The Color of Freedom

Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1399
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 1116
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 570 razy
Otrzymał podzięk.: 1134 razy
Płeć: Mężczyzna

The Color of Freedom

Postautor: slaviop » 30 sty 2019, 18:20

Obrazek

Jakie kolory definiują nasze człowieczeństwo. Jakie odpowiadają za charakter naszej duszy...???
Które sprawiają nam przyjemność a które powodują niechęć...???
Te pytania chyba nigdy nie zostaną do końca rozwikłane i wytłumaczone. A dlaczego? Ponieważ każdy z nas jest inny. Podobnie jak kolor naszych oczu czy odciski palców.
Niebieski kolor jest szczególny w naszym życiu. To kolor nadziei i wolności. To krystalicznie czyste rzeki mieniące się w blasku księżyca.
Ja sam uwielbiam ta barwę. nawet teraz siedząc i pisząc mam na sobie bluzę w niebieskim kolorze.
Nawet mój kot miał niebieskie oczy...
Tomek znowu obdarował mnie płynami. Dwoma tym razem.
Pierwszy z nich który teraz z namaszczeniem wlałem do parownika jest przeraźliwie błękitny wręcz niebieskawy a jednak klarowny. Kojarzy mi się z czymś co w latach młodości bardzo mi smakowało. Z oranżadą która barwiła język i usta na taki własnie kolor.
Płyn niezwykle gęsty i lepki. Piękine scieka z pipety do środka Dead Rabita uzbrojonego w dwa Fused Claptony z kombinacji Kantala i Ni 80.
Opór skromny tylko 0.2 ohma. Całość zawickowana wate schnurem.
Spokojna nastawa 45 Wat.
Najpierw zapach bo to ważne jak myślę - ostry orientalny zapach powodujący uczucie ciekawości. Czuje się jak kobieta w drogerii. Wącham i ciągłe mi mało.
Trzeba spróbować.
Delikatne orzeźwienie w połączeniu z nutą cytrusów. Gdzieś w oddali nuta chłodzika. Jeszcze raz ale mocniej... W końcu to DTL a nie jakiś ciumkacz...
Jest bardzo wyraziście. Tak jak z niebieskimi oczami. Nie da się ich zapomnieć tak jest z tym płynem.
Uczucie orzeźwienia przechodzi niżej i wypełnia całe ciało. Niczym powiew świeżego powietrza na morskiej plaży.
Ciekawe jest to że nie tylko sam smak gra tu rolę , ale tez intensywny zapach a przede wszystkim kolor. Jest niesamowity.
Tylko jedna nazwa nadaje sie do tego liquidu a mianowicie.
Blue eyes
Tomek genialna robota. Chyle czoła przed mistrzem sztuki warzelnictwa magicznych mixtur...
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...

Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 11129
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 7154
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 3374 razy
Otrzymał podzięk.: 10609 razy
Płeć: nieokreślona

The Color of Freedom

Postautor: Tommy Black » 30 sty 2019, 18:30

Sławkowi już się boję dawać nowe liquidy. On tak je opisuje że ja potem muszę tak robić... ;)

Sam byłem bardzo ciekawy jednak tego szczególnie opisu. To u mnie kompletny eksperyment. Pod każdym względem.Być może, kiedy skończę urządzać swoje wiejskie laboratorium, tych eksperymentów będzie więcej... :) Tym razem jest to liquid gdzie głównym składnikiem jest aromat...tak, aromat z cytrusów. Ze wzgledu na jego kolor, barwę, musiał zostać zabarwiony.
Ja sobie roboczo nazwałem ten płyn BlueDawn
BlueDawnMini.png


PS
Sławek, bardzo dziekuję. :bender:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1399
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 1116
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 570 razy
Otrzymał podzięk.: 1134 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: The Color of Freedom

Postautor: slaviop » 30 sty 2019, 18:48

W weekend odkorkuję green poison. Nazwa już jest...

Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...
Awatar użytkownika
slaviop
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1399
Rejestracja: 03 mar 2016, 12:41
Punkty reputacji: 1116
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował: 570 razy
Otrzymał podzięk.: 1134 razy
Płeć: Mężczyzna

The Color of Freedom

Postautor: slaviop » 02 lut 2019, 12:53

Zawsze lubiłem dobry film i jeszcze bardziej książki. Zwłaszcza te o zamierzchłych czasach gdzie prawo i bezprawie przeplata się miedzy sobą.
W wielu tych książkach opisywani są magowie i alchemicy tworzący przeróżne mikstury w swoich tajemnych laboratoriach. Zazwyczaj te złe toksyczne i trujące miały mieć kolor zielony i spowite były oparem zwiastującym rychłą śmierć po spożyciu.
W historii ludzkości oczywiście było wiele trucicielek i trucicieli. Nie wiem jakich specyfików używali i jaki miały kolor. Ważne że ich środki były skuteczne a ci którzy je nieopatrznie spożyli skazani byli na zagładę. Zabójcza skuteczność ze tak powiem.
Zielony kolor i w przyrodzie uważany jest za ostrzeżenie. Pewne gatunki płazów maja właśnie to ubarwienie - ostrzegają. Nie podchodź , jestem mały ale truje...
taki kolor ma butelka z płynem ot Tomka. Nie ma na niej ostrzeżenia a może powinno być...???
Gęsta zawiesina czule kusi i zachęca do spożycia. łagodnie kołysze się w przezroczystej butelce z pipeta.
Zacny to widok... A kolor - zielony i klarowny. pełny obietnic o niezapomnianych przeżyciach smakowych. Oby nie ostatnich...
Zalany atomizer zieleni się poprzez pękate szkło i czeka na degustację a ja ciesze oczy tym widokiem.
Lekki wdech ulotnych oparów powstałych poprzez podgrzanie drutu wypełnia usta i płuca swoim smakiem. Kusi i woła aby jeszcze raz się zaciągnąć.
Czy ja ryzykuję czy to tylko płyn do vapowania...???
Następne zaciągnięcie i pokój już jest spowity mgłą.
Smak i zapach staje się bardziej wyrazisty z każdym następnym razem. Żyję , czyli to nie była trucizna... Uff , ulżyło mi...
Tomek uraczył mnie znowu czymś ciekawym. Znowu cos z orientalnego z nuta cytrusów ale nie do końca.
Gdzieś w tle tego smaku jest mrok i jakaś tęsknota. Cos ulotnego. Tylko On wie co to jest.
Jest tez dosyć słodko ale sama słodycz nie nuży i nie przytłacza...
Postanowiłem nazwać płyn Green Poison bo jak myślę to jedyna nazwa jaka mi się kojarzy w tej chwili.
Tomek znowu Ci się udało mnie zaskoczyć...
Obrazek
Co cię nie zabije - to zginie z twojej ręki...
Awatar użytkownika
Tommy Black
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 11129
Rejestracja: 05 cze 2015, 09:23
Punkty reputacji: 7154
Lokalizacja: Szeroko pojęta Galicja
Podziękował: 3374 razy
Otrzymał podzięk.: 10609 razy
Płeć: nieokreślona

The Color of Freedom

Postautor: Tommy Black » 02 lut 2019, 13:13

slaviop pisze:Tomek uraczył mnie znowu czymś ciekawym. Znowu cos z orientalnego z nuta cytrusów ale nie do końca.


Cytrusów jest tam rzeczywiście mnóstwo dużo albowiem sam liquid to głównie aromat, wyciąg z cytrusowych owoców. A że nie do końca? No cóż, na tym to polega... :-P
Płyn pierwotnie nazywał się Green Shark i wymagał pomocy Jana Brzechwy.Tyle że to w dalszym ciągu eksperyment.
GreenSharkMini.png


PS
@slaviop bardzo Ci dziekuję za fantastyczne opisy...dają też do myślenia...i są inspiracją. *yes*
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Wróć do „Liquidy homemade”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości