Mój sposób na grzałki fabryczne SMOK, XFKM, IJOY, Eleaf...etc...

Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 9054
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 3934
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2518 razy
Otrzymał podzięk.: 8129 razy
Płeć: nieokreślona

Mój sposób na grzałki fabryczne SMOK, XFKM, IJOY, Eleaf...etc...

Postautor: Tommy Black » 24 cze 2018, 09:06

Obrazek

W tytule jest mój sposób a więc ja tak robię. Tu opiszę tylko kilka moich czynności związanych z używaniem fabrycznych grzałek. U mnie się sprawdzają ale to wcale nie znaczy że ktoś musi ich, tych sposobów, używać.Niektórzy bowiem twierdzą że żadnych sposobów nie potrzebują.Wkładają grzałkę i już. Jasne, skoro działają to wszystko jest OK. Czytanie można sobie zatem darować. Ad rem...

1.Grzałki fabryczne są dość szczelnie zapakowane. Przed użyciem dobrze jest je pozbawić tego opakowania ( co oczywiste) i w pozycji pionowej pinem plusowym na dole, postawić w spokojnym miejscu na co najmniej 15 minut. W tym czasie sprasowana i pozbawiona powietrza bawełna zacznie oddychać.

2. Kiedy bawełna już nabierze trochę sprężystości, należy ją wrzucić na 15 - 30 minut do pojemnika z czystym glikolem i od czasu do czasu wstrząsnąć. W żadnym wypadku nie może to być gliceryna.Bawełna w fabrycznych grzałkach wygląda nieco inaczej niż w naszych robionych. Jest przede wszystkim inaczej układana, z reguły dookoła grzałki i dość sztywna, mocno sprasowana. Często jest jej dość dużo. Żeby taka grzałka dobrze pracowała musi mieć płynny transport. Zalanie jej na samym początku np. jakimś premixem, gdzie z reguły jest 80% VG, po prostu bawełnę pozakleja. Glikol wejdzie szybko w całą strukturę bawełny i umożliwi potem dużo szybszy transport gęściejszego płynu.

3. Po wyciągnięciu z kąpieli w glikolu, mocno strzepuję na serwetkę spływajacy PG i w grzałkach w których w szczelinach widoczna jest bawełna nakłuwam ją krawiecką szpilką, w każdej szczelinie maksymalnie 3 razy. Góra, środek, dół.To w pierwszej fazie użwania pozwala dość równomiernie wchłonić płyn.Nie ma potrzeby nakłuwać grzałek typu mesh lub strip. Tam powierzchnia grzewcza to szeroka taśma z wieloma oczkami a nie zwinięty drut.W grzałkach które posiadają tzw. płaszcz - radiator chłodzący nakłuwanie jest utrudnione i jeśli nie mamy czegość bardzo cienkiego i ostrego, co da się zgiąć o 90 stopni i nakłuwać od wewnątrz, to lepiej sobie to darować. Rozerwana, uszkodzona bawełna eliminuje grzałkę z użytku.

4. Po tych zabiegach najlepiej czystą bazą i najlepiej w proporcjach VG/PG - 50/50 zakropić po kilka kropli do każdej szczeliny a od góry nasączać bawełnę tak długo aż będzie wchłaniać płyn. Jeśli przestanie, resztę znów otrzepać na serwetkę, wytrzeć pin plusowy dokładnie i do sucha i wkręcić w deck atomizera.

5. Zmontowany, skręcony atomizer można napełnić już właściwym płynem. I tu jeszcze potrzeba ok. 3 minut. W tym czasie potrząsamy atomizerem, i zaciągamy się na sucho, bez zasilania.I mamy właściwie przygotowaną grzałkę. Teraz możemy już używać atomizera.

6.Ostatnia uwaga. Każda grzałka ma podaną rezystancję i zakres mocy. Nigdy nie należy używać ostatniej liczby, bo często to tylko marketing. Ale z reguły dane zawarte w pozycji BEST na grzałce są bliższe prawdy. Z tym że używanie należy zacząć od połowy najwyższego wskazania i co kilka zaciągnięć zwiększać o 5 W.Aż do momentu uzyskania satysfakcji. Chmurzenie w tym czasie to nie będzie niestety przyjemność. Musimy najpierw wychmurzyć sam glikol, potem czystą bazę i dojść do właściwego płynu.Te kilkanaście zaciągnięć więc trzeba jakoś przetrwać.Ale to się opłaca, bo potem już mamy właściwy smak, z reguły bardzo dobry i płynny transport naszej mieszanki. A na dodatek grzałka bardzo zyskuje na tzw. żywotności. Jeśli oczywiście ktoś nie wpadnie a pomysł aby dać jej więcej mocy niż to konieczne, czyli tej ktora mieści się przedziale zawartym za napisem BEST.

6A. Każdą grzałkę używaną ale jeszcze dobrą, można wykręcić i po oblaniu glikolem i włożeniu do malego strunowego woreczka przechowywać dość długo i kiedyś ponownie użyć.Woreczek z grzałką musi być jednak przechowywany w lodówce a grzałkę przed ponownym użyciem trzeba nieco ocieplić.

Ja fabrycznych grzałek używam od niedawna.Zacząłem właściwie od Smoka TFV 12 Prince bo nie miałem przez dwa miesiące RBA. Teraz już mam ale dalej używam fabrycznych.No i życie, czyli brak RBA do Shieldów Geek Vape też zmusiło mnie do używania fabrycznych. W obu przypadkach te grzałki dają fantastyczny wręcz smak i niesamowite ( dla mnie zbyt duże) chmury. Na dodatek ich żywotność jest zaskakująca. W TFV 12 Prince grzałkę 0,15 oma mam od trzech miesięcy. W Shieldzie grzałka mesh kończy drugi miesiąc i jest coraz lepsza.W tym czasie te i kilka inych grzałek były wręcz katowane przeróżnymi liquidami a kilka razy nawet sklepowymi premixami.Zmiana smaku następuje po kilku zaciągnięciach.

Wróć do „Poradniki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość