“Żale nad starym szlafrokiem, czyli przestroga dla tych, co posiadają więcej smaku niż pieniędzy“

Ogólnie o sprawach związanych z wapowaniem
Vlad
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 158
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:34
Punkty reputacji: 3
Lokalizacja: Okolice Krakowa
Otrzymał podzięk.: 38 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: “Żale nad starym szlafrokiem, czyli przestroga dla tych, co posiadają więcej smaku niż pieniędzy“

Postautor: Vlad » 24 kwie 2018, 22:49

Spoko, nie chodzi o żadne ograniczanie się, temat wspomnienego Diderota, rozumiem w ten sposób że, roztrwonił fortunę i nie zauważył kiedy.
Każdy robi to na co ma ochotę i kupuje to co ma ochotę. Ale temat zszedł trochę mi się wydaje na konsumpcjionizm.
Ja wyznaje jedną zasadę, że lepiej jest kupić 5 porządnych par butów dobrej, sprawdzonej marki i chodzić w trochę dłużej i przede wszystkim wygodniej , niż 25 par np z CCC.
Ale niestety XXI wiek to wiek konsumpcji, czyli kupowania i wyrzucania.
To oczywiście jeden z wielu przykładów i dla wielu to pewnie skąpstwo.

Wysłane z mojego GT-I9305 przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika
Haze
Ekspert
Ekspert
Posty: 1899
Rejestracja: 17 cze 2015, 20:58
Punkty reputacji: 3748
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 1578 razy
Otrzymał podzięk.: 2305 razy
Płeć: Mężczyzna

“Żale nad starym szlafrokiem, czyli przestroga dla tych, co posiadają więcej smaku niż pieniędzy“

Postautor: Haze » 24 kwie 2018, 23:12

Vlad pisze:Ja wyznaje jedną zasadę, że lepiej jest kupić 5 porządnych par butów dobrej, sprawdzonej marki i chodzić w trochę dłużej i przede wszystkim wygodniej , niż 25 par np z CCC.

O! To akurat w pełni rozumiem :beer: Też tak robię i mam tylko jeden "problem" - kilka par butów, które po 5-8 latach używania w dalszym ciągu wyglądają jak prawie nowe... no i niestety nie mam żadnego powodu żeby kupować kolejne. Ale w sumie to dobrze, z okazji tej oszczędności kupię sobie ze dwa mody :mrgreen: :mrgreen:
Vlad
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 158
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:34
Punkty reputacji: 3
Lokalizacja: Okolice Krakowa
Otrzymał podzięk.: 38 razy
Płeć: Mężczyzna

“Żale nad starym szlafrokiem, czyli przestroga dla tych, co posiadają więcej smaku niż pieniędzy“

Postautor: Vlad » 25 kwie 2018, 11:00

Mój dziadek był lepszy, chodził w butach z przed wojny i w końcu je porąbał, bo były nie zniszczalne.
I mam nadzieję że nikogo nie uraziłem, bo ein to zupełnie inny temat, to coś jak kolekcjonowanie samochodów, tylko że to nie porównywalna skala.


Wysłane z mojego GT-I9305 przy użyciu Tapatalka

Basiu, tego to już zupełnie nie rozumiem, robienia zapasów, to jest takie przykre, jak chomik, któremu trzeba dozować karme, bo inaczej mu zgnije w paszczy. Może i tym razem przesadzam.
Ja jestem hepi, bo ludzie teraz zamiast w niedziele wydawać kase na shit w marketach, idą do knajpy.
Awatar użytkownika
roll_nick
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 18 sty 2018, 23:57
Punkty reputacji: 43
Lokalizacja: Kraków
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podzięk.: 62 razy
Płeć: Mężczyzna

“Żale nad starym szlafrokiem, czyli przestroga dla tych, co posiadają więcej smaku niż pieniędzy“

Postautor: roll_nick » 18 maja 2018, 14:08

basika pisze:...
Wiecie, tak mi przyszło do głowy, że gdyby sytuacja wyglądała normalnie, to nikt z nas nie robiłby żadnych zapasów. Zepsuł się box ? Żaden problem, idziemy do sklepu na rogu i kupujemy, albo zamawiamy w necie. Tylko u nas nie jest normalnie. Kupujemy na zapas, bo nie wiemy co będzie jutro, czym nas zaskoczy nasz rząd. A przykre niespodzianki już czyhają za rogiem.
To tak jak z niedzielami. Zakaz handlu, a tu wczoraj przeczytałam, że odnotowano wzrost sprzedaży. Nagle Polacy więcej jedzą ? Bzdura, robią zapasy, sama tak robię, więc rozumiem ten mechanizm. Potem się wyrzuci, ale kogo to obchodzi.
Aby było normalnie, rozsądnie, logicznie, świat wokół nas taki być powinien. A minimalizm nie byłby żadną modą, ale rozsądnym podejściem do przedmiotów, które są w życiu potrzebne, ale niekoniecznie najważniejsze. :smile:


o to to, otóż właśnie. W tym akurat "hobby" musimy trochę wybiegać wyobraźnią w przód (jakkolwiek trudno jest wybiec "w" tył).
Przyszła mi do głowy jeszcze jedna dygresja, aczkolwiek w odniesieniu stricte do boxów, parowników, drutów, liquidów itp - jakby nie spojrzeć, i jak bardzo nie chcielibyśmy się czasem do tego przyznać, jest to w dalszym ciągu nałóg. Abstrahując od tego ile "zdrowszy", jak smaczniejszy czy pachnący, to nadal nałóg. Nałogowiec zawsze znajdzie tysiąc powodów dla usprawiedliwienia własnej słabości.

(a inna sprawa jest taka- większość z nas już tyle zaoszczędziła na śmierdziuchach- czy nie jest przyjemnie od czasu do czasu trochę pofolgować własnej próżności za oszczędzone pieniądze? O proszę, jakie kolejne ładne usprawiedliwienie... :) )
Vanitas vanitatum et omnia vanitas
Awatar użytkownika
adamsud
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 543
Rejestracja: 30 kwie 2017, 21:54
Punkty reputacji: 581
Lokalizacja:
Podziękował: 301 razy
Otrzymał podzięk.: 552 razy
Płeć: Mężczyzna

“Żale nad starym szlafrokiem, czyli przestroga dla tych, co posiadają więcej smaku niż pieniędzy“

Postautor: adamsud » 18 maja 2018, 22:12

“Żale nad starym szlafrokiem, czyli przestroga dla tych, co posiadają więcej smaku niż pieniędzy“ - taki oto tytuł popełnił @Tommy Black. Tymczasem dyskusja zmierza bardziej w kierunku - mam więcej pieniędzy niż smaku (a więc kierunku, który wyjątkowo jest mi bliski). W każdym jednak przypadku szukamy odpowiedzi nad sensem naszych zachowań. Filozofom się nie udało ale gdzie im do waperów :smile:. Dla mnie zakupy sprzętu do EIN są rozrywką i dalszym ciągiem poszukiwań ( o czym pisał kolega @Haze) mojej drogi do Pacanowa. Przy każdym zakupie kolejnych gadżetów EIN naprawdę mam nadzieję na "złoty strzał". Każda pasja kosztuje. Ta jest jedną z najtańszych, którym ulegałem i ulegam nadal. Nie mam wyrzutów sumienia. Świata nie wykarmię, rządów nie zmienię (chociaż się staram), klimatu też nie poprawię. To sobie przynajmniej na nowym "rewelacyjnym" boxie dyma puszczę. Wybacz kolego @roll_nick, ale zupełnie się nie utożsamiam ze sformułowaną przez Ciebie tezą. Nałogowo oznacza: byle jak, byle z kim, w każdej okoliczności. Tymczasem ja (myślę, że wielu z nas) się tymi gadżetami bawię.
Awatar użytkownika
roll_nick
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 18 sty 2018, 23:57
Punkty reputacji: 43
Lokalizacja: Kraków
Podziękował: 65 razy
Otrzymał podzięk.: 62 razy
Płeć: Mężczyzna

“Żale nad starym szlafrokiem, czyli przestroga dla tych, co posiadają więcej smaku niż pieniędzy“

Postautor: roll_nick » 23 maja 2018, 14:28

adamsud pisze:Nałogowo oznacza: byle jak, byle z kim, w każdej okoliczności. Tymczasem ja (myślę, że wielu z nas) się tymi gadżetami bawię.

- obawiam się że to nie takie proste. Całkowicie pomijając już medyczną lub słownikową definicję uzależnienia jako taką, cała oprawa i otoczka wokół tego jest tylko i wyłącznie kwestią tego na co kogo stać.
Bo czym różni się prezydent USA smakujący cygaro w gabinecie owalnym od Jordana Belforta wciągającego kokę na swoim jachcie lub od ćpuna pod dworcem walącego coś w żyłę? Być może każdy z nich ma obok siebie wtedy doborowe towarzystwo - w swoje klasie społecznej, i nikomu nie oceniać czy to jest "byle kto". Wszystko jest kwestią statusu i zasobności portfela, opicie się wódką choćby i z diamentowego kieliszka to nadal opicie się wódką.
"Byle jak"... jeśli stojąc w gigantycznym korku zdarzy Ci się wyciągnąć z kieszeni boxa i puścić chmurkę, to chyba jest to już "byle jak", prawda? Może też wybierasz się na spacer po przysłowiowe bułki, kontemplujesz przyrodę i ćwierkające ptaszki, przysiądziesz na ławce odsapnąć, a ręka powędruje do torby. Albo czekasz na przystanku na końcu świata, PeKaeS uciekł a najbliższy za 1:15h, atrakcji w okolicy żadnych... - to trochę jednak "w każdej okoliczności", wydaje mi się. Pomijając NAWET już obecność nikotyny w liquidzie, to sam fakt zwyczaju zajęcia rąk lub chmurzenia samego w sobie też jest swego rodzaju uzależnieniem, i to niemałym.
Choć oczywiście strzelam tylko, być może rzeczywiście celebrujesz wapowanie, uruchamiasz sprzęt tylko po 22:00, tylko na tarasie i tylko w niektóre soboty, wówczas zwracam honor.
Vanitas vanitatum et omnia vanitas
Awatar użytkownika
adamsud
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 543
Rejestracja: 30 kwie 2017, 21:54
Punkty reputacji: 581
Lokalizacja:
Podziękował: 301 razy
Otrzymał podzięk.: 552 razy
Płeć: Mężczyzna

“Żale nad starym szlafrokiem, czyli przestroga dla tych, co posiadają więcej smaku niż pieniędzy“

Postautor: adamsud » 23 maja 2018, 15:48

Fajnie napisane kolego @roll-nick. Tylko, że piszemy na różne tematy. Nigdzie nie twierdziłem, że wapowanie nie jest uzależnieniem. Jak się wyraźnie wczytasz w mój post to zauważysz, że odnosiłem się (o tym pośrednio jest ten temat) do zakupów i posiadania gadżetów waperskich. A to nie jest to samo.

P.S. Naprawdę nie dostrzegasz różnicy pomiędzy stopniem uzależnienia prezydenta USA zaciągającego się cygarem, Jordana Belforta i owego ćpuna?
Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 862
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 891
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 246 razy
Otrzymał podzięk.: 806 razy
Płeć: Mężczyzna

“Żale nad starym szlafrokiem, czyli przestroga dla tych, co posiadają więcej smaku niż pieniędzy“

Postautor: slaviop » 23 maja 2018, 15:54

adamsud pisze:Fajnie napisane kolego @roll-nick. Tylko, że piszemy na różne tematy. Nigdzie nie twierdziłem, że wapowanie nie jest uzależnieniem. Jak się wyraźnie wczytasz w mój post to zauważysz, że odnosiłem się (o tym pośrednio jest ten temat) do zakupów i posiadania gadżetów waperskich. A to nie jest to samo.

P.S. Naprawdę nie dostrzegasz różnicy pomiędzy stopniem uzależnienia prezydenta USA zaciągającego się cygarem, Jordana Belforta i owego ćpuna?


Musi istnieć granica między pasją a nałogiem. Trzeba umieć powiedzieć sobie stop.Każdy nałóg jest zły. Nawet vapowanie jeśli wyrzucalibyście co miesiąc wszystkie pieniądze na płyny i sprzęt kosztem dobra własnej rodziny. Umiejętność myślenia w obliczu pasji zamieniającej się w nałóg jest bardzo ważna...
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...
Awatar użytkownika
adamsud
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 543
Rejestracja: 30 kwie 2017, 21:54
Punkty reputacji: 581
Lokalizacja:
Podziękował: 301 razy
Otrzymał podzięk.: 552 razy
Płeć: Mężczyzna

“Żale nad starym szlafrokiem, czyli przestroga dla tych, co posiadają więcej smaku niż pieniędzy“

Postautor: adamsud » 23 maja 2018, 16:23

Cenna uwaga @slaviop. Nałóg również dla mnie oznacza najwyższy stopień uzależnienia. Taki, który dotyka osoby nie sączące wina (mniejsza czy z kryształowego czy szklanego kieliszka) tylko "obalające" całą flaszkę z gwinta. Taki, który wymusza u palacza dymienie w pokoju przy dziecku. Taki, który powoduje upodlenie człowieka dla kolejnej działki.
To jest właśnie owe byle jak, byle z kim itd.
Kolejny raz jednak przypominam, że temat dotyczy innego zagadnienia.
Ech, to pisanie w telefonie .... *shock*
Awatar użytkownika
basika
Moderator
Moderator
Posty: 3456
Rejestracja: 24 cze 2015, 14:18
Punkty reputacji: 2069
Lokalizacja:
Podziękował: 4204 razy
Otrzymał podzięk.: 5147 razy
Płeć: Kobieta

“Żale nad starym szlafrokiem, czyli przestroga dla tych, co posiadają więcej smaku niż pieniędzy“

Postautor: basika » 23 maja 2018, 18:50

To dobry temat do dyskusji. @roll_nick zmusiłeś mnie do zastanowienia się nad tematem uzależnienia. Nawet sięgnęłam do wikipedii. ;)

Uzależnienie – to nabyty stan zaburzenia zdrowia psychicznego i fizycznego, który charakteryzuje się okresowym lub stałym przymusem wykonywania określonej czynności lub zażywania psychoaktywnej substancji chemicznej.....Współczesna psychologia traktuje pojęcie „uzależnienie” szeroko i zakłada, że może ono obejmować także inne czynności, nad wykonywaniem których dana osoba utraciła kontrolę.


Można więc powiedzieć, że jesteśmy uzależnieni od nikotyny, albo behawioralnie - czynności związanych z wapowaniem. Warto jednak zadać sobie pytanie czy utraciliśmy nad tym kontrolę ? I tu każdy musi sobie sam odpowiedzieć na to pytanie. Czy - na co zwraca uwagę @slaviop - nasze uzależnienie odbywa się kosztem rodziny ? Czy wapujemy - jak to pisze @adamsud byle jak, byle z kim, w każdej okoliczności ? Dla mnie to przenośnia, bo głownie chodzi o przymus który mielibyśmy odczuwać aby koniecznie, bez względu na wszystko, oddać się wapowaniu.
Tego akurat u siebie nie zauważyłam w odróżnieniu od nałogu palenia, kiedy wręcz musiałam zapalić, mniej więcej, co godzinę.

@roll_nick, to nie problem i o niczym nie świadczy gdy wapujemy stojąc w korku, lub nudząc się czekając na autobus, albo mamy ochotę to zrobić na ławeczce przy ładnej pogodzie. Gorzej by było gdybyśmy nie mogli się doczekać możliwości, nerwowo szukali miejsca żeby oddać się nałogowi. Albo byśmy to robili cichaczem np. w kibelku, nie bacząc na smrodek wokół.
I nie trzeba celebrować wapowania na tarasie, ani określać dnia, czy godziny na przyjemność, aby móc twierdzić że nie jesteśmy uzależnieni, bo nie to jest ważne. Prawdziwym problemem jest PRZYMUS aby to robić już, teraz, bez względu na wszystko.
I żeby była jasność. Też uważam że jestem uzależniona, chyba już nawet nie od nikotyny, ale przyjemności z wapowania. Każdy ma swoje jakieś słabości i jeśli nikogo tym nie krzywdzi, to niech sobie dogadza. *czajniczek*

adamsud pisze: Kolejny raz jednak przypominam, że temat dotyczy innego zagadnienia.


Racja, ale zakupoholizm też jest nałogiem. ;)

Wróć do „Dyskusja ogólna”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości