Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Awatar użytkownika
shrack
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 109
Rejestracja: 13 lip 2015, 09:09
Punkty reputacji: 129
Lokalizacja: Lublin
Podziękował: 121 razy
Otrzymał podzięk.: 209 razy
Płeć: Mężczyzna

Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: shrack » 21 lis 2016, 19:46

Miało być prosto łatwo i przyjemnie kilka fotek całości jakiś tam opis sprzętu i z głowy, czyli pozamiatane.

I nagle naszła mnie refleksja jak tak zrobię to temat szybko zniknie w czeluściach forum a ja stracę okazję do pisania.
Postanowiłem podzielić sprzęt na jakieś etapy mojego życia codziennego i zrobić z banalnego tematu brazylijską telenowele mam nadzieję, że nie będzie taka nudna.

Mama możliwość używania EIN w pracy nie zawsze, ale jednak mam, mój zakład pracy posiada na terenie miasta ponad setkę takich obiektów, na których co jakiś czas wykonuję swoją pracę jestem tam sam, więc korzystam.
Obrazek

Przez osiem miesięcy to jest moje stanowisko pracy również samodzielne nudne zakurzone, smary, oleje, jakieś lakiery i inne chemikalia.
Obrazek

EIN często jest noszony w kieszeni z jakimiś narzędziami lub w takim towarzystwie przebywa na stole monterskim.
Obrazek

Nigdy nie nauczyłem się wapować do płuc i mimo wielu prób ten sposób użytkowania nie przypadł mi do gustu, więc odpada wszystko, w czym można zamontować więcej jak jedną grzałkę.
Z kontrolą temperatury polubiłem się od samego początku i moim zdaniem jest to rewelacyjne rozwiązanie, które pozwala na bezproblemowe, wapowanie bez dodatkowych efektów, które nie wiem, dlaczego przyjęło nazwę od sympatycznego zwierzątka futerkowego.
Sprzęt do takich warunków ma być tani i niezawodny z możliwością podłączenia ładowarki,
Nie mam czasu na bawienie się w grzałki a nawet ich poprawianie, więc parownik najlepiej na wymienne grzałki z możliwością ukręcenia własnych setupów w domowym zaciszu.

Wybrałem, więc EVIC VTC MINI zakupiony w październiku 2015 roku i do tego parownik EGO ONE mini 2,5ml.
Evic w silikonowej obudowie jest bardzo dobrym zasilaniem obsługuje TC można ładować w nim akumulatorki a z obecnym rosyjskim oprogramowaniem sprawuje się wyśmienicie.
Na początku był używany również w domu podczas dojazdów do pracy i w pracy od jakichś dwóch miesięcy dostał dodatkową funkcję i stróżuje pilnując moje szafki z ubraniami.
Na poniższych zdjęciach widać jak wygląda sprzęt, który ma ponad rok przebiegu.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Parownik to EGO one 2,5ml mały zgrabny na wymienne grzałki, które sam przygotowuję w domu metalowa obudowa skutecznie zabezpiecza go przed rozbiciem do tankowania nie muszę odkręcać grzałki od zasilania, więc nie mam jakiś skoków rezystancji i nieprzewidzianych zdarzeń.
Niewielka moc, z jakiej korzystam, bo zaledwie 20W pozwala mi spokojnie na wapowanie na jednym ogniwie przez cały okres, jaki jestem w pracy grzałki poziome w obudowie CLR wykonane z tytanu.
Więcej na temat grzałek ich wykonania i pozostałego sprzętu w następnych odcinkach.

Awatar użytkownika
robert
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 2057
Rejestracja: 11 cze 2015, 21:47
Punkty reputacji: 503
Lokalizacja: Łuków
Podziękował: 3211 razy
Otrzymał podzięk.: 1979 razy
Płeć: Mężczyzna

Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: robert » 21 lis 2016, 20:13

Na pierwszym zdjęciu to wymiennik ciepła?Przepraszam ze pytanie nie na temat. :)
Awatar użytkownika
shrack
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 109
Rejestracja: 13 lip 2015, 09:09
Punkty reputacji: 129
Lokalizacja: Lublin
Podziękował: 121 razy
Otrzymał podzięk.: 209 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: shrack » 21 lis 2016, 21:37

@robertanisz widać, że fachowiec i znasz się na rzeczy.
Dla innych ciekawskich od prawej dwa zielonkawe prostokąty wymienniki ciepła płytowe, szare duże zasobnik wody do uzupełniania i pompa przed zasobnikiem po lewej z tymi śrubami wyglądają jak elementy czołgu z pierwszej wojny ta także wymienniki tylko rurowe.
Chociaż hydraulika to nie jest moja dziedzina to po ponad dwudziestu latach pracy w tym zakładzie mam jakieś pojęcie.

A teraz przyjdzie Admin i wykasuje nasz spam.
Awatar użytkownika
amsaw
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1890
Rejestracja: 09 cze 2015, 22:30
Punkty reputacji: 222
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 2753 razy
Otrzymał podzięk.: 2089 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: amsaw » 21 lis 2016, 22:26

Czekając na admina z kasownikiem stwierdzę nieśmiało, że masz fajną pracę. Nigdy nie lubiłem pracować w zespole, więc taka solowa robota, to powód mojej szczerej zazdrości ;)
Awatar użytkownika
julka1973
Waperka
Waperka
Posty: 1094
Rejestracja: 25 lis 2015, 18:25
Punkty reputacji: 143
Lokalizacja: okolice Wrocławia
Podziękował: 1680 razy
Otrzymał podzięk.: 1037 razy
Płeć: Kobieta

Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: julka1973 » 21 lis 2016, 23:27

Jak dopiszecie do tytułu jeszcze "gdzie chmurzymy" to admin Was nie skasuje. ;) :-P

Znalazłam na razie tylko 2 zdjęcia mojego sprzętu. Resztę muszę obfocić. :mrgreen: Mam je podzielone na miejsca, gdzie ich używam. Na wyjście, w samochodzie, w ogródku, w domu. :mrgreen:
Te są na "wyjście".

Cuboid mini

Obrazek

Pico

Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
shrack
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 109
Rejestracja: 13 lip 2015, 09:09
Punkty reputacji: 129
Lokalizacja: Lublin
Podziękował: 121 razy
Otrzymał podzięk.: 209 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: shrack » 22 lis 2016, 05:29

@julka1973, czemu ten Pico tak smutno na ciebie patrzy jest głodny czy coś mu zrobiłaś a może on wcale nie chce iść na spacer?

Cuboid doprowadzał mnie czasami do białej gorączki z tą jego pionową grzałką jakoś najlepiej dogaduję się z grzałkami umieszczonymi poziomo.
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 9740
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 4918
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2775 razy
Otrzymał podzięk.: 8997 razy
Płeć: nieokreślona

Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: Tommy Black » 22 lis 2016, 13:10

Zacznę od paznokci...Julka jak się nazywa ten kolor, albo jaki to lakier?...muszę mieć! ;)

Kiedyś, dawno temu, kiedy e-papierosy dopiero wchodziły w moje życie, a ja odkrywałem świat bez smrodu, popiołu i wiecznie wykręconej mordy od smaku resztek papierosa, którego zdarzalo mi się palić aż do filtra,nie z oszczędności a z nieuwagi, wszystko było małą rurką.I zasilania i atomizery. Szybko jednak nastąpił rozwój i zasilania osiągnęły standard w postaci posiadania 3 ogniw, a średnica atomizera z którym można się pokazać "na mieście" wyniosła 25 mm.
Oczywiście długo się przed tym bronilem.Podobnie zresztą, jak przed samodzielnym robieniem grzałek.Dość szybko przeszedlem na atomizery z bazami RBA, ale grzałki robili mi koledzy.
Nigdy nie byłem uzdolniony technicznie, a nawet podobno jestem ewenementem medycznym z wszystkimi lewymi kończynami.
Raz dostałem "czwórkę" na zajęciach technicznych w szkole za karmnik zimowy dla ptaków.Ale warunkiem tej oceny, było zamontowanie tego karmnika na drzewie z którego go zdjąłem.
Kiedyś mnie olśniło jednak, oczywiście pomógł mi stary kumpel Jack Daniells.Przecież te wymówki o lewych rękach są dla ludzi.Dla kolegów, żeby wyłudzić nowe grzałki.
Zakupiłem co trzeba, obejrzałem kilka filmów, zepsułem całą szpulkę drutu, stłukłem ulubiony kubek z herbatą, złamałem dwa paznokcie, nadepnąłem dwa razy psa, uszkodziłem nieodwaracalnie jedną bazę RBA, uświadomilem sąsiadkę że znam więcej przekleństw niż jej mąż i powstała moja pierwsza grzałka. Po kilku godzinach druga, już działająca.
Odkryłem nowe druty, nowe sposoby robienia grzałek, nowe nośniki i wzbogacilem się o nowe narzędzia.Od roku nie kupiłem żadnej gotowej grzałki, a zdarza mi się robić grzalki tym, którzy kiedyś robili je mnie.
To był wstęp, w moim przypadku, konieczny...
Ale sprzęt opiszę następnym razem, bo jestem na etapie porządkowania i selekcji.Po prostu się w tym gubię.Za dużo się tego nazbierało.I mimo że bardzo dużo porozdawałem, to ciągle odkrywam coś, co w jakiś dziwny i niewytłumaczalny sposób do mnie trafiło.
Też mam jednak tak jak Julka, sprzęt na wyjścia, do samochodu, do pracy, czyli do komputera i mam jeszcze na łażenie po lesie...
Jedna rzecz się tylko nie zmieniła.Prawie od początku chmurzę czystą baze 50/50 o mocy 18 mg/ml.I nie mam nawet najmniejszego zamiaru tego zmieniać.
Owszem, od czasu do czasu, pochmurzę jakiś liquid albo inną bazę, bo albo dostanę do testów, albo ktoś mnie prosi o opinię, albo po prostu mam ochotę na jakiś przerywnik.
To też i dobrze robi kubkom smakowym.
Odkryłem też ostatnio, że wcale nie potrzebuję nowego atomizera co tydzień, że te nowsze to czesto tylko wybryk marketingowy a nie sensowny sprzęt, że niekoniecznie muszę być waperem który łyknie wszystko, co mu wciska jakaś sprytna firma, niekoniecznie mająca pojęcie o tym co robi...
Awatar użytkownika
shrack
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 109
Rejestracja: 13 lip 2015, 09:09
Punkty reputacji: 129
Lokalizacja: Lublin
Podziękował: 121 razy
Otrzymał podzięk.: 209 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: shrack » 22 lis 2016, 13:32

Szczególnie interesuje mnie ten sprzęt na wyjścia do lasu czy posiada nawigację bo znając Tommego to wyjścia są bezproblemowe za to powroty mogą sprawiać problemy.

tapatalk
Awatar użytkownika
robert
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 2057
Rejestracja: 11 cze 2015, 21:47
Punkty reputacji: 503
Lokalizacja: Łuków
Podziękował: 3211 razy
Otrzymał podzięk.: 1979 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: robert » 22 lis 2016, 16:22

Podejrzewam że Tommy bierze ze sobą dużą szpule drutu ,może to ss,a może kantal .Nieważne,grunt że wraca do domu .Czy na kolację ,czy śniadanie zależy od wielkości szpuli.
Ja zacząłem chmurzyć ponad 4 lata temu .Nawet nie wiem czy były wtedy jakiś boxy,oprócz Goldiboxa. Zaczynałem od Volisha 3.1 ,a i po niego musiałem pojechać 30 km.Teraz mam wysepkę u siebie ,ale nic tam nie kupuję .Drogo .Potem odkryłem trawnik.A dzięki niemu zmieniłem zasilanie na spinery,crystala na T3 i Evod.Jeszcze kilka sznurkowców się przewinęło.Najważniejsze że dosyć szybko nauczyłem się robić do nich grzałki.Szybko też zacząłem robić swoje płyny.Trochę ich popłynęło do kanalizacji,a ja odkryłem jak dobra jest czysta baza.Myślę tak zresztą do dzisiaj.I szybko zrobiłem kolejny krok.Ominąłem wszystkie Vamo ,Sidy,Nemmesisy i całą resztę.Przesiadłem się na zasilania na kisie.Dziś już zapomniane.Jednak całkiem dobre do spokojnego chmurzenia.Mam trzy ;Blueboxa,Minimo i Egzo boxa.Wszystkie sprawne.Mają tylko jedną wadę ,mały zapas prądu.Są niestety na małe akusy,18350.I startują od jednego oma.To już akurat mi mniej przeszkadza.Jednak kisy leżą sobie w szafce ,wyciągane okazjonalnie.Mam jeszcze dwa pioniery 2 i 5 i starego k-boxa.Parowników mam kilka,ale najlepszym dla mnie jest crown,huragan i zefir 2.
Za nowościami nigdy nie goniłem ,nie chmurzę dopłucnie ,watów dużych tez nie używam.Najważniejsze ze jestem zadowolony,zaspokojony nikotynowo.Zmieniał i ulepszał nic już nie będę.Ideału nie ma i nie będzie,to poco za nim gonić.

Added in 10 minutes 19 seconds:
Nie wspomniałem jeszcze o Nautilusie i grzałkach bvc.Bardzo miło go wspominam i tez mam, choć uśpiony sobie leży.
Awatar użytkownika
Haze
Ekspert
Ekspert
Posty: 1899
Rejestracja: 17 cze 2015, 20:58
Punkty reputacji: 3748
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 1578 razy
Otrzymał podzięk.: 2305 razy
Płeć: Mężczyzna

Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: Haze » 22 lis 2016, 22:27

Wasze kombatanckie :mrgreen: wspomnienia natchnęły mnie do tego samego. Za początek mojego e-palenia przyjmuję 1 grudnia 2012 r. Czyli wiadomo: eGony, vivki, itp., pierwsze mody typu Vamo, nuda... Ale był to jednocześnie okres kiedy popularność zaczął zyskiwać tajemniczy i intrygujący MESH. Tak więc już po kilku miesiącach vivkowania nastała dla mnie Era Brudnych Rytuałów :shock: , w których używało się:
* rozpalonego do białości żelaza,
* gwoździ i igieł,
* obcęgów,
* palników,
* a czasami nawet wody świę utlenionej :mrgreen:

Aż zrobiłem mema:

Obrazek

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Czy było warto? Zdecydowanie raczej tak :mrgreen: Są liquidy, które do dzisiaj tylko na meshu potrafią odkryć pełnię swoich walorów, ale ten pot, krew i łzy żeby zrobić dobrego mesha stawia pod lekkim znakiem zapytania sens Rytuału... Na szczęście po jakimś roku "odkryłem" dripowanie i dałem sobie spokój, bo dobry dripper potrafi, jak mawiają naukowcy, pozamiatać mesha. Ale to już temat na osobną opowieść ...

Wróć do „Informacje, dyskusje, komentarze, zapytania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość