stephen Frey jest wystarczająco bystry, żeby zdawać sobie z tego sprawę, i dlatego opowiada dowcipy o penisach. Głupi ludzie chcą oglądać w telewizji innych głupków, bo poprawia im to samopoczucie. Mają nadzieje, ze jeśli ktoś z ilorazem inteligencji na poziomie głowicy cylindra zdołał przebić się na antenę, to jest szansa, ze im również się to uda.

Guma do żucia z nikotyną również nie zdaje egzaminu, ponieważ żując, wyglądamy niechlujnie, i w efekcie ktoś mógłby nas wziąć za Amerykanina.

Cytaty z książki Jeremy Clarkson – Świat według Clarksona 5: Przecież nie proszę o wiele...
Awatar użytkownika
amsaw
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1890
Rejestracja: 09 cze 2015, 22:30
Punkty reputacji: 222
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 2753 razy
Otrzymał podzięk.: 2089 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Salonowe mole książkowe.

Postautor: amsaw » 03 kwie 2016, 19:14

Tommy Black pisze:...Kobieta w ciąży wzbudza we mnie żądze i potrzeby zachowań opiekuńczych,co często źle się dla mnie kończyło,wraz z pojawieniem się prawdopodobnych sprawców tych ciąż....

Przypominam, że moja córka i osobista siostra są w ciąży.
Będę Ci wdzięczny za niepojawianie się w okolicach stolicy Wielkopolski do momentu rozwiązania :lol:
Awatar użytkownika
Haze
Ekspert
Ekspert
Posty: 1829
Rejestracja: 17 cze 2015, 20:58
Punkty reputacji: 3613
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 1540 razy
Otrzymał podzięk.: 2262 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Salonowe mole książkowe.

Postautor: Haze » 03 kwie 2016, 20:59

Tommy Black pisze:Czytanie Clarksona przywraca wiarę w dobre dziennikarstwo,w istnienie rozumu,intelektu i poczucia humoru.Pokazuje także do jakich absurdów doprowadziła w świecie ta idiotyczna formułka- zasada political correctness.

Ja nie umiałem tego tak celnie ująć, DZIĘKI. Dobrze spotkać bratnią duszę!
Swoją drogą to już sam nie wiem do czego doprowadzi nas ta świętoszkowata poprawność polityczna... Chociaż jest promyk nadziei - przykład Trumpa pokazuje, że ludzie mają jej już powoli dość.
Awatar użytkownika
amsaw
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1890
Rejestracja: 09 cze 2015, 22:30
Punkty reputacji: 222
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 2753 razy
Otrzymał podzięk.: 2089 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Salonowe mole książkowe.

Postautor: amsaw » 03 kwie 2016, 21:20

Idealne podsumowanie tego, o czym mówicie.
Kupę lat temu wyłem ze śmiechu oglądając ten odcinek, myśląc o tym, jak bardzo głupi są ci Amerykanie i ich poprawność polityczna.
Dziś mi nie jest do śmiechu.

Kto nie widział - zachęcam.
http://www.cda.pl/video/236074f9
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 9513
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 4554
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2694 razy
Otrzymał podzięk.: 8731 razy
Płeć: nieokreślona

Re: Salonowe mole książkowe.

Postautor: Tommy Black » 03 kwie 2016, 21:21

Haze pisze: Chociaż jest promyk nadziei - przykład Trumpa pokazuje, że ludzie mają jej już powoli dość.


Mam nadzieję że język i styl Trumpa,tu raczej wykreowany na potrzeby amerykańskiej kampanii wyborczej,zedrze z tej idiotycznej zasady kurtynę obłudy i próbę kreowania jakiejś mitycznej,oderwanej od życia rzeczywistości. Ale skoro jesteśmy w Molach książkowych to polecę książkę.
To inny Trump.

Obrazek

Sztuka negocjacji w stylu Donalda Trumpa
Autor: George H. Ross

Negocjujemy od chwili narodzin, kiedy głośnym krzykiem dajemy znać o swym głodzie lub innej potrzebie. Później następują chwile przymilania się dwulatka do mamy, pierwsze starcia w szkole, próby nakłonienia koleżanki do pójścia na nocny spacer czy zmuszenia narzeczonego, by umył samochód. A stąd już tylko krok do zawierania wielomilionowych umów, zakupu nieruchomości, wyboru dostawców, ustalania zasad kooperacji, określania swej pozycji w firmie. Politycznie poprawne byłoby określenie negocjacji jako dążenia do obustronnych korzyści. Jednak rzeczywistość jest inna -- każdy, kto zasiada do rokowań, ma jeden cel: ZWYCIĘSTWO.

Styl Donalda Trumpa jest dowodem na to, że "pozycja siły" nie oznacza bezwzględności. Negocjowanie w jego wydaniu polega na zrozumieniu natury ludzkiej i wykorzystaniu tej wiedzy, by zmotywować innych do uznania naszych racji. Krocząc wytyczoną przez niego ścieżką, poznasz efektywne taktyki negocjowania wszelkiego rodzaju oficjalnych i osobistych transakcji. Zacznij od opanowania ośmiu kluczowych elementów stylu negocjacyjnego Trumpa. Oto one:
budowanie zaufania i obustronnej satysfakcji,odkrywanie potrzeb drugiej strony, określanie jej słabości i ujawnianie ukrytych informacji,
przekonanie rozmówców, że otrzymują więcej, niż się spodziewali, zarządzanie czasem, ostateczne terminy, impas oraz gra na zwłokę,
stosowanie psychologicznych sztuczek negocjacyjnych,posiadanie szerokiej wiedzy na temat będący przedmiotem negocjacji,
umiejętność bycia elastycznym,wykorzystanie szerokiego planowania i narzędzi prowadzących do sukcesu.

W życiu nie dostajesz tego, na co zasługujesz, tylko to, co wynegocjujesz.

I autor książki:
"Właściwe słowa wypowiedziane we właściwym momencie mogą zmienić przeciwnika w sojusznika."


Do kupienia tu:

http://onepress.pl/ksiazki/sztuka-negoc ... ,trump.htm
Awatar użytkownika
robert
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 2053
Rejestracja: 11 cze 2015, 21:47
Punkty reputacji: 503
Lokalizacja: Łuków
Podziękował: 3171 razy
Otrzymał podzięk.: 1978 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Salonowe mole książkowe.

Postautor: robert » 03 kwie 2016, 21:25

...pozycja siły nie oznacza bezwzględności...,jeżeli to wynika z tej książki to powinni ja przeczytać ci którzy rządzą obecnie.Ci napisałem z małej litery celowo ,na dużą nie zasługują.
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 9513
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 4554
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2694 razy
Otrzymał podzięk.: 8731 razy
Płeć: nieokreślona

Re: Salonowe mole książkowe.

Postautor: Tommy Black » 04 kwie 2016, 11:01

robertanisz pisze:...pozycja siły nie oznacza bezwzględności...,jeżeli to wynika z tej książki to powinni ja przeczytać ci którzy rządzą obecnie.


Niestety nie mogę wstawić żadnych książek dla rządzących.Nie mam po prostu nic do kolorowania ani wycinania... ;)

Mam za to mały rarytas wydawniczo-czytelniczy...

Obrazek

J.R.R. Tolkien. Biografia
Prawdziwe życie twórcy „Hobbita” i „Władcy pierścieni”
Autor:Humphrey Carpenter
Wydawca:W.A.B.
Seria:„Fortuna i Fatum”
Format:EPUB + MOBI

Prawdziwa gratka zarówno dla tych, którzy przeczytali „Hobbita” dwadzieścia razy, jak i dla tych, którzy dopiero usłyszeli o skromnym profesorze z Oksfordu.

Tolkien przedstawiony przez Carpentera jest człowiekiem z krwi i kości: z pasją bada i tworzy nowe języki, w roztargnieniu sprawdza prace studentów, a wieczorami chadza na piwo z C.S. Lewisem i innymi tzw. „Inklingami”. Carpenter sięga do dzieciństwa Tolkiena, spędzonego na południu Afryki, a następnie śledzi dalsze losy chłopca: stratę rodziców, okopy I wojny światowej, aż do poznania przyszłej żony Edith i zamieszkania w Oksfordzie. Znakomita książka, dająca poczucie realnego obcowania z kultowym autorem.

Do kupienia tu:
http://www.publio.pl/j-r-r-tolkien-biog ... tek_250316
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 9513
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 4554
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2694 razy
Otrzymał podzięk.: 8731 razy
Płeć: nieokreślona

Re: Salonowe mole książkowe.

Postautor: Tommy Black » 08 kwie 2016, 21:33

Dziś nie będzie książki...jest piątek...pisalem już że w piątki nie daję książek.Już z innych powodów dostaję pogróżki... ;) :twisted:
Ale,znalazłem coś,co w zasadzie czytania nie wymaga,ale wywołuje bardzo ciekawą,książkową refleksję. Taką piątkową... ;)
kindle.jpg


Od razu przetłumaczę,na wszelki wypadek...

- Tatusiu, czym były Kindle?
- Złymi robotami, wysłanymi po to, by nas zniszczyć. Nie udało im się
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
Haze
Ekspert
Ekspert
Posty: 1829
Rejestracja: 17 cze 2015, 20:58
Punkty reputacji: 3613
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 1540 razy
Otrzymał podzięk.: 2262 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Salonowe mole książkowe.

Postautor: Haze » 08 kwie 2016, 22:01

Dobre :D

Wróć do „Literatura”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość