Salar de Uyuni czyli własna baza do liquidów owocowych.

Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10013
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 5478
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2852 razy
Otrzymał podzięk.: 9211 razy
Płeć: nieokreślona

Salar de Uyuni czyli własna baza do liquidów owocowych.

Postautor: Tommy Black » 05 sie 2018, 20:04

Obrazek

Spory sukces serii liquidów Games of Thron opartej właśnie na wspólnej bazie, która była tylko modyfikowana dla osiągnięcia konkretnych smaków, a które to w recenzji tak ładnie spersonifikował Sławek ( @slaviop) bowiem większość z Was, testujących, otrzymała poszczególne liquidy oznaczone symbolami. Po prostu nie chciałem jeszcze, przed etapem finalnym tworzenia, sugerować cokolwiek literackimi postaciami.Tylko niewielki włoski producent liquidów zorientował się że tak właśnie musiałem zrobić bo i sam kiedyś miał taki pomysł, który zresztą częściowo wdrożył do produkcji.Częściowo dlatego że koszty tak produkowanego liquidu musiałyby dość mocno wzrosnąć, podobnie jak i czas jego otrzymania.Ale nie o tym temat i nie chcę się chwalić GoT, bo to już historia.
Historia którą postanowiłem nieco wykorzystać i stworzyłem bazę dzięki której bardzo szybko i znacznie prościej niż w GoT można sobie samemu wyprodukować świetne owocowe liquidy. A skąd Salar de Uyuni? A to w Andach, wraz z jeziorami Titicaca i Poopó pozostałość z czasów pleistocenu. A najkrócej to największe lustro świata.Bo kiedy tworzyłem tę bazę myślałem o czymś bardzo spokojnym i tajemniczym, jak zawsze kiedy operuje się czymś tak ulotnym jak smaki...No i to nawiązanie do GoT stąd, że bazę do tamtej serii tworzyłem ponad 3 miesiące, tę moża stworzyć w 3,4 dni.

Obrazek

1 litr przygotowanej wcześniej bazy w proporcjach 30%PG i 70%VG dzielimy a dwie równe części po 500 ml czyli A i B. Z części A odlewamy 100 ml i wlewamy tam dwie butelki premixów Pra Liquid Mint Choco dostępnych w sklepach e- dym. Mamy tam więc w sumie 140ml płynu części C który odstawiamy na 24 godziny. Do pozostalej części A czyli 400 ml wlewamy kolejno w odstępie 2 godzin wstrząsając mocno po wlaniu, po 2 butelki aromatów:Exotic, Gruszka,
Vanilla for Pipe.Odstawiamy na 24 godziny w sumie 460 ml. Z części B czyli pozostalych 500 ml, odlewamy120 ml do osobnego naczynia i do wykorzystania kiedyś.Zostaje nam 380 ml części B i tam wlewamy po, uwaga: tu po 1 butelce aromatu Coolada i jednej aromatu Eukaliptus z miętą.Odstawiamy , wcześniej dobrze wstrząsając, na 24 godziny.I znów uwaga: naczynia z tymi aromatami nie zakręcamy, nie zamykamy. Zakladając że wszystko robiliśmy jednego dnia, na drugi mam 3 naczynia z komponentami.I dość dziwnym zestawem wymieszanych aromatów, ale to tylko tak wygląda...
Teraz do części A czyli 460 ml z 3 podwójnymi aromatami wlewamy 400ml części B z dwoma pojedynczymi aromatami. Wszystko po mocnym zmieszaniu odstawiamy na kolejne 24 godziny. I znów, następnego dnia, do zmieszanych części A i B czyli w sumie 860 ml wlewamy dość mocno podgrzany( bardzo szybko i krótko) ale nie wrzącą, część C. Najpierw delikatnie a potem coraz mocniej dobrze wstrząsamy całość czyli już 1000 ml i odstawiamy na kolejne, ostatnie już, 24 godziny.
A potem to już tylko nasze pomysły, zachcianki i wyobraźnia. Z tak otrzymanej bazy odlewamy sobie np. po 100 ml i dodajemy tam aromat jaki chcemy i w ilości jakiej chcemy. To pozwala kiedyś odnaleźć ten własny, oczekiwany smak. A pozostała baza sobie czeka na kolejny napad inwencji.
Dlaczego do liquidów owocowych akurat? Ano dlatego że komponenty i sposób otrzymania, czynią z bazy nieco słodkawy, delikatny podklad, w którym na nutkach czekolady mogą slizgać się pięknie uwydatniane owoce, które dodatkowo wzmacnia eukaliptus. Mięta pojawia się od czasu do czasu i tylko w tle, co sprawia fajne i zaskakujące wrażenia.
Oczywiście, jasne że można jej używać do innych aromatów niż owocowe a nawet, chmurzyć samą Salar de Uyuni, jest bardzo delikatna i subtelna. A może nawet sexi... ;)
Ja, z braku na wsi, innych aromatów, zrobilem sobie ją z Rabarbarem. Pyszne...

Do stworzenia Salar de Uyuni użyłem gliceryny i glikolu z firmy Biomus, aromatów firmy Inawera oraz premixów firmy E-dym.

Awatar użytkownika
werc
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 172
Rejestracja: 14 lip 2018, 16:06
Punkty reputacji: 179
Lokalizacja: Zamość
Podziękował: 216 razy
Otrzymał podzięk.: 145 razy
Płeć: Mężczyzna

Salar de Uyuni czyli własna baza do liquidów owocowych.

Postautor: werc » 05 sie 2018, 20:41

Trzeba 2 razy (przynajmniej) przeczytać - to, po pierwsze :-P
Po drugie - skąd wiesz, że właśnie mi się zapasy kończą i przymierzam się do zakupów? :brawo:
Po trzecie (ostatnie) - pewnie w przyszłym miesiącu będziesz musiał dodać wariant na mieszadło :ed:

Na poważnie, tak się właśnie zastanawiałem co namieszać, mając w perspektywie zakupy. Co prawda wystarczy mi jeszcze do Bożego Narodzenia (jeśli nie do Wielkanocy) ale "jak zabraknie"... Kiedyś biegałem o 2-giej w nocy na Statoil po śmierdziuchy, mając jeszcze pół paczki, teraz... brzydkie nałogi...
Jak by się to miało, przy zastosowaniu bazy Inawery VPG 70:30?
Oczywiście po przeliczeniu proporcji, i założeniu, że owocówek nie wciągam (lekko słodkawe lubię).
Wykoncypowałem sobie tą bazę, ze względu na brak w zawartości wody.
Niemniej dodaję "przepisa" do zakładek, coby nie wsiąkło - znając swoje podejście do Sylwestra zdążę :lol:
Dzięki *friends*
Awatar użytkownika
Haze
Ekspert
Ekspert
Posty: 1978
Rejestracja: 17 cze 2015, 20:58
Punkty reputacji: 3862
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 1611 razy
Otrzymał podzięk.: 2346 razy
Płeć: Mężczyzna

Salar de Uyuni czyli własna baza do liquidów owocowych.

Postautor: Haze » 05 sie 2018, 21:33

"Baza", w której już na dzień dobry jest 12% aromatów :wow: Tego po prostu TRZEBA spróbować!
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10013
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 5478
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2852 razy
Otrzymał podzięk.: 9211 razy
Płeć: nieokreślona

Salar de Uyuni czyli własna baza do liquidów owocowych.

Postautor: Tommy Black » 06 sie 2018, 07:33

Haze pisze:"Baza", w której już na dzień dobry jest 12% aromatów :wow: Tego po prostu TRZEBA spróbować!


Tak gwoli matematycznej ścisłości nie do końca 12% bo 40 ml premixów Pra Liquid Mint Choco które powinno się rozcieńczyć do 30 ml każdy, dają nie wiadomo tak naprawdę jaką ilość aromatu. Tu dalej jest tajemnica spowiedzi producenta ;) ale te Pra Liquidy E-dymu przynajmniej są na tle tego co na rynku w miarę chmurzalne. No i mają w końcu jakąś sensowną etykietyę.Mnie były potrzebne jednak do Salar de Uyuni z innego powodu.
GoT była na bazie gdzie udzial aromatów czy nośników smaku, jak ja to nazywam, był jeszcze większy a znam bazy tytoniowe gdzie ten udział to prawie 48 %. Ja napisałem że nie będę robił już liquidów i nie będę robił. Tu sam musiałem rozwiązać jakoś swój problem, bo przejście na zerówki sprawiło że wszystko praktytcznie przestało mi smakować.Próbowanie co chwilę innego aromatu na samej czystej bazie to nie to próbowanie nowego liquidu.Natomiast sama Salar de Uyuni jest jak najbardziej chmurzalna ale tak naprawdę to jej zalety można będzie odczuć komponując owocowe liquidy.Z deserówkami może być problem, bo ciasteczkowo - śmietankowe aromaty mogą się trochę tu buntować. ;)
Awatar użytkownika
Haze
Ekspert
Ekspert
Posty: 1978
Rejestracja: 17 cze 2015, 20:58
Punkty reputacji: 3862
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 1611 razy
Otrzymał podzięk.: 2346 razy
Płeć: Mężczyzna

Salar de Uyuni czyli własna baza do liquidów owocowych.

Postautor: Haze » 18 sie 2018, 21:18

Tommy Black pisze:...czynią z bazy nieco słodkawy, delikatny podklad, w którym na nutkach czekolady mogą slizgać się pięknie uwydatniane owoce, które dodatkowo wzmacnia eukaliptus. Mięta pojawia się od czasu do czasu i tylko w tle, co sprawia fajne i zaskakujące wrażenia.

Uprzedzam wszystkich, że z tą, hmm, bazą jest pewien "problem". Otóż jest ona DOSKONAŁA saute! Wapuję już trzeci baniak i właściwie to nie widzę potrzeby żeby psuć ją jakimiś aromatami :mrgreen: Cały czas mnie czymś zaskakuje... Kluczowa jest tu fraza "nieco słodkawy, delikatny podkład, w którym na nutkach czekolady [...] eukaliptus [...] mięta w tle". Wszystko się zgadza, a efekt jest nader INTRYGUJĄCY - chylę czoła @Tommy Black :beer: wg mnie Twoje liquidy z serii GoT wymiękają przy tej bazie :smile:

PS1. Osobiście nie nazwałbym tej mieszanki "bazą" tylko PEŁNOPRAWNYM liquidem, ale wola Twórcy ...
PS2. Dla moich kubków smakowych jest tu nieco za dużo tej mięty z eukaliptusem, jak ktoś nie bardzo lubi te smaki to radzę zacząć od jednej flaszki aromatu.
PS3. Czekamy na więcej przepisów Tommy!
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10013
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 5478
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 2852 razy
Otrzymał podzięk.: 9211 razy
Płeć: nieokreślona

Salar de Uyuni czyli własna baza do liquidów owocowych.

Postautor: Tommy Black » 19 sie 2018, 09:13

Najwsamprzód bardzo dziękuję za uznanie, a teraz się będę tłumaczył... ;)

Ta spostponowana :-P seria GoT była moim eksperymentem na drodze stworzenia czegoś nowego, innego niż to z czym miewamy do czynienia zwykle. Droga okazała się dość trudna i wyboista. No i jak mawia starocerkiewne porzekadło, nikt nie jest Putinem we własnym kraju. Za granicą było zupełnie inne podejście do niej i sporo dyskusji prowadziłem.Ludzie zadawali mnóstwo pytań i sugerowali wlasne rozwiązania. Nie żebym tu się skarżył...Sam jednak wszystko sknocilem mieszając swoje aromaty z nieco chemicznymi ze sklepów. Co nie znaczy że te ze sklepów są złe.Niemniej jednak inna powinna być ta droga trochę i kiedyś , co obiecałem zresztą, do niej wrócę.Ale tylko na chwilę.Włoski producent liquidów powiedział mi że chętnie by taką serię wyprodukował, tyle że jesli u niego butelka liquidu kosztuje 30 euro, to coś w stylu GoT musiałoby kosztować 300 euro.I nie widziałby problemu ze zbytem, ale ten czas i jednak koszty...Dobra, koniec z GoT. :-P

Haze pisze:PS1. Osobiście nie nazwałbym tej mieszanki "bazą" tylko PEŁNOPRAWNYM liquidem, ale wola Twórcy ...


Ależ, na szczęście, napisałem że może to być samoistny, pełnoprawny liquid. :P To tylko ja Salar tak traktuję, bo szukam czegoś, nadal, dla siebie.

Haze pisze:PS2. Dla moich kubków smakowych jest tu nieco za dużo tej mięty z eukaliptusem, jak ktoś nie bardzo lubi te smaki to radzę zacząć od jednej flaszki aromatu.


Hmmm...zdanie ma sens a @Haze ma jak zwykle rację... ale, no wlaśnie..to zdanie:
Tommy Black pisze:Zostaje nam 380 ml części B i tam wlewamy po, uwaga: tu po 1 butelce aromatu Coolada i jednej aromatu Eukaliptus z miętą.

Faktycznie, mowa jest tylko o jednej flaszce obu aromatów, ale Coolada ktora nie ma nic wspólnego z miętą smakowo, potrafio z mięty uczynić terror smakowy. Samo wietrzenie, nawet 24 godzinne nie naprawi tego, jednak i Coolada i Mięta z eukaliptusem muszą tu być. Proponuję więc po pół flaszki każdego z aromatów, jeśli ktoś nie lubi ich za bardzo. Tu jednak proszę pamiętać że dla mnie to płyn rozwojowy i ta mięta w dalszym procesie tworzenia liquidów albo zanika mniej lub bardziej albo dostaje bardzo moco towarzyszący dodatek.

Haze pisze:PS3. Czekamy na więcej przepisów Tommy!


Z tym może być problem. Bo od kiedy porzucilem nikotynę prawie nic mi nie smakuje. Gdyby nie Full Moon Green, pewnie rzuciłbym i chmurzenie, na jakiś czas oczywiście. Wyłącznier na jakiś czas. Trudno jest proponować coś do czego nie ma się przekonania...ale to się jakoś powoli zmienia...bo odkrywam smaki o których nawet sklepy zapomnialy.Choćby aromat Inawery Marula. Owocu który w rejonach subtropikalnych dostarcza pożywienia i jest obiektem kultu. I dzięki niemu właśnie odzyskuję pożądanie smakowe...jakkolwiek to brzmi. :-P
Awatar użytkownika
Haze
Ekspert
Ekspert
Posty: 1978
Rejestracja: 17 cze 2015, 20:58
Punkty reputacji: 3862
Lokalizacja: Poznań
Podziękował: 1611 razy
Otrzymał podzięk.: 2346 razy
Płeć: Mężczyzna

Salar de Uyuni czyli własna baza do liquidów owocowych.

Postautor: Haze » 19 sie 2018, 12:55

Tommy Black pisze:Hmmm...zdanie ma sens a @Haze ma jak zwykle rację... ale, no wlaśnie..to zdanie:
Tommy Black pisze:Zostaje nam 380 ml części B i tam wlewamy po, uwaga: tu po 1 butelce aromatu Coolada i jednej aromatu Eukaliptus z miętą.

Faktycznie, mowa jest tylko o jednej flaszce obu aromatów, ale Coolada ktora nie ma nic wspólnego z miętą smakowo, potrafio z mięty uczynić terror smakowy. Samo wietrzenie, nawet 24 godzinne nie naprawi tego, jednak i Coolada i Mięta z eukaliptusem muszą tu być. Proponuję więc po pół flaszki każdego z aromatów, jeśli ktoś nie lubi ich za bardzo. Tu jednak proszę pamiętać że dla mnie to płyn rozwojowy i ta mięta w dalszym procesie tworzenia liquidów albo zanika mniej lub bardziej albo dostaje bardzo moco towarzyszący dodatek.

Tak tak, rozpędziłem się z tą jedną flaszką, chodziło o zmniejszenie dawki o połowę, czyli po pół flaszki.

Wróć do „Liquidy homemade”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości