Anegdoty

Awatar użytkownika
basika
Moderator
Moderator
Posty: 3372
Rejestracja: 24 cze 2015, 14:18
Punkty reputacji: 1977
Lokalizacja:
Podziękował: 4104 razy
Otrzymał podzięk.: 5023 razy
Płeć: Kobieta

Anegdoty

Postautor: basika » 03 sty 2018, 19:39

Lubię anegdoty i tak sobie pomyślałam, że w Salonie powinno się znaleźć dla nich miejsce.
Ta będzie pierwsza i mam nadzieję że szybko znajdą się następne, bo mi w tym pomożecie. ;)

maciej.jpg

Jan.jpg


Z cyklu anegdoty o sławnych Polakach

Aktor Maciej Stuhr w rozmowie z aktorem Janem Nowickim wypomniał mu:
- Powiedziałeś kiedyś mojej mamie, że ma brzydkie dzieci.
Nowicki przez dłuższą chwilę przyglądał się Stuhrowi.
- I nie zmieniłem zdania - oświadczył.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 9488
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 4522
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2689 razy
Otrzymał podzięk.: 8690 razy
Płeć: nieokreślona

Anegdoty

Postautor: Tommy Black » 04 sty 2018, 08:12

Czemu ja sam nie wpadłem na ten pomysł? Kiedyś przecież kolekcjonowałem anegdoty. Zacząłem od siebie i po zebraniu i zapisaniu oraz nagraniu dwóch anegdot nastapiła długa przerwa którą poświęciłem na naukę jazdy na rowerze oraz obserwację motyli, wszystko jednocześnie. Ponieważ nie powstało więcej anegdot o mnie, rozpocząłem żmudny proces kolekcjonowania anegdot o innych sławnych ludziach a także kobietach. No i pojawia się @basika i wymarzony temat w którym mógłbym rozwinąć skrzydła niczym obserwowane kiedyś motyle. Mógłbym tyle że lombard nie chce mi oddać mojego grubego zeszytu i teraz będę musiał z pamięci...
Jest taka stara zasada mówiąca, że kluczem do dobrej historii jest połączenie czterech wątków - sekretnego, arystokratycznego, erotycznego i religijnego. I tego się będę czymał. ;)
Ale zacznę jak każdy szanujący się kronikarz od uwertury.

Giuseppe Verdi podczas próby opery "Aida" w jednym z prowincjonalnych miasteczek miał udzielić orkiestrze ostatnich wskazówek. Verdi przez dłuższy czas słuchał muzyków, wreszcie zapytał:
Panowie, wszystko to bardzo ładnie, tylko proszę mi powiedzieć: czyja to muzyka?

***
Arnold Schonberg w 1909 roku w Filharmonii Wiedeńskiej prowadził próby swojej najnowszej kompozycji. Muzycy z orkiestry byli zaszokowani jej nowatorstwem.
Zobaczycie, tłumaczył im kompozytor, za pięćdziesiąt lat ta muzyka będzie przez wszystkich wykonywana i rozumiana.
To dlaczego mamy ją grać już dzisiaj?

***

Artur Rubinstein pragnąc spokojnie poćwiczyć przed koncertem zapowiedział służącemu, że dla nikogo nie ma go w domu. Po chwili zadzwonił telefon i kobiecy głos zapytał o pianistę.
Mistrza nie ma w domu - rzekł służący.
Jak to? oburzyła się dama. Przecież słyszę, że gra!
Niezupełnie. To tylko ja wycieram kurz z klawiszy...

***
Brat Beethovena, Jan przywiązywał wielką wagę do posiadania majątku. Na nowy rok wysłał kompozytorowi życzenia podpisując się:
Johann Beethoven - właściciel ziemski. Na co kompozytor odpowiedział podpisując się: Ludwig van Beethoven – właściciel rozumu.

***
Czy nie zechciałaby pani nauczyć się moich pieśni? – zwrócił się Kazimierz Wiłkomirski do pewnej śpiewaczki. Ależ ja wykonuję pańskie utwory na koncertach, odpowiedziała urażona. Właśnie dlatego proszę by się ich pani wreszcie nauczyła...

***
Leo Slezak wytargował od pewnego dyrektora teatru bardzo korzystny kontrakt. Wręczając mu dokument dyrektor powiedział: nie jest pan taki głupi na jakiego wygląda.
- Czego nie mogę powiedzieć o panu, odpowiedział słynny tenor.

***
Anton Bruckner był bardzo nieśmiały i małomówny w towarzystwie kobiet. Gdy posadzono go na przyjęciu obok pięknej niewiasty, ta rzekła: mistrzu, na pana cześć włożyłam swą najładniejszą suknię. Jeśli o mnie chodzi, to mogła pani na siebie nic nie wkładać...

***
Gustaw Mahler był człowiekiem niezwykle sumiennym, nigdy nie zdarzyło się, żeby opuścił jakąkolwiek próbę. Jakież więc było zdziwienie wykonawców, gdy pewnego dnia kierowanie próbą Mahler powierzył swemu zastępcy, sam zaś oświadczył, że musi wyjść na godzinę. Zdarzyło się to po raz pierwszy, odkąd objął on stanowisko kapelmistrza. Dokładnie w godzinę później Mahler zjawił się w operze i stanął przy pulpicie dyrygenta. Po próbie jeden z muzyków, zaprzyjaźniony z Mahlerem, zapytał o przyczynę tego niezwykłego wydarzenia.
- Ożeniłem się! - odpowiedział spokojnie kapelmistrz.

*
To jedna z moich ulubionych anegdotek muzycznych.Sam nie wiem dlaczego...ale ja tu jeszcze wrócę... :P
Awatar użytkownika
basika
Moderator
Moderator
Posty: 3372
Rejestracja: 24 cze 2015, 14:18
Punkty reputacji: 1977
Lokalizacja:
Podziękował: 4104 razy
Otrzymał podzięk.: 5023 razy
Płeć: Kobieta

Anegdoty

Postautor: basika » 06 sty 2018, 19:34

Cieszę się że @Tommy Black podjął temat. Czekam na kolejnych salonowców. Myślę że wrzucimy tu wiele zabawnych anegdotek, które wywołają uśmiech. :smile:

Znana aktorka Magdalena Zawadzka opowiedziała kiedyś anegdotę, jak to do „Spatifu” wtoczył się pijany Himilsbach i stojąc jeszcze w drzwiach wrzasnął na całą salę: inteligencja wypierdalać! Na to wstał Gustaw Holoubek i dostojnie przemówił: nie wiem jak państwo, ale ja wypierdalam.

Holoubek opowiadal, jak to w dzieciństwie mamusia miała zwyczaj wołać go na posiłek, za każdym razem wywołujac jego zawstydzenie i wesołość kolegow:
"Guciu, wracaj do domu, bo ci jajeczka wystygną!.”

Zapytany na czym polegało wręcz "legendarne" roztargnienie Gustawa Holoubka i jego żony Magdaleny Zawadzkiej, ich syn Janek opowiedział jak w latach 70-tych pojechali swoim pierwszym samochodem, oczywiście "maluchem", do Krakowa. Spędzili tam kilka dni i wrócili do Warszawy pociągiem. Zapomnieli, że mają samochód.

Opowiada Zbigniew Wodecki:

"Kiedyś wracałem do Krakowa z koncertu w Poznaniu. Jakieś 420 km przejechałem w niecałe sześć godzin. I już w samym Krakowie, kiedy skręcałem w lewo na Stradom, nie zauważyłem, niestety, tramwaju. No i się zderzyliśmy. A było to już moje trzecie zderzenie z tramwajem w tym mieście. Natychmiast zebrał sie tlum. Wysiedli pasażerowie, w końcu wysiadł też motorniczy.
Podszedł do mnie, popatrzył i powiedział: "O, Wodecki! A mówili mi w zajezdni, żebym na pana uważał".
Awatar użytkownika
basika
Moderator
Moderator
Posty: 3372
Rejestracja: 24 cze 2015, 14:18
Punkty reputacji: 1977
Lokalizacja:
Podziękował: 4104 razy
Otrzymał podzięk.: 5023 razy
Płeć: Kobieta

Anegdoty

Postautor: basika » 07 sty 2018, 18:58

Przy niedzieli kolejne anegdoty *czajniczek*

Podobno kiedy po raz pierwszy spotkali się Boy z Tetmajerem (później zostali kumplami i łazili razem po górach), ten pierwszy przedstawił się:
- Kazimierz Przerwa Tetmajer,
na co Boy odpowiedział z właściwą sobie dezynwolturą:
- Tadeusz bez przerwy Żeleński.

Na balu Churchill tańczy z panią, która go serdecznie nie znosi. W pewnej chwili kobieta syczy mu prosto w twarz:
- Gdyby był pan moim mężem, podałabym panu truciznę.
Na to Churchill:
- A ja, gdybym był pani mężem, wypiłbym ją natychmiast.

Tekst przypisuje się Słonimskiemu i Regerowi. Po przeczytaniu dość niepochlebnej recenzji postanowił napisać do krytyka tymi oto słowami:
"Szanowny panie, siedzę w najbardziej ustronnym zakątku mego domu i mam pańską krytykę przed sobą. Za chwilę będę ją miał za sobą."

J. Himilsbach spał sobie po pijaku w parku. Dostrzegają go dwie kobiety, babcia z wnuczką. Wnuczka podchodzi do leżącego, babcia, strofuje ją:
- Zostaw, to jakiś menel, co pijaka nie widziałaś? (trzeba uczciwie przyznać, że wygląd Himilsbacha zawsze nasuwał podobne przypuszczenia).
Na to wnuczka:
- Ależ babciu, to jest pan Jan Himilsbach, znany aktor!
Wówczas Himilsbach otwiera oko i mówi:
- No i co, głupio ci teraz, stara kurwo?

Renoir chorowal na ciężkie zapalenie stawów, które zdeformowało mu dłonie. Miał problemy, żeby utrzymać w dłoniach pędzel i paletę. Gdy jakiś ciekawski dziennikarz zapytyał raz, jak w tych warunkach potrafi w ogóle malować, Renoir odrzekł po żołniersku:
"Maluję fujarą".

W 1882 roku Oscar Wilde po raz pierwszy przyjechał do Stanów Zjednoczonych. Celnik zapytał go, co przewozi przez granicę.
- Nic, oprócz mojego talentu - odpowiedział pisarz.
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 9488
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 4522
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2689 razy
Otrzymał podzięk.: 8690 razy
Płeć: nieokreślona

Anegdoty

Postautor: Tommy Black » 08 sty 2018, 19:00

A dziś u mnie będzie wieczór literacki pt. "Wieczór literacki". No bo ja się dopiero rozkręcam... ;)
No i nie jest tak łatwo napisać anegdotkę o znanym pisarzu. Dlatego następny wieczór będzie też literacki i będą tam anegdotki o pisarzach i dramaturgach o których nikt nie słyszał. Mam też w planach wieczór, oczywiście literacki, poświęcony kobietom.Mam nawet tytuł. " Kobiety w sypialni i w literaturze.

***
Tomasza Mann odwiedził pewną szkołę. Nauczyciel przedstawił pisarzowi najzdolniejszą uczennicę i poprosił go, aby zadał jej jakieś pytanie.
- Jakich znasz sławnych pisarzy? - zapytał Mann dziewczynkę.
- Homer, Szekspir, Balzac i pan, ale zapomniałam jak się pan nazywa.
***
Pewien dramaturg zaprosił André Gide'a na premierę swojej sztuki. Po drugim akcie André Gide zwrócił się do autora sztuki:
- Teraz na dworze musi bardzo padać.
- Dlaczego pan tak myśli? - zapytał autor.
- Bo wszyscy zostali, żeby zobaczyć trzeci akt.
***
Tristan Bernard jadł obiad na Riwierze w jednej z najdroższych restauracji. Kiedy kelner przyniósł mu rachunek, Bernard zapłacił i kazał wezwać właściciela restauracji. Ten zjawił się natychmiast. Bernard zapytał:
- Pan jest właścicielem tej restauracji?
- Tak, ja.
- W takim razie uściskajmy się mocno, bo już nigdy mnie pan tu nie zobaczy.
***
Któregoś wieczoru Bernard Show przyszedł do teatru na swoją sztukę trochę spóźniony. Poproszono go, by skierował się do swojej loży i cicho zajął miejsce.
- Na to Show: - A co, wszyscy już śpią?
***
Poproszono Herberta Wellsa, jednego z pionierów gatunku science fiction., by wyjaśnił, co to jest telegraf.
- Wyobraźcie sobie gigantycznego kota - powiedział pisarz - którego ogon znajduje się w Liverpool, a łeb w Londynie. Gdy kotu nadepnął na ogon, rozlega się miauczenie. Właśnie tak działa telegraf.
- A jak działa telegraf bez drutu?
- To samo, tylko bez kota.
***
Andersen ubierał się bardzo niedbale. Pewnego razu jakiś złośliwiec zapytał:
- Ten żałosny przedmiot na pańskiej głowie nazywa pan kapeluszem?
Ten spokojnie odpowiedział:
- A ten żałosny przedmiot pod pańskim kapeluszem nazywa pan głową?
***
Pisarz Gottfried Keller pił o wiele za dużo wina, niż na to pozwalał stan jego zdrowia. Lekarz zwrócił mu taktownie uwagę, żeby zmniejszył ilość spożywanych płynów.
Keller zasępił się na chwilę, po czym powiedział z uśmiechem:
- Oczywiście, panie doktorze, od dzisiaj nie będę jadał zupy.
***
Kiedyś jeden ze znajomych Marka Twaina zanudzał go opowieściami o swojej bezsenności.
- Czy pan rozumie? Nic mi nie pomaga, absolutnie nic.
- Niech pan spróbuje porozmawiać sam ze sobą, zaśnie pan po minucie.
Awatar użytkownika
basika
Moderator
Moderator
Posty: 3372
Rejestracja: 24 cze 2015, 14:18
Punkty reputacji: 1977
Lokalizacja:
Podziękował: 4104 razy
Otrzymał podzięk.: 5023 razy
Płeć: Kobieta

Anegdoty

Postautor: basika » 13 sty 2018, 10:22

Lecimy dalej :P

- Czy lubi pan seks? - zapytała dziennikarka pisarza Janusza Głowackiego.
- A niby za co mam go lubić? Straciłem przez niego mnóstwo czasu, zdrowia i pieniędzy!

Aktor Adolf Dymsza wspominał aktorów - braci Macieja i Damiana Damięckich:
- Takie konusy były - tu pokazywał ich metrowy wzrost, a teraz - tu pokazywał wysokość 150 cm - na takie byki powyrastali.

Grafik Andrzej Czeczot wyemigrował do USA w stanie wojennym. Gdy po wielu latach wrócił do kraju, zadano mu pytanie:
- Andrzeju, dlaczego wróciłeś do Polski?
- Bo wyjechałem! - padła odpowiedź.

W jednym z teatrów na próbie Kalina Jędrusik zapaliła papierosa. Na scenie nie wolno było palić papierosów. Zbliżył się strażak i powiedział: "Proszę zgasić papierosa, bo tu nie wolno palić". A Kalina, jak to Kalina, z wdziękiem odparła: "Odpieprz się, strażaku". On strasznie się zamyślił, poszedł za kulisy i tam trwał jakiś czas. Potem nabrał powietrza, wrócił na scenę, ale tam już nie było Kaliny, tylko Basia Rylska. On jednak tego nie zauważył, bo oczy zaszły mu bielmem z wściekłości, i krzyknął do Rylskiej: "Ja też potrafię przeklinać, ty kurwo stara". Kompletnie zdumiona Basia pobiegła do Edwarda Dziewońskiego, który był reżyserem spektaklu, i powiedziała mu, że strażak zwariował, bo ją zwyzywał bez żadnego powodu. Dziewoński strasznie się zezłościł, poszedł do strażaka i powiedział: "A pan jest chuj". Przy czym strażak był inny.

W niedbale zawiązanym szlafroku i w szpilkach aktorka Kalina Jędrusik weszła rano do sklepu spożywczego, i minąwszy kolejkę poprosiła o kilka butelek szampana. Gdy usłyszała za sobą szmerek niezadowolenia odwróciła się i z promiennym uśmiechem powiedziała do osób stojących w kolejce:
- No, przecież muszę się w czymś wykąpać…

Pisarz Stanisław Dygat, prywatnie mąż Kaliny Jędrusik, zadzwonił do przyjaciela mówiąc: słuchaj, pod Uniwersytetem Warszawskim zostałem spałowany (był 1968 r).
- Stasiu, i jak się czuł polski pisarz pałowany przez polskiego milicjanta ?
- Grottger by tego nie namalował!
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 9488
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 4522
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2689 razy
Otrzymał podzięk.: 8690 razy
Płeć: nieokreślona

Anegdoty

Postautor: Tommy Black » 15 sty 2018, 16:40

:bry:
Ja mam dziś tylko jedną anegdotkę o pewnym prezydencie czyli o polityku. Znaczy mam więcej ale ja się brzydzę polityką... :P
***
Kiedyś Augusto Pinochet przemówił do ludzi:
- Tajemnica dobrego życia w kraju jest prosta - zaczął Augusto. Tłum spojrzał na niego z zainteresowaniem.
- Ciężka praca...
Kilkaset osób opuściło plac.
- Przestrzeganie prawa...
Kolejne kilkaset osób opuściło plac.
- I zero komunizmu! - zakończył Augusto, spodziewając się, że tym razem jeszcze więcej ludzi wyjdzie. Ale nikt nie odszedł.
- Dlaczego nikt nie idzie? - zapytał Pinochet. - Właśnie powiedziałem: "Zero komunizmu!". Czy wśród was nie ma ani jednego komunisty?
Z tłumu dobiegł głos:
- Wszyscy komuniści wyszli po słowach o potrzebie ciężkiej pracy i przestrzeganiu prawa!
Awatar użytkownika
basika
Moderator
Moderator
Posty: 3372
Rejestracja: 24 cze 2015, 14:18
Punkty reputacji: 1977
Lokalizacja:
Podziękował: 4104 razy
Otrzymał podzięk.: 5023 razy
Płeć: Kobieta

Anegdoty

Postautor: basika » 25 sty 2018, 17:58

Dzisiaj tylko dwie, ale fajne ;)

- Nagrodą, którą pan zdobywa, są dwa bilety na koncert Jana Pietrzaka - usłyszał słuchacz „Radia dla Ciebie”. - Aby formalności stało się zadość, poproszę jeszcze o odpowiedź na pytanie: ile to jest dwa dodać dwa?
Słuchacz odparł bez chwili zastanowienia:
- W tej sytuacji odpowiadam: siedem!"


Kamieniarz, aktor i pisarz Jan Himilsbach, przechodząc obok postoju taksówek przy kolumnie Zygmunta, gdzie czekała spora kolejka na taksówkę lub „okazję” zapytał:
- Kto z państwa do Śródmieścia?
Kilka osób, które pomyślały, że trafiła się właśnie „okazja”, poszło za nim. Po chwili spaceru ktoś się zainteresował:
- A gdzie ma pan ten samochód?
- Ja nie mam samochodu, ale nudno mi było samemu iść - wyjaśnił aktor.
Iceberg
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 141
Rejestracja: 20 sty 2018, 20:05
Punkty reputacji: 149
Lokalizacja: Francja
Podziękował: 132 razy
Otrzymał podzięk.: 138 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Anegdoty

Postautor: Iceberg » 25 sty 2018, 20:56

Hej...Kiedys Frank Zappa zostal zaproszony na wywiad z pewnym znanym z ironi gospodarzem programu (nie pamietam nazwiska)...Gospodarz ten mial amputowana noge i poslugiwal sie drewniana proteza,jak niektorzy twierdzili ze wlasnie dlatego byl taki zlosliwy...Kiedy Zappa zasiadl przy mikrofonie w studio,owy pan od razu zaatakowal mowiac "Patrzac na twoje dlugie wlosy mam wrazenie ze bede rozmawial z kobieta",na co Frank bez chwili zastanowienia "Patrzac na twoja drewniana noge mam wrazenie ze bede rozmawial ze stolem"...
When people agree with me I always feel that I must be wrong...
Awatar użytkownika
basika
Moderator
Moderator
Posty: 3372
Rejestracja: 24 cze 2015, 14:18
Punkty reputacji: 1977
Lokalizacja:
Podziękował: 4104 razy
Otrzymał podzięk.: 5023 razy
Płeć: Kobieta

Anegdoty

Postautor: basika » 02 lut 2018, 19:42

A takie sobie z różnych dziedzin :smile:

Hitchcock był bardzo wymagający na planie. Pewnego aktora, kiepsko odgrywającego scenę śmierci zwymyślał od nieudaczników i zakończył to słowami: „w pańskim sposobie umierania nie ma za grosz życia”.

W Weimarze spotkali się na wąskiej ścieżce w parku Goethe i pewien krytyk literacki. Zobaczywszy Goethego, krytyk warknął:
- Nie ustępuję drogi durniom.
- A ja tak - odpowiedział Goethe i zszedł na bok


Żona pisarza, laureata nagrody Nobla za powieść „Chłopi”, Władysława Reymonta, zastała go z książką. Niezadowolona zawołała:
- Ty nie czytaj, ty pisz!

Wróć do „Ona i on, oraz pikantne ploteczki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość