asMODus x Thesis Barrage RDA - następca C4?!

Awatar użytkownika
salto
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 641
Rejestracja: 26 lip 2018, 19:46
Punkty reputacji: 1052
Lokalizacja:
Podziękował: 287 razy
Otrzymał podzięk.: 483 razy
Płeć: Mężczyzna

asMODus x Thesis Barrage RDA - następca C4?!

Postautor: salto » 27 mar 2020, 00:17

@
Awatar użytkownika
ErNOL
, on niezwykle zyskuje wpięty do squonkera. Typu normalnego. Z buteleczką, gdy możesz zatopić grzałkę i zassać liquid z powrotem. Zauważ, że jest tu pewien trade-off. Albo jest wygodne zatapianie, albo efektywny nawiew. Ostatnio zaczęły wychodzić drippery, które próbowały temu zaradzić. Stworzyłem dla nich osobną klasę BFA™, Bottom Feeding Atomiser. Ma to sens, ponieważ istotą dripowania jest możliwość zalania grzałki własnie, bezpośredniego nakropienia, które daje ten spektakularny smak. Tu nie ma filozofii. Liczy sie to, czy strumień ciepła ma na czym pracować. Oraz nawiew, który ma efektywnie zgarnąć kropelki mgły bez powodowania perturbacji, co jest szczególnie ważne teraz, gdy każda grzałka powoduje zawirowania lokalne. Kojarzysz dripper Aeronaut? Oni to zaadresowali pierwsi skutecznie, ale oni wiedzieli co robią, z tego co kojarzę to zajmowali się tymi sprawami zawodowo.

Zmierzam, naokoło, do tego, że jeżeli odrzuć 19/20 zupełnie źle zaprojektowanych bottom-feederów, naśladujących konstrukcję a nie funkcjonalność drippera, to z tych co zostaną każdy próbował jakoś zaadresować problem równoczesnego zatapiania grzałki oraz kształtowania cugu. Wyklarowały się dwa rozwiązania, zamknięcie komory na klik i zatopienie, co nie było wygodne, tym samym tylko jak przesechł knot, to w praktyce stosowane. Mocną strona tu był nawiew. Oraz druga grupa rozwiązań, która wykonywała z reguły kształtowanie cugu na wolnej przestrzeni. I to wychodziło lepiej niż podprowadzanie go kanałami.

Asmodus natomiast połączył kanały bez kolanek (które sprawiały problem) z bardzo zauważ płynnym (zwróć uwagę na to jak wylot kanału jest wyprofilowany) przegięciem strumienia pod grzałkę. Tam dwa przeciwbieżne strumienie się spotykają i dalej mają omiatać grzałkę i płynnie wyjść przez komin. I tu mieli problem, Innymi słowy to nie powstało na symulatorze, budowali atomizer wzrostowo. Ale poradzili sobie na tyle na ile się dało. Dosłownie jeden szlif ich dzielił od zbudowania pełnego toru powietrznego. Gdyby zrobili dwa żłobienia a nie trzy i podnieśli wyżej wlot kanału, to by wykończyli na styk. Ale ktoś im nie pozwolił. Bo to jeszcze trzeba sprzedać i musi dobrze wyglądać. Aż z ciekawości zobaczę film Asmodusa o tym dripperze. Typ tam - z tego co kawałek widziałem - tłumaczy różne decyzje projektowe. Najważniejsze, że przekonali kierownictwo firmy, że trzeba się pozbyć ustawień, bo to pic na wodę, a przeszkadza w projektowaniu. Lepiej jest mieć jedno ustawienie dograne niż pięć wypośrodkowanych z czego zazwyczaj działa jedno, w pełni otwarte.

Będę na pewno śledził inne konstrukcje Asmodusa. Ciekawe jak ten projekt się rozwinie. Jest tu jeszcze spore pole do optymalizacji, szczególnie sektor od odbicia strumieni. Tu było mistrzostwo sztukowania.

I taka drobna uwaga do tematu, że następca C4 to nie jest na pewno, chyba że chronologicznie. Jednym wspólnym rozwiązaniem tych dwóch dripperów jest pin z otworem.
Obrazek


Wróć do „Atomizery”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości