Anegdoty

Iceberg
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 123
Rejestracja: 20 sty 2018, 20:05
Punkty reputacji: 113
Lokalizacja: Francja
Podziękował: 127 razy
Otrzymał podzięk.: 124 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Anegdoty

Postautor: Iceberg » 02 lut 2018, 20:20

Hej...Taka anegdota, ktora powstala z niezbyt dobrego kawalu...
Lata osiemdziesiate, dzien wyplaty, autobus naladowany do granic mozliwosci pijanym towarzystwem, zapach alkoholu parujacy z rozgrzanych cial...
Z tylu autobusu grupka chichoczacych studentow...Jeden z nich mowi "Mam zagadke dla was,czemu milicjant nie je ogorkow kiszonych?"...
Cisza, nikt nie wie, co widzac nasz student odpowiada "Bo by sobie ryja do sloika nie zmiescil"...Autobus ryknal smiechem...
Na jednym siedzeniu jest matka z dzieckiem i dziecko mowi "Mamusiu, ale przeciez tatus je ogorki kiszone"...Niewygodna cisza...
Przed matka z dzieckiem siedzi wielki chlop, wygladajacy na kogos, komu sie przysnelo...
Unosi glowe, odwraca sie w kierunku dziecka i przechrypnietym glosem mowi "K...a, chyba z beczki"...
When people agree with me I always feel that I must be wrong...

Awatar użytkownika
basika
Moderator
Moderator
Posty: 3164
Rejestracja: 24 cze 2015, 14:18
Punkty reputacji: 1763
Lokalizacja: Lubin
Podziękował: 3869 razy
Otrzymał podzięk.: 4758 razy
Płeć: Kobieta

Anegdoty

Postautor: basika » 11 lut 2018, 14:04

27331602_1689002874492462_607882200266563058_n.jpg

27540324_1689003001159116_2349410059955295632_n.jpg


Aktor Kazimierz Rudzki strofował dziennikarza i krytyka filmowego Zygmunta Kałużyńskiego że wygląda nieporządnie, a nawet niechlujnie.
- Słuchaj - tłumaczył się Kałużyński - przecież ja się co tydzień kąpię…
- A czy zmieniasz wodę? - dociekał Rudzki.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8835
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 3236
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2424 razy
Otrzymał podzięk.: 7840 razy
Płeć: nieokreślona

Anegdoty

Postautor: Tommy Black » 13 lut 2018, 11:41

Dopiero co tu bylem, temat się zaczął a tu już druga strona. Poczekam do trzeciej, bo jak na razie anegdot o mnie nikt nie wrzuca. Czemu? Ciekawe... :-P
Dobra, ja tu dziś trochę pomaluję, znaczy o malarzach coś wrzucę. Malarze to bardzo wdzięczni bohaterowie anegdot. Rzadko ich stać a wytaczanie procesów... ;)
***
Amerykańskiego malarza, Jamesa Whistlera, zapytano kiedyś, czy to prawda, że zna osobiście angielskiego króla.
- Skąd wam to przyszło do głowy? - zdziwił się malarz.
- Sam król o tym mówił...
- Król się tylko tak chwali - odpowiedział Whistler.
***
Do Edgara Degasa zwrócił się pewien człowiek:
- Proszę mi wybaczyć, ale pańska twarz wydaje mi się znajoma. Musiałem ją widzieć już w innym miejscu.
- Niemożliwe - odpowiedział - swoją twarz noszę zawsze na tym samym miejscu.
***
Kiedy Degas był już znanym malarzem, do jego pracowni przyszedł jeden z miłośników jego talentu. Nie zobaczywszy na ścianie ani jednego obrazu mistrza, zapytał:
- Dlaczego nie powiesi pan na ścianie którejś ze swoich prac?
- Mój przyjacielu mnie nie stać na kupno tak drogich obrazów.
***
Pewnego razu Cézanne nocował w małym hoteliku. Na drugi dzień właściciel hotelu zapytał:
- Jak się panu spało? Myślę, że niezbyt dobrze, bo materac na pańskim łóżku jest dosyć twardy.
- Ma pan rację - odpowiedział artysta - wstawałem w nocy kilka razu, żeby trochę odpocząć.
***
Młody malarz skarżył się Janowi Matejce:
- Maluję obraz dwa dni, a potem czekam dwa lata, żeby go ktoś kupił.
Matejko się uśmiechnął i powiedział:
- Młody przyjacielu, jeśli będzie pan malować obraz dwa lata, to go pan sprzeda w ciągu dwóch dni.
***
Józef Chełmoński spotkał kiedyś znajomego, który na powitanie wykrzyknął:
- Jak cudownie, że od samego rana spotykam takiego wspaniałego człowieka, jak pan!
- no to ma pan więcej szczęścia ode mnie.
***
Do pracowni Pabla Picassa wszedł kiedyś nowy listonosz. Oddał malarzowi list, rozejrzał się wokół i powiedział:
- Zdolnego ma pan synka...
- Dlaczego pan tak myśli? - zapytał Picasso.
- Przecież widzę - tyle tu rysunków.
***
W obecności Picassa rozmawiano o współczesnej młodzieży.
- To prawda - powiedział Picasso - że współczesna młodzież jest beznadziejna, a najgorsze jest to, że my już do niej nie należymy.
***
Edycja:
Przez moją nieuwagę, ostatnia anegdotka jak znalazła się w tym zestawie, nie dotyczyła oczywiście malarza. Dlatego też zniknęła ale znajdzie się w następnej wstawce która dotyczyć będzie wędkarzy.Za utrudnienia bardzo przepraszam a z farmaceutą lub lekarzem skontaktuję się kiedy tylko wyzdrowieję.
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 8835
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 3236
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2424 razy
Otrzymał podzięk.: 7840 razy
Płeć: nieokreślona

Anegdoty

Postautor: Tommy Black » 16 mar 2018, 14:32

Dawno tu nic nowego nie byłoa weekend przed nami. Warto znać fajną anegdotkę którą moża błysnąć w towarzystwie w oczekiwaniu na drinki... :-P

Bardzo będzie klasycznie, nastrojowo , bo i Tuwim i filharmonia.Przytacza tę anegdotkę Tuwim w swojej monografii absurdu, Pegaz dęba, do której materiały zbierał w latach 20. i 30.

Pewnego dnia, Hotentoci (Hottentotten) zatrzymują mordercę (Attentäter), oskarżonego o zabójstwo pewnej matki (Mutter) hotentockiej (Hottentottenmutter), która w dodatku jest matką miejscowego głupka i jąkały (Stottertrottel). Taka matka po niemiecku zwie się Hottentottenstottertrottelmutter, zaś jej zabójca nazywa się Hottentottenstottertrottelmutterattentäter. Policja schwytała mordercę i umieściła go prowizorycznie w kufrze na kangury (Beutelrattenlattengitterkoffer), lecz więźniowi udaje się uciec. Rozpoczynają się poszukiwania. Po chwili do wodza przybiega hotentocki wojownik krzycząc:
— Złapałem zabójcę! (Attentäter).
— Tak? Jakiego zabójcę? — pyta wódz.
— Beutelrattenlattengitterkofferattentäter — odpowiada wojownik.
— Jak to? Tego zabójcę, który jest w klatce z plecionki, na kangury? — pyta hotentocki wódz.
— Tak — odpowiada tubylec — to jest ten Hottentottenstottertrottelmutterattentäter (zabójca hotentockiej matki głupka i jąkały).
— Aha! — rzecze wódz Hotentotów — trzeba było od razu mówić, że schwytałeś Hottentottenstottertrottelmutterbeutelrattenlattengitterkofferattentäter!


A ja przytoczę pomoc Waldemara Malickiego, bo może ktoś będzie mieć problem aby ją opowiedzieć? :-P Mimo iż język niemiecki jest prosty...

https://youtu.be/8D28dqca4xg
Awatar użytkownika
basika
Moderator
Moderator
Posty: 3164
Rejestracja: 24 cze 2015, 14:18
Punkty reputacji: 1763
Lokalizacja: Lubin
Podziękował: 3869 razy
Otrzymał podzięk.: 4758 razy
Płeć: Kobieta

Anegdoty

Postautor: basika » 14 kwie 2018, 20:26

Porada dla zobowiązanych.... ;)

zobowiązany.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Vlad
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 139
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:34
Punkty reputacji: 3
Lokalizacja: Okolice Krakowa
Otrzymał podzięk.: 29 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Anegdoty

Postautor: Vlad » 14 kwie 2018, 22:18

To był dopiero gentelman.
Panowie w zależności od sytuacji, ale myśle że taki gest, jest dużo lepszy niż powiedzieć wprost, śniłaś mi się w nocy.
Bo kiedyś mi się chciało śmiać, jak koleżankę purpura od dołu zaczęła zapełniać.

Wysłane z mojego GT-I9305 przy użyciu Tapatalka
Awatar użytkownika
Madzia
Waperka
Waperka
Posty: 1668
Rejestracja: 21 cze 2015, 19:49
Punkty reputacji: 362
Lokalizacja:
Podziękował: 5559 razy
Otrzymał podzięk.: 1666 razy
Płeć: Kobieta

Anegdoty

Postautor: Madzia » 19 kwie 2018, 11:38

Kiedyś, już w Wiedniu, gdzie pisarz Stanisław Lem kilka lat mieszkał w wynajętej willi - opowiadał profesor Władysław Bartoszewski - Staszek miał odwieźć na lotnisko moją żonę. Wsiadł do swojego zielonego mercedesa, którego kupił w za niebotyczne pieniądze z zachodnich honorariów, a tu jakiś kierowca zaczyna na niego trąbić. No to Staszek otwiera okno i zaczyna krzyczeć:
- A ty faszysto jeden, twoi miliony naszych wybijali, a ty na mnie teraz będziesz trąbił!
Tamten oczy coraz szerzej otwiera, coś tam pokazuje, a Staszek swoje, z coraz większą złością. Aż się w końcu okazało, że ten Austriak chciał tylko pokazać, że w Staszkowym mercedesie bagażnik nie był domknięty.
:>

Obrazek
Obrazek

Wróć do „Ona i on, oraz pikantne ploteczki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość