E-papieros - jaki kupić? Przeczytaj nim zapytasz...

Tu stawiamy pierwsze kroki na forum, którego celem jest odkłamanie opinii na temat e-papierosów...
Awatar użytkownika
miblah
Moderator
Moderator
Posty: 1070
Rejestracja: 24 wrz 2016, 20:47
Punkty reputacji: 1158
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Podziękował: 1080 razy
Otrzymał podzięk.: 779 razy
Płeć: Mężczyzna

E-papieros - jaki kupić? Przeczytaj nim zapytasz...

Postautor: miblah » 14 lis 2017, 20:48

————
Na skróty dla początkujących:
- o metodach MTL i DTL w e-papierosach… + część druga
- RBA, RTA, RDTA i RDA - o rodzajach atomizerów e-papierosa na własne grzałki…
- czyszczenie własnej grzałki w e-papierosie…
- dział atomizery do e-papierosa
- dział zasilania do e-papierosa
- dział w którym publikowane są testy e-papierosów
- jaką ładowarkę ogniw wysoko-prądowych wybrać + porównanie cena/możliwości by TooCruel
- ogniwa/baterie/akumulatory - czyli ogniwa wysoko-prądowe do e-papierosa
- poradniki - co o e-papierosach każdy początkujący wiedzieć powinien.
————

Przeczytaj nim zapytasz…

Zazwyczaj nieobeznani z tematem, pragnący mimo rzucanych im przez ministrów kłód pod nogi, zerwać z nałogiem tytoniowym, stają przed nie lada wyzwaniem przekopania się przez zatrzęsienie urządzeń (e-papierosów, które my wolelibyśmy nazywać elektronicznymi inhalatorami nikotyny w skrócie: EIN), które dla własnego uproszczenia dzielą na "górę" i "dół".

Aktualny rynek urządzeń mocno upośledzony przez implementację dyrektywy unijnej, wespół z właścicielem popularnych wysepek eSW (dbającą o nasze zdrowie od dekad, firmą British American Tobacco), dostarcza bardzo skromnego wyboru urządzeń, nadających się do bezpośredniego przejścia z zatruwania się dymem tytoniowym, na zdecydowanie mniej szkodliwe dla zdrowia chmurzenie "e-papierosa". Większość dostępnych obecnie urządzeń, ze względu na moment wprowadzania ograniczeń ustawowych nie jest skierowana dla osób dopiero zamierzających porzucić nałóg tytoniowy - są stworzone do inhalacji "dopłucnej", która odpowiada w większości tylko osobom zaawansowanym i już doświadczonym w chmurzeniu.

Jakim „chmurzeniu”?! Tak! Chmurzymy - jeżeli w e-papierosie coś się pali, to znaczy że coś jest z nim nie tak (albo z użytkownikiem!). E-papieros powoduje atomizację płynu. Niczego nie ma prawa palić.

Te "e-papierosy", które są aktualnie dostępne w kraju i nadają się do metody chmurzenia preferowanej prawie przez każdego nowicjusza (o metodach MTL/DTL w e-papierosie), są albo o kilka generacji wstecz w stosunku do dzisiejszych rozwiązań, albo/i stosują grzałki "gotowe"/"fabryczne", które mogą doprowadzić każdego początkującego, do szewskiej pasji. Oraz utraty portfela...

Atomizer - czyli „góra”

Rozczaruję Was. Z mojej perspektywy, ciężko jest zakupić w kraju dzisiaj legalnie, odpowiedni dla Was atomizer do e-papierosa (który nazywacie "górą"). Szczęśliwie nie jest tak tragicznie z zasilaniem (które nazywacie "dołem") - te sprawdzają się tak samo, przy obu znanych nam metodach "chmurzenia" - DTL/MTL, a rozwinąć się do sensownej generacji zdążyły przed ustawą i na rynku są dostępne.

Atomizer, to część urządzenia posiadająca grzałkę z drutu zaopatrzonego w "nośnik" (zwykle bawełnę), umieszczoną w zbiorniku, do którego wprowadzamy płyn - „liquid”. Bawełna nasączając się płynem, transportuje go do grzałki.

Atomizery dzielą się przede wszystkim na te, na grzałki gotowe/fabryczne oraz własne. Każdy początkujący, chciałby ułatwić sobie życie, kupując atomizer na grzałkę fabryczną, którą wkłada do atomizera, zalewa płynem i wciska przycisk fire, po czym wszystko działa, a chmura jest cudowna.

Niestety to na pozór proste i wygodne rozwiązanie obarczone jest wieloma meandrami, które szybko (jeśli nie za pierwszym razem, to za drugim, lub trzecim) potrafią zniechęcić do skorzystania z metody porzucenia nałogu za pomocą e-papierosa.

Żywotność grzałek jest zmienna - tak "gotowych”, jak i własnych. Najbardziej zawodnym elementem grzałki jest jej użytkownik, który poprzez brak doświadczenia doprowadza do przypalenia bawełny (nośnika). Dzieje się to zwykle szybko - w pierwszej minucie. Co szczęśliwsi po kilku/kilkunastu godzinach; wyjątkowi po tygodniu. Grzałka gotowa po przypaleniu bawełny, dostarczać będzie chmurę o posmaku szmaty, którą my nazywamy „bobrem”. Jej regeneracja, polegająca na wyczyszczeniu drutu i wymianie bawełny, jest możliwa tylko dla wyjątkowo zdeterminowanych osobników, ponieważ producenci wykonują je w taki sposób, by wymagało to posiadania zdolności na poziomie neurochirurga. Część z Was, podobnie do pionierów chirurgii, może w ten sposób przyswoić, oprócz nałogu tytoniowego, także alkoholizm.
Oczywiście kolejną grzałkę można kupić - o ile o to wcześniej zapytaliście sprzedawcę, bo kto wie, czy została zgłoszona do obrotu - takie czasy. Jeżeli można kupić - to doskonale, ale potrafią one kosztować od 5 do kilkudziesięciu złotych, a przypominam - pierwszą przypaliliście po minucie… Nawet jeśli uda się Wam przetrwać na jednej grzałce dłużej, jej wymiana stanie się konieczna po jednym, góra dwóch tygodniach - liquid odparowując pozostawi osad na drucie, który pogorszy wydajność, a bawełna ulegnie degradacji i pojawią się wycieki. Człowiek, który rzuca nałóg, musi mieć pewność, że urządzenie które ma mu to zapewnić, nie przestanie działać w chwili „głodu”, a jeśli tak się stanie, musi móc je doprowadzić do stanu używalności jak najszybciej… Nie ma czasu na bieganie po całym mieście w poszukiwaniu pasującej grzałki, nawet jeśli byłaby tania, co nie jest takie pewne.

Oczywiście - lepiej zaopatrzyć się w zapas. Warto też mieć nie jeden, a dwa pełne komplety - atomizer + zasilanie. Warto też mieć zapas podstawowych elementów wyposażenia wapera jak liquid, bawełnę, druty, etc... oraz podstawowe narzędzia...

Dlaczego zamęczam Was tak długim wywodem. Ano dlatego, że lepiej jest w tych ciężkich prawnie czasach, zakupić atomizer do którego nie będziemy musieli kupować grzałek fabrycznych. Taki, do którego wkładamy kawałek drutu i raz na jakiś czas przekładamy bawełną.

Jak wspomniałem wcześniej, newralgicznym punktem każdego rozwiązania (fabryczne/własne) jest przypalona bawełna. W tym rozwiązaniu, jej wymiana zajmie 5 minut. Raz zamontowany drut zmieniamy jak przyjdzie na niego pora. Jedni robią to jak tylko widzą na nim zabrudzenia - nagar (co tydzień, dwa, miesiąc), ale inni te zabrudzenia czyszczą i użytkują tą samą grzałkę miesiącami, zmieniając jedynie bawełnę.

Montaż grzałki w atomizerze, wymaga pewnych zdolności manualnych do posługiwania się śrubokrętem, jednak nie jest to tak trudne, jak się wydaje na pierwszy rzut oka, a daje pewność, że w kluczowym momencie nie zostaniemy na lodzie.

Trudno będzie znaleźć na naszym forum, atomizer MTL na grzałki fabryczne - nikt tu się nad nimi nie pochyla ze szczególną troską, ponieważ użytkowanie tych konstrukcji jest nieekonomiczne. Wolimy robić własne spirale z drutu i montować je w atomizerach posiadających bazy RBA - ten termin (oraz pokrewne) wyjaśniłem w temacie o rodzajach atomizerów e-papierosa.

O nowoczesnych konstrukcjach (także stworzonych dla początkujących w dziele chmurzenia), piszemy na forum w dziale atomizery.

Zasilanie - czyli „dół”

Z zasilaniem nazywanym często boksem, lub modem jest dużo łatwiej, bo są dostępne w naszych sklepach szerzej. Jest kilka sprawdzonych konstrukcji w rozsądnych cenach, pojawiają się nowe, coraz bardziej odpustowe.
Chmurzenie MTL wiąże się z użytkowaniem grzałek o mocy do 20W, dzięki czemu wybór możemy rozpoczynać od urządzeń na jedną baterię „18650”, np.:

- sprawdzone, nie najnowsze już konstrukcje jak Evic mini, Evic Vtwo czy Eleaf Pico (***) - ciągle dostępne w sprzedaży, to dobry wybór,
- inne - nowsze, jak Eleaf Pico 25, AL85, Wismec P80.

Każde w rozsądnej cenie i porównywalnej jakości. (***) Gwiazdka przy Eleaf Pico, ponieważ tu należy zwrócić uwagę, iż atomizer należy do niego dobrać z wysoką ostrożnością, bo może maksymalnie mieć średnicę 22mm.

Zasilanie należy sobie dobrać, najlepiej macając w sklepie, według własnego gustu - ale niech posiada ekran umożliwiający regulację ustawień…
O co ciekawszych wybrykach piszemy często na forum w działach zasilania oraz testy.


Baterie - 18650?

Większość zasilań (wszystkie wyżej wymienione) obsługuje właśnie ten standard ogniwa wysoko-prądowego. A skoro ogniwo jest wysoko-prądowe, to musimy zadbać by było ono naprawdę dobre. Dlatego kupujemy ogniwa spośród zalecanych i nie wierzymy w bajki! Szerzej na ich temat napisał wielce czcigodny @
Awatar użytkownika
Haze
w temacie Jakie baterie 18650 do e-papierosa?.

@
Awatar użytkownika
Haze
był tak uprzejmy, że przeprowadził również ocenę ładowarek do ogniw, a i swoją opinię o wybranych modelach wyraził szanowny @
Awatar użytkownika
TooCruel
. Warto pomyśleć o takiej ładowarce, jak już przekonamy się, że „e-papieros” faktycznie jest doskonałą metodą na opuszczenie grona palaczy papierosów analogowych, drzwiami nie prowadzącymi na „tamten świat”.

Na koniec polecamy sekcję Poradników, gdzie bardziej szczegółowo można dowiedzieć się tego, co o e-papierosach każdy początkujący wiedzieć powinien.

Aha - na koniec… Od tej pory nie palicie, a chmurzycie! Rzeczy też nazywacie po imieniu - korzystacie z inhalatora, nie e-papierosa! Używacie atomizera i zasilania, a nie „gór i dołów”... :mrgreen:

*wino*
Obrazek

Wróć do „Do wszystkich nowych użytkowników!”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość