Mechanik bez parownika, a iskry...

Awatar użytkownika
ErNOL
Moderator
Moderator
Posty: 821
Rejestracja: 29 lis 2019, 12:30
Punkty reputacji: 1883
Lokalizacja: łódzkie
Podziękował: 633 razy
Otrzymał podzięk.: 798 razy
Płeć: Mężczyzna

Mechanik bez parownika, a iskry...

Postautor: ErNOL » 02 gru 2019, 10:50

salto pisze:To nie są otwory wentylacyjne. Są to otwory redukujące ciśnienie w komorze ogniwa po otwarciu zaworu bezpieczeństwa. Zawór otwiera się przy 35 atmosferach. Ja wkładam ogniwa tak, aby zawór był po tej samej stronie rurki, co otwory. Jest to natomiast decyzja, którą należy podjąć samemu.

@
Awatar użytkownika
salto
- teraz to już zdurniałem... I z tego niebycia zielonym odnośnie mechaników, stałem się zupełnie ciemny... :-(
2 kilogramy parowników + reklamówka (papierowa) modów... :facepalm:
www.ernol9xp7.blogspot.com

Awatar użytkownika
Krasnal45
Super Użytkownik
Super Użytkownik
Posty: 1696
Rejestracja: 20 cze 2015, 08:38
Punkty reputacji: 1510
Lokalizacja: Tychy
Podziękował: 675 razy
Otrzymał podzięk.: 1574 razy
Płeć: Mężczyzna

Mechanik bez parownika, a iskry...

Postautor: Krasnal45 » 02 gru 2019, 10:54

@
Awatar użytkownika
salto

Mówimy o otworach w rurce, nie w akumulatorze.
__________________________________
Obrazek
__________________________________
Od 22.02.2013 bez analoga w paszczy
Awatar użytkownika
salto
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 641
Rejestracja: 26 lip 2018, 19:46
Punkty reputacji: 1052
Lokalizacja:
Podziękował: 287 razy
Otrzymał podzięk.: 485 razy
Płeć: Mężczyzna

Mechanik bez parownika, a iskry...

Postautor: salto » 02 gru 2019, 11:15

@
Awatar użytkownika
Krasnal45
, tak. One odprowadzają dwutlenek węgla z litem w razie awarii. Z komory w której jest ogniwo; niezbyt precyzyjnie się wyraziłem tą komorą ogniwa.
Obrazek
Awatar użytkownika
ErNOL
Moderator
Moderator
Posty: 821
Rejestracja: 29 lis 2019, 12:30
Punkty reputacji: 1883
Lokalizacja: łódzkie
Podziękował: 633 razy
Otrzymał podzięk.: 798 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Mechanik bez parownika, a iskry...

Postautor: ErNOL » 02 gru 2019, 11:30

Myślałem, że uda mi się zaprzyjaźnić z mechanikami, choć troszkę, a tutaj strach się pojawił.
Niemniej dzięki wszystkim za taki obszerny odzew!
Jedno wiem, bez atomizera nie włożę już baterii do rurki...
I być może częściej niż Keena będę używać Mage Mech V2, bo ma wyściółkę plastikową po wewnętrznej stronie konektora, więc już jakieś tam zabezpieczenie.
Choć Keen się mocno podoba :-)
2 kilogramy parowników + reklamówka (papierowa) modów... :facepalm:
www.ernol9xp7.blogspot.com
Awatar użytkownika
salto
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 641
Rejestracja: 26 lip 2018, 19:46
Punkty reputacji: 1052
Lokalizacja:
Podziękował: 287 razy
Otrzymał podzięk.: 485 razy
Płeć: Mężczyzna

Mechanik bez parownika, a iskry...

Postautor: salto » 02 gru 2019, 12:20

Mechaniki są bezpieczniejsze niż elektroniki. W elektroniku zabezpieczenia chronia przede wszystkim urządzenie, nie operatora. Operatora tylko przy okazji, chroniąc swój chip przed zjaraniem. Rzadko się widuje zabezpieczenia wprowadzone typowo dla operatora. Tym samym poleganie na nich daje złudne poczucie bezpieczeństwa. W mechaniku sam dbasz o własne bezpieczeństwo. Zauważ subtelną różnicę. Tu dbasz o swoje bezpieczeństwo, nie o bezpieczeństwo rurki.
Obrazek
Awatar użytkownika
ErNOL
Moderator
Moderator
Posty: 821
Rejestracja: 29 lis 2019, 12:30
Punkty reputacji: 1883
Lokalizacja: łódzkie
Podziękował: 633 razy
Otrzymał podzięk.: 798 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Mechanik bez parownika, a iskry...

Postautor: ErNOL » 02 gru 2019, 12:29

Też spotkałem się z taką opinią. Może nie że mechaniki są bezpieczniejsze, ale że elektroniki chronią właśnie tylko siebie.
No nic. Nie wiem czy zaryzykuję z tym Keenem ale wygląda po odpowiedziach że tak może się dziać bez parownika podpiętego...
2 kilogramy parowników + reklamówka (papierowa) modów... :facepalm:
www.ernol9xp7.blogspot.com
Awatar użytkownika
Maciejko
Administrator
Administrator
Posty: 989
Rejestracja: 16 cze 2019, 13:36
Punkty reputacji: 5176
Lokalizacja: Lublin
Podziękował: 859 razy
Otrzymał podzięk.: 965 razy
Płeć: Mężczyzna

Mechanik bez parownika, a iskry...

Postautor: Maciejko » 02 gru 2019, 12:31

Ja postanowiłem napisać post, żebyś się nie zrażał. To wcale nie jest takie straszne i złe, spokojnie. Postaram się tutaj w skrócie wyjaśnić kilka rzeczy, o których pisali moi przedmówcy.

Najpierw ten zawór ciśnieniowy w ogniwie. W akumulatorach markowych i dobrej jakości (bo w chińskich podróbkach typu Ultrafire czy coś, to niekoniecznie) znajduje się w pinie plusowym zawór bezpieczeństwa. Kiedy z ogniwem dzieje się coś niedobrego, czyli zbyt duży prąd ładowania, rozładowania, zwarcie, temperatura wewnątrz akumulatora zaczyna rosnąć. Wraz ze wzrostem temperatury rośnie ruch cząsteczek wewnątrz, a więc zaczyna wzrastać ciśnienie. Kiedy osiągnie ono wartość krytyczną (35atm), aktywuje się właśnie wspomniany wcześniej zawór ciśnieniowy, który uwalnia na zewnątrz mieszaninę litu i dwutlenku węgla, w celu obniżenia ciśnienia wewnątrz ogniwa i zapobiegnięciu jego eksplozji.
Obrazek

Co dalej? Samo ogniwo, gdzie jest "+", a gdzie "-". Na akumulatorze bez koszulki "+" to okrągły pin na górze, cała reszta jest "-". Dlatego tak ważne jest, aby ogniwo miało koszulkę i okrągły izolator na górze, w otworze którego, mieści się tylko "+".
Obrazek

Kiedy wkładamy akumulator do rurki, to po wciśnięciu przycisku cała rurka staje się odpowiednio "+" lub "-", w zależności od tego, w jakim kierunku włożony został akumulator. Z tego wynikało Twoje iskrzenie. Cała rurka była jednym biegunem, zaś na końcu ogniwa był drugi i w wyniku jego ruchów i stykania się z rurką, następowały niewielkie wyładowania łukowe. Nie polecam tak robić, naprawdę.
Obrazek

Co do kierunku wkładania akumulatora. Tutaj są dwie szkoły, aczkolwiek ja tylko jedną uznaję za słuszną i ją stosuję (ale to moje zdanie). Zapewne @
Awatar użytkownika
salto
się nie zgodzi, bo on woli miotacz ognia zamiast granatu ręcznego. :-D
A więc wkładając "-" w stronę przycisku. W przypadku ewentualnego uszkodzenia koszulki cała rurka staje się minusem, a plus styka się z parownikiem. Czyli grzałka atomizera nadal jest w obwodzie, skutecznie ograniczając przepływ nadmiernego prądu. Mamy czas na wyjęcie akumulatora ze środka. Mod pali cały czas, tzw. auto fire, bez wciskania przycisku. Czyli od razu wiemy, że coś jest nie tak.
Wkładając "+" w stronę przycisku. W przypadku ewentualnego uszkodzenia koszulki cała rurka staje się minusem, a zatem po wciśnięciu przycisku, zwieramy bezpośrednio biegun "+" i "-" akumulatora. Czyli fatalnie. Taka sytuacja nie daje o sobie znać, dopóki nie wciśniemy przycisku, a wtedy to już musztarda po obiedzie.
Obrazek

Ale kierunek wkładania akusa, ma drugie oblicze, o którym wspominał @
Awatar użytkownika
salto
. Umieszczenie otworów wentylacyjnych na rurce. Jak wcześniej napisałem, zawór ciśnieniowy ogniwa jest przy jego "+", więc i tam powinna być wentylacja rurki. Jeśli będzie w dobrą stronę to w sytuacji krytycznej, otrzymamy miotacz ognia. Jeśli w złą stronę, taką skromną bombę rurową. :mrgreen:

Mam nadzieję, że chociaż po części rozwiałem Twoje wątpliwości. Mam nadzieje, że nie macie mi za złe jakości moich rysunków, ale nie mam czasu, a przede wszystkim talentu. :lol:
Awatar użytkownika
ErNOL
Moderator
Moderator
Posty: 821
Rejestracja: 29 lis 2019, 12:30
Punkty reputacji: 1883
Lokalizacja: łódzkie
Podziękował: 633 razy
Otrzymał podzięk.: 798 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Mechanik bez parownika, a iskry...

Postautor: ErNOL » 02 gru 2019, 12:41

@
Awatar użytkownika
Maciejko
- szacunek wielki dla Ciebie! Dzięki wielkie. Mój zmysł fizyczny jest średni ale zrozumiałem co przeczytałem.
Nie zraziłem się do mechaników. Dzięki temu tematowi wiem znacznie więcej. I mam nadzieję że nie tylko ja.
2 sumie to mnie chodziło tylko o to czy takie iskrzenie może mieć miejsce... A tu proszę tyle informacji! Wygląda że iskry mogą mieć miejsce bez parownika więc raczej przy zachowaniu pozostałych zasad powinno być ok...
2 kilogramy parowników + reklamówka (papierowa) modów... :facepalm:
www.ernol9xp7.blogspot.com
Awatar użytkownika
ErNOL
Moderator
Moderator
Posty: 821
Rejestracja: 29 lis 2019, 12:30
Punkty reputacji: 1883
Lokalizacja: łódzkie
Podziękował: 633 razy
Otrzymał podzięk.: 798 razy
Płeć: Mężczyzna

Mechanik bez parownika, a iskry...

Postautor: ErNOL » 02 gru 2019, 12:49

salto pisze:A lata?

PS Tylko przycisku nie wciskaj więcej.

@
Awatar użytkownika
salto
- po skręceniu bateria nie lata. Ale biegun dodatni widać że dotyka od wewnątrz konektora...
Czyli wychodzi że to stąd było to iskrzenie...?
Ostatnio zmieniony 02 gru 2019, 13:08 przez ErNOL, łącznie zmieniany 1 raz.
2 kilogramy parowników + reklamówka (papierowa) modów... :facepalm:
www.ernol9xp7.blogspot.com
Awatar użytkownika
Haze
Ekspert
Ekspert
Posty: 3136
Rejestracja: 17 cze 2015, 20:58
Punkty reputacji: 8454
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 2615 razy
Otrzymał podzięk.: 3770 razy
Płeć: Mężczyzna

Mechanik bez parownika, a iskry...

Postautor: Haze » 02 gru 2019, 12:53

salto pisze:W mechaniku sam dbasz o własne bezpieczeństwo...

Ty to jednak masz wiarę w ludzi :-D :-D
Obrazek

Wróć do „Zasilania mechaniczne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość