Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 22445
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23:07
Punkty reputacji: 30757
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 1031 razy
Otrzymał podzięk.: 2042 razy
Płeć: Mężczyzna

Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: Tommy Black » 08 maja 2017, 09:16:31

miblah pisze:Oprawca kontynuował krucjatę drenowania mojej kieszeni, okres wzrastającego wkur**nia trwał nadal, wędzenie również, aż do do pojawienia się pierwszych cudów techniki chińskiej, na polskim rynku w postaci marek Janty, czy Mild, na które się skusiłem w 2010. To był hardcore dopiero... (w porównaniu do sprzętów dzisiejszych). Ale ten hardcore byłe lepszy, niż cokolwiek, czego próbowałem wcześniej. Niestety konstrukcja Mild x6 na kartridże, z grzałką, która głównie bobrzyła, pokonała moją determinację (Mild X6 Podwójna grzałka! HIT! Czerwona dioda imitująca palącego się kiepa na spodzie baterii! - SZOK! ). Ten malutki kawałek gówna doprowadził mnie do szewskiej pasji. Liquid nie chciał przechodzić przez to ucho igielne, choć byś, nie wiem jakie zaklęcia nad nim odmawiał... A zapłaciłem za to chyba 270 złotych (jedna bateria - 600mAh - oczywiście wyspa "chic"). Wcześniej wydając podobną kwotę na produkt równie zacnej marki "Janty" na kartomizery... Nie doczekałem pierwszych "clearomizerów". Pieprznąłem to w kąt i ze smutkiem wróciłem do smrodzenia. Cenowo tamte badziewne zabawki wcale nie wydawały się szczególnie atrakcyjne, zwłaszcza w kontekście zawodności, kiedy z głodu na analoga, masz ochotę wyrwać komuś serce, bez użycia noża do otwarcia klatki piersiowej.


Tak, to jakby kartka z mojego pamiętnika.U mnie bohaterem była firma Collins i bardzo cieniutki brązowy papierosek do którego nakręcałem wkład z liquidem, coś co imitowało jasno
brązowy filtr papierosa. Wyglądało to super, no może poza tym czerwonym światełkiem imitującym żarzenie.Miałem cały komplet tego Collinsa, dokupiłem nawet białą wersję, gustowne etui i jakieś gadżety.No cóż, łatwo pewnie dziś napisać, z perspektywy czasu i znajomości dzisiejszego sprzętu, że to nie było to czego się oczekiwało.Ci którzy musieli zapalić po udanym seksie, zaczęli w ogóle unikać seksu.
Miało to jednak swoje dobre strony.Nie unikanie seksu a sam ten wynalazek. Bo jednak wymusił on dalszy rozwój no i został zlekceważony przez koncerny tytoniowe.Wyobrażacie sobie wtedy Dyrektywę?

adamsud pisze:Macie tutaj zresztą interesującą skłonność do nadawania oryginalnych tytułów tematów . Nie krytykuję - lepszy nie jestem.


No tak, nareszcie ktoś to docenił. Ktoś nowy, ze świerzym spojrzeniem, nie obarczony i zniechęcony tzw. clickbaitami, powszechnymi aż do przesady w całej sieci.
Kiedyś Andrzej Sapkowski powiedział że tytuł najlepiej ocenić czytając go na głos.Tytuł przeczytany na glos potrafi zupełnie zmienić jego postrzeganie.
Jeśli zaczniesz czytać tak nasze tytuły, też staniesz się oryginalny i lepszy.Samo zstąpienie do Salonu nie czyni cię lepszym ale jest dobrym krokiem ku temu.
No i najważniejsze; nie krytykujesz od początku. :-P

adamsud pisze:Wiesz Tomek (wybacz poufałość ale na forach ludzie zwykle są dosyć poufali), wiem że pełne popielniczki, smród dymu, pewna alienacja społeczna mogą być dostateczną motywacją do porzucenia tradycyjnych papierosów. Równie mocno przemawia do mnie chęć obcowania z estetycznymi przedmiotami (sam jestem wielkim gadżeciarzem, szczególnie jeżeli chodzi o elektronikę użytkową). Myślałem wszelako, że więcej na forum znajdę inspiracji poprzez lekturę radosnych opowieści o cudownych uzdrowieniach, odzyskaniu utraconego smaku, rozpierającej energii, które to zdarzyły się forumowiczom po rozpoczęciu przygody z e-papierosem. Cóż, chwilę dopiero tu jestem. Rozgoszczę się bardziej


No właśnie.Za mało się od razu rozgościłeś.Salon jest po to żeby się kompletnie i w całej rozciągłości rozgościć.Żeby doprowadzić się do apogeum rozgoszczenia.Żeby napełnić się tą gościnnością i z czasem promieniować nią na co dzień.Albo co drugi dzień.
Jeśli chodzi o tę poufałość, to trudne słowo.Słyszalem już o tym kiedyś.Tomek to nie brzmi jednak zbyt poufale chyba? Żebyś jednak nie posiadał dylematów, mów do mnie jak większość
moich przyjaciół - Wasza Wyskość. :-P
Znalezienie "inspiracji poprzez lekturę radosnych opowieści o cudownych uzdrowieniach, odzyskaniu utraconego smaku, rozpierającej energii...", hmm...ambitne oczekiwania.
Tu jednak trzeba odwołać się do światopoglądów.A tych jest tu zapewne dużo.Nieco gorzej z energią...ale może cudownie się jakoś odzyska? ;)
Awatar użytkownika
Haze
Ekspert
Ekspert
Posty: 3786
Rejestracja: 17 cze 2015, 20:58:15
Punkty reputacji: 15124
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 340 razy
Otrzymał podzięk.: 367 razy
Płeć: Mężczyzna

Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: Haze » 08 maja 2017, 08:46:43

adamsud pisze:Myślałem wszelako, że więcej na forum znajdę inspiracji poprzez lekturę radosnych opowieści o cudownych uzdrowieniach, odzyskaniu utraconego smaku, rozpierającej energii, które to zdarzyły się forumowiczom po rozpoczęciu przygody z e-papierosem

To może ja Cię trochę zainspiruję :smile: Powiedzmy sobie szczerze, że w przypadku sporej części waperów (również moim) przejście na ećmiki podyktowane zostało chęcią zaprzestania codziennego przyswajania kilkuset szkodliwych substancji, z których kilkanaście rozpoznanych jest JEDNOZNACZNIE jako rakotwórcze. I nie ma co dywagować, że chmura z ećmików nie jest jeszcze dokładnie przebadana - zapewniam Cię, że gdyby liquidy miały choć JEDEN procent szkodliwości analogów to masowi mordercy, zwani też czasami koncernami tytoniowymi, rozwinęliby taką krucjatę, że ećmiki byłyby ścigane tak samo jak narkotyki. Ja obstawiam, że nawet wapowanie płynu do mycia podłóg byłoby mniej szkodliwe niż palenie analogów. W tej chwili wszystko wskazuje na to, że chmura z właściwie używanego ećmika jest mniej szkodliwa niż powietrze na krakowskim Rynku w bezwietrzny dzień ;)
A teraz kilka plusów dodatnich :smile: , które dało mi odstawienie analogów:
* od ponad dwóch lat, nie muszę się już rano przed lustrem zastanawiać jakim trzeba być IMBECYLEM, żeby własne, ciężko zarobione, niemałe pieniądze wydawać na samouśmiercanie się,
* jednocześnie przestałem się martwić jak żona wyjaśni synowi, jakim to imbecylem był jego tata, że zamiast towarzyszyć mu w jego dorastaniu leży 2 metry pod ziemią,
* po sobotniej imprezie budzę się tylko z jednym kacem, a nie z podwójnym moralniakiem, że znowu w jeden wieczór poszło 30 gwoździ w płuca,
* zimą, przy minus 10, albo w deszczu ze śniegiem, nie kulę się w marynareczce na dworze pod pracą (albo w domu na balkonie) jak imbecyl,
* i jeszcze "trochę" punktów mógłbym wymienić...
* a na koniec NAJLEPSZE: absolutnie nie mam przeświadczenia, że wszystko powyższe uzyskałem kosztem jakichkolwiek wyrzeczeń! Nie. Bo na pewnym etapie "rozwoju" epalenie staje się LEPSZE niż analogi. Ach ten smak truskawki, czy Bobasa :smile: Potrzebujesz kopa do whisky? Proszę bardzo - dopłucny dripper z liquidem 6-9 mg zrzuci Cię z fotela szybciej niż Extra Mocny. Ale to tak między nami, bo jeszcze inni palacze się dowiedzą ;)
Obrazek
Awatar użytkownika
miblah
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1439
Rejestracja: 24 wrz 2016, 20:47:41
Punkty reputacji: 18
Lokalizacja: Salon
Podziękował: 80 razy
Otrzymał podzięk.: 104 razy
Płeć: Mężczyzna

Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: miblah » 08 maja 2017, 00:40:35

adamsud pisze:Na czym, co i dlaczego chmurzymy?
Przejrzałem cały temat i zauważyłem, że do tej pory wypowiadające się osoby skoncentrowały się na wątku "sprzętowym". Mnie równie, a może nawet bardziej, interesuje dlaczego szanowne grono forumowiczów to czyni? Suma "upierdliwości", z którymi musi się zmierzyć waper jest spora. Łatwiej wziąć gotowego papierosa i zapalić. Czy decydują o tym względy zdrowotne (jakie?), okolicznościowe, finansowe, moda? Wybaczcie, jeżeli to pytanie wyda Wam się prowokacją. Nie mam takich intencji. Osobiście najwięcej wapuję dopiero późnym wieczorem, po powrocie z pracy. Dzięki temu obejrzałem wiele meczów w całości ;)


Ok. To może ja tu coś od siebie napiszę.
W moim przypadku, głównym powodem jest chęć odejścia od papierosów. Powodów narastającej chęci ich porzucenia było kilka.
Po pierwsze, galopujące podwyżki akcyzy. Pamiętam, że zaczęło mnie to denerwować już przy cenie 5 złotych 70 groszy, czyli gdzieś w okolicach 2005 roku. Uznałem, że mój opresor zaczyna przeginać tak zwaną bagietę. Wtedy zacząłem poszukiwać pierwszych pomocy w rzucaniu.

Po drugie - uciążliwość: smród w domu, smród na ubraniach (także w godzinę po praniu), kapeć w paszczy, osad na zębach. Wychodzenie na dwór w robocie, co godzinę - czy deszcz, czy mróz...

Po trzecie: brak skutecznej terapii NTZ i ich nierozsądne ceny. Na pierwszy ogień przetestowałem gumy z nikotyną. Bardziej z ciekawości - ich cena generowała czterokrotny wzrost wydatków związanych z nałogiem. Absurd. Apteka oferowała wtedy (2005) również plastikową rurkę, wyglądającą na papierosa, z kawałkiem watki nasączonej jakąś mieszanką z nikotyną - zupełna porażka ;D. Tabex - no... to nawet pomogło, za pierwszym razem (chyba byłem zdeterminowany). Wydatek wtedy - 150 złotych. Opłacalny, sukces na pół roku. Powrót do analogów. Druga dawka tabexu była nieskuteczna - myślałem, że to tabletki załatwiły sprawę za pierwszym razem. Okazało się, że to nie tabletki... To determinacja, której tym razem było za mało.

Oprawca kontynuował krucjatę drenowania mojej kieszeni, okres wzrastającego wkur**nia trwał nadal, wędzenie również, aż do do pojawienia się pierwszych cudów techniki chińskiej, na polskim rynku w postaci marek Janty, czy Mild, na które się skusiłem w 2010. To był hardcore dopiero... (w porównaniu do sprzętów dzisiejszych). Ale ten hardcore byłe lepszy, niż cokolwiek, czego próbowałem wcześniej. Niestety konstrukcja Mild x6 na kartridże, z grzałką, która głównie bobrzyła, pokonała moją determinację (Mild X6 Podwójna grzałka! HIT! :mrgreen: Czerwona dioda imitująca palącego się kiepa na spodzie baterii! - SZOK! :lol: ). Ten malutki kawałek gówna doprowadził mnie do szewskiej pasji. Liquid nie chciał przechodzić przez to ucho igielne, choć byś, nie wiem jakie zaklęcia nad nim odmawiał... A zapłaciłem za to chyba 270 złotych (jedna bateria - 600mAh - oczywiście wyspa "chic"). Wcześniej wydając podobną kwotę na produkt równie zacnej marki "Janty" na kartomizery... Nie doczekałem pierwszych "clearomizerów". Pieprznąłem to w kąt i ze smutkiem wróciłem do smrodzenia. Cenowo tamte badziewne zabawki wcale nie wydawały się szczególnie atrakcyjne, zwłaszcza w kontekście zawodności, kiedy z głodu na analoga, masz ochotę wyrwać komuś serce, bez użycia noża do otwarcia klatki piersiowej.

Od tamtej pory, czasem rozglądałem się, co nowego w temacie się pojawia (tylko niestety, na *ujowe marki zwracałem uwagę... :oops: ), bo jednak było to światełko w tunelu. Odstawienie analoga nie było trudne, dopóki sprzęt nie zawiódł. Rok później (2011) znalazłem coś, co wydawało się rozwiązywać problem ciągłego napełniania kartomizera (dodam, że to napełnianie odbywało się na krople, nie mililitry). Był to baniak zewnętrzny nasuwany na tenże - tak! 2 ml pojemności - wow. Nastąpił powrót do chmurzenia. Jakoś to działało, choć nakręcone na baterię typu "ego" wyglądało zabawnie i pokracznie. Paprało się to ciągle tym "sokiem", baterię trzeba było zbyt często ładować, nie każdy kartomizer mi w to pasował, a esklep nie podawał jego długości - kupowałem "na czuja" :D W którymś momencie i to mnie zmęczyło, ale tym razem walka trwała dłużej, a efekt odłożenia analogów przebiegał dużo łatwiej. Pod koniec 2012 podjąłem kolejną próbę z użyciem nowszej generacji - clearomizer: Vivi nova; i tak już poszło. Innokin iclear 16s... 2013, 14... Z każdym kolejnym coraz lepiej: egoOne, Cubis. Nowe zasilania, większa wydajność. 2015, 16 - atomizery na grzałki rękodzielnicze.

Zaczynałem od 24mg na ml nikotyny i 2.5ml na dzień. Jestem na 3mg/ml - 4-6ml dziennie. Z każdym nowym samogonem zrzucam 1mg nikotyny. :ed:

Podsumowując, i odpowiadając na pytanie dlaczego chmurzymy (w kolejności malejącej ważności):
- bo to działa (zastępuje skutecznie analogi) i może być "mega" tanie,
- bo państwo mnie "dymie" za bardzo (nie tylko na fajkach),
- bo palenie tytoniu jest uciążliwe i szkodliwe dla mnie i bliskich,
- bo NTZ nie działa i jest również dymaniem, z tą różnicą, że zamiast "państwo + big tobacco" jest "państwo + big pharma".
Obrazek
Awatar użytkownika
adamsud
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 543
Rejestracja: 30 kwie 2017, 21:54:29
Punkty reputacji: 7
Lokalizacja:
Podziękował: 22 razy
Otrzymał podzięk.: 51 razy
Płeć: Mężczyzna

Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: adamsud » 07 maja 2017, 23:03:50

basika pisze:
adamsud pisze:... Ale ok, tutaj są fajne tematy do poczytania, w których opowiadamy o swoich przeżyciach i nowych zwyczajach, które zastąpiły nasze dawne, pełne dymu i smrodu ;)
viewtopic.php?f=5&t=1979
viewtopic.php?f=5&t=2024
viewtopic.php?f=5&t=2293
viewtopic.php?f=5&t=2296


Dzięki za wskazówki. Jeszcze trochę błądzę po korytarzach forum. Macie tutaj zresztą interesującą skłonność do nadawania oryginalnych tytułów tematów :smile: . Nie krytykuję - lepszy nie jestem.

Tommy Black pisze:....
Adam, ja używam tego co mi się podoba, co wzbudza we mnie pozytywne reakcje estetyczne i co mogę zdobyć.Mężczyzna może nie musi chmurzyć ale musi zdobywać. :)


Wiesz Tomek (wybacz poufałość ale na forach ludzie zwykle są dosyć poufali), wiem że pełne popielniczki, smród dymu, pewna alienacja społeczna mogą być dostateczną motywacją do porzucenia tradycyjnych papierosów. Równie mocno przemawia do mnie chęć obcowania z estetycznymi przedmiotami (sam jestem wielkim gadżeciarzem, szczególnie jeżeli chodzi o elektronikę użytkową). Myślałem wszelako, że więcej na forum znajdę inspiracji poprzez lekturę radosnych opowieści o cudownych uzdrowieniach, odzyskaniu utraconego smaku, rozpierającej energii, które to zdarzyły się forumowiczom po rozpoczęciu przygody z e-papierosem. Cóż, chwilę dopiero tu jestem. Rozgoszczę się bardziej :smile:
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 22445
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23:07
Punkty reputacji: 30757
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 1031 razy
Otrzymał podzięk.: 2042 razy
Płeć: Mężczyzna

Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: Tommy Black » 07 maja 2017, 21:23:22

adamsud pisze:Suma "upierdliwości", z którymi musi się zmierzyć waper jest spora. Łatwiej wziąć gotowego papierosa i zapalić. Czy decydują o tym względy zdrowotne (jakie?), okolicznościowe, finansowe, moda? Wybaczcie, jeżeli to pytanie wyda Wam się prowokacją.


Tak, suma upierdliwości z jaką na początku przynajmniej musi się spotkać waper, jest zbliżona do algebraizacji macierzy. Nie wiem co to znaczy ale fajnie brzmi.
Tak samo fajnie wyglądały dla mnie kiedyś ein na filmach i w rękach i ustach kolegów.Z tego powodu, długo używałem gotowych, fabrycznych grzałek, bo chciałem jednak chmurzyć
a swoich zrobić nie umiałem. No i trochę w odruchu samoobronnym, twierdziłem że robienie ich mnie nie interesuje. Nie po to rzuciłem palenie, żebym teraz robił doktorat z kręcenia drutem.Odpowiem od razu, póki pamiętam pytanie, o względach zdrowotnych. Nie z tego powodu rzuciłem palenie. Paliłem sporo i zaczęło mi to po prostu przeszkadzać. Nie tylko mnie oczywiście. Smród, popiół wszędzie tylko nie w popielniczkach, same te popielniczki...poszukwanie w kioskach mojej marki papierosów...nie. Uznałem że nie bedę niewolnikiem jakiegoś
przeciętnego pudełka.

adamsud pisze:To jest jednak forum i dlatego bardziej mnie interesują osobiste doznania, wrażenia, odczucia osób, które porzuciły (zastąpiły) tradycyjnego papierosa na rzecz e-fajki.


Do tych odczuć to trzeba dojść i dojrzeć. Ja doszedłem, porzucając śmieszny i wygodny opór przed robieniem własnych grzałek. Długo mógłbym opisywać satysfakcję ze zrobienia pierwszej grzałki. Jeszcze dłużej tej działającej, pierwszej grzałki. Pierwszego własnego liquidu, pierwszych, naprawdę samodzielnych , świadomych zakupów sprzętu.
No i z czasem, pierwszych porad, których udzielałem pytany o różne rzeczy, przez znajomych, a coraz częściej nieznajomych.Porad, które umiałem wytłumaczyć i uzasadnić. I co ważniejsze, działających.
Tak sobie czasem myślę. Bo mogę sobie myśleć. Znam historię, wiem co napiszę teraz. Uważam że elektroniczny papieros ( ein) to jeden z najważniejszych wynalazków XX wieku.
Żałuję że sam tego nie dokonałem, ale cholernie nie żałuję że mogę teraz współuczestniczyć w jego rozpowszechnianiu.Telefon, radio i kilka innych wynalazków też nie od razu podbiły świat. No i te zabawki, te nowe zasilania, nowe atomizery, grzalki, nośniki, narzędzia. Jaka Dyrektywa potrafi to zniszczyć? Ile koncerny tytoniowe muszą jeszcze wydać żeby zabić prawdziwych facetów?Nie zdążą i tak, bo już wlaśnie same giną.
Adam, ja używam tego co mi się podoba, co wzbudza we mnie pozytywne reakcje estetyczne i co mogę zdobyć.Mężczyzna może nie musi chmurzyć ale musi zdobywać. :)
Awatar użytkownika
basika
Waperka
Waperka
Posty: 3854
Rejestracja: 24 cze 2015, 14:18:53
Punkty reputacji: 6
Lokalizacja:
Podziękował: 494 razy
Otrzymał podzięk.: 318 razy
Płeć: Kobieta

Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: basika » 07 maja 2017, 20:52:05

adamsud pisze:Opracowania naukowe i pseudo naukowe trochę już poznałem. To jest jednak forum i dlatego bardziej mnie interesują osobiste doznania, wrażenia, odczucia osób, które porzuciły (zastąpiły) tradycyjnego papierosa na rzecz e-fajki.

Badania naukowe są ważne, choć jak na razie głównie dla waperów, bo całkowicie są ignorowane choćby prze WHO. Ale ok, tutaj są fajne tematy do poczytania, w których opowiadamy o swoich przeżyciach i nowych zwyczajach, które zastąpiły nasze dawne, pełne dymu i smrodu ;)
viewtopic.php?f=5&t=1979
viewtopic.php?f=5&t=2024
viewtopic.php?f=5&t=2293
viewtopic.php?f=5&t=2296
Awatar użytkownika
adamsud
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 543
Rejestracja: 30 kwie 2017, 21:54:29
Punkty reputacji: 7
Lokalizacja:
Podziękował: 22 razy
Otrzymał podzięk.: 51 razy
Płeć: Mężczyzna

Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: adamsud » 07 maja 2017, 20:32:55

basika pisze:.... Oczywiście że względy zdrowotne i finansowe, a przy okazji jeszcze kilka innych by się znalazło. ;) Na początek proponuję poczytać: ...


Opracowania naukowe i pseudo naukowe trochę już poznałem. To jest jednak forum i dlatego bardziej mnie interesują osobiste doznania, wrażenia, odczucia osób, które porzuciły (zastąpiły) tradycyjnego papierosa na rzecz e-fajki.
Awatar użytkownika
basika
Waperka
Waperka
Posty: 3854
Rejestracja: 24 cze 2015, 14:18:53
Punkty reputacji: 6
Lokalizacja:
Podziękował: 494 razy
Otrzymał podzięk.: 318 razy
Płeć: Kobieta

Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: basika » 07 maja 2017, 19:56:35

adamsud pisze:Na czym, co i dlaczego chmurzymy?
Przejrzałem cały temat i zauważyłem, że do tej pory wypowiadające się osoby skoncentrowały się na wątku "sprzętowym". Mnie równie, a może nawet bardziej, interesuje dlaczego szanowne grono forumowiczów to czyni? Suma "upierdliwości", z którymi musi się zmierzyć waper jest spora. Łatwiej wziąć gotowego papierosa i zapalić. Czy decydują o tym względy zdrowotne (jakie?), okolicznościowe, finansowe, moda?


Oczywiście że względy zdrowotne i finansowe, a przy okazji jeszcze kilka innych by się znalazło. ;) Na początek proponuję poczytać:
viewforum.php?f=21
viewforum.php?f=20
A potem zaproponuję inne, równie ciekawe tematy *czajniczek*
Awatar użytkownika
adamsud
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 543
Rejestracja: 30 kwie 2017, 21:54:29
Punkty reputacji: 7
Lokalizacja:
Podziękował: 22 razy
Otrzymał podzięk.: 51 razy
Płeć: Mężczyzna

Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: adamsud » 07 maja 2017, 19:15:00

Na czym, co i dlaczego chmurzymy?
Przejrzałem cały temat i zauważyłem, że do tej pory wypowiadające się osoby skoncentrowały się na wątku "sprzętowym". Mnie równie, a może nawet bardziej, interesuje dlaczego szanowne grono forumowiczów to czyni? Suma "upierdliwości", z którymi musi się zmierzyć waper jest spora. Łatwiej wziąć gotowego papierosa i zapalić. Czy decydują o tym względy zdrowotne (jakie?), okolicznościowe, finansowe, moda? Wybaczcie, jeżeli to pytanie wyda Wam się prowokacją. Nie mam takich intencji. Osobiście najwięcej wapuję dopiero późnym wieczorem, po powrocie z pracy. Dzięki temu obejrzałem wiele meczów w całości ;)
Awatar użytkownika
smialekcz
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 343
Rejestracja: 22 gru 2016, 18:25:57
Punkty reputacji: 219
Lokalizacja: Głogów
Podziękował: 8 razy
Otrzymał podzięk.: 76 razy
Płeć: Mężczyzna

Na czym, co i dlaczego chmurzymy?

Postautor: smialekcz » 02 mar 2017, 18:13:23

a ja sobie dzisiaj odszukałem taki zestaw:
Obrazek
Zasilania: rurki, boksy, elektroniki i mechaniki.
Parowniki: na szmaty, waty, siaty, grzały i druty.
Obrazek

Wróć do „Informacje, dyskusje, komentarze, zapytania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: DvvightSchrute i 1 gość