To nie może być prawda...

Wygląd, moda i uroda - zrób coś dla przyszłych pokoleń, uwolnij je od smokingów.
Awatar użytkownika
wertjacek
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 325
Rejestracja: 03 wrz 2019, 20:02
Punkty reputacji: 127
Lokalizacja: Polanda
Podziękował: 39 razy
Otrzymał podzięk.: 120 razy
Płeć: Mężczyzna

To nie może być prawda...

Postautor: wertjacek » 07 lut 2020, 13:03

Frankosio pisze:Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że wezmą się za uczciwą pracę (za 3500/m-c) i z niej będą się tak stroić.


Za 3500 to tylko durnie pracują. Ja pracuję od 37 lat i mam mniej. Wynika z tego, że nie jestem durniem. I tu nasuwa się kolejne, to właściwie kim ja jestem? :P Możecie pojechać ostro. Dla najbardziej wazeliniarskiej odpowiedzi przewidziałem nagrodę w postaci mojego numeru konta, na które przelejecie te 3.500.

Awatar użytkownika
VapeLab
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 498
Rejestracja: 19 lut 2019, 12:59
Punkty reputacji: 1139
Lokalizacja: Poznań / Pniewy
Podziękował: 298 razy
Otrzymał podzięk.: 607 razy
Płeć: Mężczyzna

To nie może być prawda...

Postautor: VapeLab » 07 lut 2020, 13:32

@
Awatar użytkownika
wertjacek
Biorąc pod uwagę, że to Warszawa to pewnie tyle by mieli. :)
Co jak co, wolę nosić te swoje ściery a zaoszczędzoną kasę wydawać na ciekawsze rzeczy. :-D
Awatar użytkownika
SzamanDM
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 424
Rejestracja: 16 cze 2015, 10:29
Punkty reputacji: 281
Lokalizacja: Wielkopolska
Podziękował: 532 razy
Otrzymał podzięk.: 407 razy
Płeć: Mężczyzna

To nie może być prawda...

Postautor: SzamanDM » 07 lut 2020, 16:07

amnum pisze: Niemcy/Austriacy robią atomizery po 100-150 Euro, a jednak taki Vapefly, Geekvape potrafi sprzedać oryginalny produkt do 100zł za sztukę... Wiem że autor/inżynier projektu ma prawo ustalić cenę jaką chce, ale po co przepłacać? 2 miesiące temu spotkałem się podczas sprzedaży z facetem który miał przy sobie oryginalnego Huassara, project X i mówi że super. Pokazał co i jak... Jakoś nie przekonało...

A no robią. :)

To się polansuję wapersko na nutę tego filmiku.

Na szyi wisi TGT3+Dicodes No6. Oryginalny Hussar ze wszystkimi dodatkami leży i się kurzy. Drugi Dicodes w wersji czerwonej tak samo. Zakupiony jako zapasowy w ramach zbrojenia się przed wchodząca ustawką. Czeka aż pierwszy grafitowy wyzionie ducha tylko jakoś nie ma zamiaru. Poprzednie wersje TGT i inne oryginalne produkty niemieckie (np. Oko), amerykańskie, rosyjsko-niemieckie (Kajfun), polskie (Hussar) tak samo. Leżą. Ze 3 Provari już raczej jako muzealne eksponaty jedynie służą i też leżą.

Jest jednak jedna znacząca różnica!
Ja tych sprzętów nie kupowałem dla lansu tylko dla niezawodności, jakości i długowieczności.

Nie wiem jak to jest w ciuchach bo ten temat mi powiewa. Kupuję w lumpeksach najczęściej. Chyba, ze buty czy bielizna to w innych sklepach.
W każdym razie różnica między klonem 1:1 a oryginalnym produktem w świecie waperskim była zawsze widoczna w ilościach postów na trawniku. Temat oryginału to zazwyczaj spokojne rozmowy i protipy między użytkownikami. Klon 1:1 to zazwyczaj „cieknie mi”, „coś nie styka”, ”dziwny smak” itd.

Zawsze powtarzałem, że lepiej zaoszczędzić i kupić niemiecki oryginalny parownik niż za te same pieniądze 3-4 klony. Chociaż niekoniecznie niemiecki. Może być chiński byleby projekt był oryginalny. I nadal zdania nie zmieniam.
TGT3 jest moim idealnym parownikiem dlatego też odpuściłem sobie kolejne wersje tej serii. Tak samo Dicodes 6. Działa jak trzeba. Nic więcej nie potrzebuję. Przez kilka ostatnich lat niczego nowego ze sprzętu nie kupiłem. Rok temu odkryłem waporyzatory do ziół. Zakupiłem 2. Stacjonarny niemiecki i przenośny chiński (oryginalny chiński). Z obu jestem zadowolony.

Koniec „lansu”. :) :facepalm:
Obrazek
Awatar użytkownika
amnum
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 184
Rejestracja: 27 maja 2018, 00:28
Punkty reputacji: 126
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 19 razy
Otrzymał podzięk.: 73 razy
Płeć: Mężczyzna

To nie może być prawda...

Postautor: amnum » 07 lut 2020, 16:25

Obrazek Ktoś pamięta to ustrojstwo? Czas idzie do przodu I to jest oczywiste. Fajnie jest mieć oryginalny atomizer, aczkolwiek da się taniej i również oryginalnie. Gdybym dużo zarabiał z pewnością też bym zainwestował w coś Oryginalnego. Miałem klona Tajfuna GT i miło go wspominam (z początku). Teraz Ciągnie mnie jakoś do TGT 3, ale nie stać mnie na oryginał, za to widzę że da się go jeszcze kupić w przystępnej cenie. Podono Ulton robi świetne klony... Sam nie wiem czy nie mam jednego ze stajni tej firmy kloniarskiej. Jednak wracając do tematu... Da się zrobić porządny atomizer do MTL do 100-150 za oryginał. Znajomy zakupił Ostatnio Brunhilde MTL i wygląda typowo solidnie, czyli kawał żelastwa... A to wszystko nie przekracza 120-150zł. Da się? Da... :)
Zasilania: Cuboid, Espion, Pico 25, ijoy Capo 100, Vaporflask Stout, Sigelei Swallowtail 75A
Atomizery: 2 x VXV Soulmate, Spica Pro(Sell), Gata RTA(Sell), Hellvpe MD MTL, Brunhilde MTL
Awatar użytkownika
venom_666
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 927
Rejestracja: 14 paź 2019, 09:12
Punkty reputacji: 733
Lokalizacja:
Podziękował: 200 razy
Otrzymał podzięk.: 714 razy
Płeć: Mężczyzna

To nie może być prawda...

Postautor: venom_666 » 07 lut 2020, 16:31

SzamanDM pisze:(...)
W każdym razie różnica między klonem 1:1 a oryginalnym produktem w świecie waperskim była zawsze widoczna w ilościach postów na trawniku. Temat oryginału to zazwyczaj spokojne rozmowy i protipy między użytkownikami. Klon 1:1 to zazwyczaj „cieknie mi”, „coś nie styka”, ”dziwny smak” itd.

(...)

Wrzucę Ci kamyk do ogródka...
Popatrz na jedną sprawę - Oryginelne czajniki kupują ludzie:
a) doświadczeni potrafiący ogarnąć i nie narzekający.
b) "bo mnie stać" i nie narzekający bo nie wypada...
c) jak w punkcie b, ale narzekający bo nie dają rady ogarnąć.

Klony - z racji taniości kupuje cała reszta, w tym masa ludzi nie ogarniająca ich, ale narzekająca na wady, które w 90% mozna zaliczyć do błędów użytkownika.

Co do ciuchów z filmiku - zwykłe szpanerstwo i gówniażeria. Powinni nosić na lewej stronie z metkami na wierzchu.

PS, Larwa fajna. ;)
Obrazek
Tępi ludzie są jak tępe noże. Specjalnej krzywdy nie zrobią, ale jak wnerwiają...
(: ɐuzoɯ oʞʇsʎzsʍ oʇ ǝɔɥɔ ǝıs ʞɐɾ
Awatar użytkownika
Krasnal45
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1629
Rejestracja: 20 cze 2015, 08:38
Punkty reputacji: 1356
Lokalizacja: Tychy
Podziękował: 652 razy
Otrzymał podzięk.: 1511 razy
Płeć: Mężczyzna

To nie może być prawda...

Postautor: Krasnal45 » 07 lut 2020, 16:39

@
Awatar użytkownika
amnum

Lava jak się pokazała, to był hicior, ale jak się potem pokazało Vamo i stary Evic od Joyetecha, to Lava mocno straciła i w odstawkę poszła ;).
__________________________________
Obrazek
__________________________________
Od 22.02.2013 bez analoga w paszczy
Awatar użytkownika
amnum
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 184
Rejestracja: 27 maja 2018, 00:28
Punkty reputacji: 126
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 19 razy
Otrzymał podzięk.: 73 razy
Płeć: Mężczyzna

To nie może być prawda...

Postautor: amnum » 07 lut 2020, 17:10

Krasnal45 pisze:@amnum
Lava jak się pokazała, to był hicior, ale jak się potem pokazało Vamo i stary Evic od Joyetecha, to Lava mocno straciła i w odstawkę poszła ;)


Pamiętam... To był ten moment kiedy już zaczęło korcić by kupić coś lepszego niż Spinnera i chciałem bardzo tą Lavę, ale największym marzeniem był ten Pierwszy Evic. :)
Zasilania: Cuboid, Espion, Pico 25, ijoy Capo 100, Vaporflask Stout, Sigelei Swallowtail 75A
Atomizery: 2 x VXV Soulmate, Spica Pro(Sell), Gata RTA(Sell), Hellvpe MD MTL, Brunhilde MTL
Awatar użytkownika
SzamanDM
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 424
Rejestracja: 16 cze 2015, 10:29
Punkty reputacji: 281
Lokalizacja: Wielkopolska
Podziękował: 532 razy
Otrzymał podzięk.: 407 razy
Płeć: Mężczyzna

To nie może być prawda...

Postautor: SzamanDM » 07 lut 2020, 18:03

venom_666 pisze:
SzamanDM pisze:(...)
W każdym razie różnica między klonem 1:1 a oryginalnym produktem w świecie waperskim była zawsze widoczna w ilościach postów na trawniku. Temat oryginału to zazwyczaj spokojne rozmowy i protipy między użytkownikami. Klon 1:1 to zazwyczaj „cieknie mi”, „coś nie styka”, ”dziwny smak” itd.

(...)

Wrzucę Ci kamyk do ogródka...
Popatrz na jedną sprawę - Oryginelne czajniki kupują ludzie:
a) doświadczeni potrafiący ogarnąć i nie narzekający.
b) "bo mnie stać" i nie narzekający bo nie wypada...
c) jak w punkcie b, ale narzekający bo nie dają rady ogarnąć.

Klony - z racji taniości kupuje cała reszta, w tym masa ludzi nie ogarniająca ich, ale narzekająca na wady, które w 90% mozna zaliczyć do błędów użytkownika.

Co do ciuchów z filmiku - zwykłe szpanerstwo i gówniażeria. Powinni nosić na lewej stronie z metkami na wierzchu.

PS, Larwa fajna ;)


Nie chcę skłamać ale TGT1 to był mój bodaj pierwszy RTA. Kręcenia grzałek wcześniej nie ogarniałem. Co najwyżej poprawiałem grzałki w jakimś takim chińskim gotowcu, którego nazwy teraz nie pomnę. Takie dwa sznureczki miał na grzałce luzem jakby. Wydatek jednorazowy też dla mnie spory. Tak więc raczej kategoria d). ;P
Obrazek
SzaMan000
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 55
Rejestracja: 11 gru 2019, 23:28
Punkty reputacji: 18
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 11 razy
Otrzymał podzięk.: 20 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie może być prawda...

Postautor: SzaMan000 » 07 lut 2020, 18:50

Kiedyś w tym wieku sie zastanawiali:
"Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?"

A dzisiaj:
"Jakie mam ubrania? Ile dałem za nie?" (albo rodzice)
Awatar użytkownika
VapeLab
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 498
Rejestracja: 19 lut 2019, 12:59
Punkty reputacji: 1139
Lokalizacja: Poznań / Pniewy
Podziękował: 298 razy
Otrzymał podzięk.: 607 razy
Płeć: Mężczyzna

To nie może być prawda...

Postautor: VapeLab » 08 lut 2020, 01:14

Jeśli chodzi o oryginalne parowniki i np. wymienione wyżej Dicodesy to się akurat zgodzę. Lepiej odłożyć kasę i uzbierać sobie na coś w ciągu powiedzmy 3 miesięcy niż kupować na hurra
cokolwiek chińskiego. Przecież ja takie parowniki mam już lata i nawet uszczelki nie musiałem wymienić. Mój poczciwy Kronos v1 od Vapor Gianta ma już entego właściciela i wszystko hula jak w nowym. :)
Zanim ktokolwiek się przyczepi na swoją obronę pragnę dodać, że większość osób, które znam, kupuje co miesiąc po 2 atomizery itd.
Tak więc zawsze najlepiej działać wg zasady - kupuj najlepszy na jaki cię stać (ale do tego dodam, że warto poczekać trochę dłużej i potrzymać w skarpecie kasę i dokładać).

@
Awatar użytkownika
venom_666
Kiedyś była nawet taka moda, że naklejek nie można było odklejać z czapki. Metki też ponoć wywalało się na wierzch. Jak przypominam sobie siebie z liceum, to łączny koszt ubrań jaki nosiłem mieścił się w cenie paczki fajek, doliczając buty, to już i na dwie paki by starczyło. Nie miało sensu nosić nic innego, jak po szkole to się na koncerty chodziło w kocioł i diabli wiedzieli jak to się zawsze mogło kończyć. Albo kupowało zapas napitku i z kocem w polu żyta się leżało. :diabel:
Kiedyś to były czasy teraz nie ma czasów!

Wróć do „Marble Arch - Podobno smoking dobrze leży na człowieku dopiero w trzecim pokoleniu”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości